Jestem typem obserwatora. Przynajmniej taką postawę przyjmuję funkcjonując w społeczeństwie. Długo leczyłem się z tego, że muszę wszędzie wyrażać swoje zdanie. Właściwie to z tego po prostu wyrosłem. Nadmiar potrzeby szczekania zamieniłem na trzy głębokie wdechy i wewnętrzne „pierdolę to”. Właściwie im bliżej mi do trzech dych tym coraz mniej zauważam przypadkowych ludzi i skupiam się na moim małym świecie, żyję w stałym trybie samolotowym. Dużo bardziej interesuję mnie to czy wczoraj kupiłem kurę na obiad, niż to, że na przystanku dwóch typów trzyma się za rękę. Nie zrozum mnie źle, nie zostałem nagle nudnym siwiejącym przeciętniakiem nie potrafiącym czerpać radości z życia. Wręcz przeciwnie. Teraz, przez te kilka miesięcy, gdy na blogu nie pojawił się ani jeden wpis miałem się bardzo dobrze. Spełniłem m.in. swoje marzenie i zostałem posiadaczem starego Mercedesa z V8, zwiedziłem kolejne zakątki Polski, oraz zjadłem torcik lodowy Daima. Moja miara szczęścia i zadowolenia z siebie utrzymuję się na poziomie co najmniej satysfakcjonującym.

Przyjemnie jest potrafić nie komentować świata, który gdzieś tam się dookoła mnie kręci. Nie być częścią poważnej grupy mieszkańców tego kraju mającej tendencje do przyjmowania postawy ludzkiej parodii. Jak inaczej nazwać ojców i matki, którym smak w życiu daje przypierdolenie się do typiary, która chce swoją dziewczynę zabrać na randkę? Jak inaczej nazwać napięte Karyny i spiętych Panów Sebastianów, którzy na widok dwóch ziomeczków trzymających się za ręce dostają pierdolca jak Żelazny Mike na ringu. Dres czarny, umysł czarny.

Armagedon. Zamiast ładnie się uśmiechać, popijać od czasu do czasu wieczorem płyny odpowiednio zmrożone, o mocy rozluźniającej stopniowo wszystkie partie mięśni naszych ciał, fundujemy sobie jakiś bliżej nieokreślony syf. Zamiast kłopotów unikać, kochać się w nocy i za dnia, to robimy wszystko odwrotnie. Byle do kogoś się przyjebać, dojebać i zesrać się na klawiaturę. Czytając rano media społecznościowe mam ochotę wprowadzić Internet na impulsy. Może wtedy jednemu, drugiemu i pięćdziesiątemu piątemu, będzie szkoda czasu na pisanie tych głupotek, bo, dajmy na to, braknie mu impulsików na nowy sezon serialu pornograficznego. Ludzie w Internecie to trochę dzikie zwierzęta na dropach, po 3 ubotach, podczas parady w atomowym cyrku.

Zastanawiam się, tak głośno myślę, czy te osoby wiedzą, że poza Internetem jest życie, a tam już nie ma przycisku delete, czy backspace, a o anonimowość, miasto monitorowane, znacznie trudniej. Że im głośniej krzyczą przeciwko wolności drugiego to tak naprawdę coraz mniej ich słychać? Nie do wiary jak daliśmy się po prostu światu zepsuć. Ślepi, ogłupieni, jak zombie na prośby głusi. Niby pachniemy Paco Rabanne, na dupie Calvin Klein, a bez oporu ciśniemy gównem na lewo i prawo. Lui Vito, Lui widzi i rzygo.

Martwię się, bo sami obdzieramy z kolorów świat, strzelamy brzydkimi słowami jak z uzi, a przecież zamiast tego moglibyśmy pić wino i zajadać się camembertem.

To byłem znowu ja, czarno na białym, Adrian. Natomiast autorem zdjęcia w nagłówku jest Daan Stevens.

Podobało się? Dołącz do mojego profilu na Facebooku oraz niezawodnej grupy książąt internetu. Moją brzydką facjatę możesz również podglądać na Instagramie.

Kto pisze?

Adrian Kwiatkowski

Kiedyś Łodzianin, obecnie warszawski słoik a tak naprawdę Tomaszowianin. Towarzyski ale introwertyk, zły ale dobry. Po prostu chodząca sprzeczność.

Leave a Comment

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

2 komentarze

  • Masz rację ludzie przestali cieszyć się życiem, każdy chce się tylko do kogoś dojechać… Ale nie potrafię uśmiechnąć się do dwóch typów trzymających się za ręce na przystanku lub co gorsza całujących się. Jaka byłaby Twoja reakcja gdyby np w parku lub w piaskownicy Pan całował Pana lub Pani Panią na oczach Twojej córki? Uważam że nie powinno to środowisko być aż tak mocno jak teraz afiszowanie. Dzieci naprawdę mają proste umysły do manipulacjo.Niech sobie żyją ale bez afiszu. Pozdrawiam Cię i powodzenia w Wawie

    • Jeśli chodzi o piaskownicę to nie chciałbym, aby ktokolwiek tam robił cokolwiek innego niż pozwalał się bawić dzieciom.

/* ]]> */