Sex & Emocje

Kobiety nie potrafią wyrażać emocji?

Written by Adrian Kwiatkowski

Jeśli ktoś mówi mi, że mężczyźni mają problem z wyrażaniem swoich emocji to proponuję mu usiąść i zastanowić się nad bzdurą, którą właśnie powiedział. Bo jeśli ktoś tu ma problem to kobiety.

Nie raz pewnie spotkaliście się z opinią, że facet nie mówi zbyt wiele o uczuciach, o miłości, o tym co go boli, co go doprowadza do szału. To prawda, ja jako mężczyzna również nie jestem wylewny ale nie znaczy to, że mam z tym problem, po prostu mówię ile trzeba i kiedy trzeba. Z kobietami jest ździebko inaczej, ilość słów wypowiedzianych przez kobietę na temat uczuć jest równa ilości metrów sześciennych wody, która przelewa się przez wodospad Niagara w ciągu 24 godzin. Jak zapewne domyślacie się to gdyby skierować wodę z tego zabójczego i pięknego cudu natury nagle w inne miejsce to efekt byłby niszczący i mocno destrukcyjny, ten sam wynik końcowy osiągają kobiety gdy zalewają najbliższe otoczenie swoimi emocjami.

W związkach kobiety dość często wyznają miłość, codziennie bombardują mężczyzn różnymi deklaracjami – kocham Cię, jesteś tym jedynym. Nie jestem pewien czy dzieje się tak bo to są prawdziwe emocje czy tylko dlatego, że tak wypada, że tak się robi, że się tak utarło? Początkowo jest to być może przyjemne ale potem? Niekoniecznie. Facet zazwyczaj 'kocham Cię' zamienia na 'ja Ciebie też' bądź to pokazuje, jakiś kwiatek, kolacja, rozmowa. To nie jest tak, że mężczyźni nie potrafią wyrażać emocji, nie jesteśmy być może nadzwyczaj wylewni ale wydaje mi się, że szczere wyznanie poparte czynem jest ważniejsze niż co godzinne zapewnianie w smsie, że ona jest tą jedyną. Niestety kobiety zazwyczaj są odmiennego zdania.

Co ciekawe pierwszym i jedynym argumentem o tym, że mężczyźni nie są w stanie określić swoich uczuć, emocji jest właśnie miłość. Trochę ograniczone pole widzenia, zbyt małe by wyciągać takie wnioski. Dlatego pójdźmy dalej, kobieta nigdy nie przyzna się, że jest zazdrosna o swojego faceta. Nie ma takiej siły, która by ją do tego zmusiła, przykład? Siedzicie na imprezie, jest kilka nowych twarzy w tym jedna atrakcyjna ruda w mini, spogląda na Ciebie, a Ty? Cóż jest Ci miło, męskie ego połechtane ale masz to w dupie, przecież masz kogoś na kim Ci zależy, Twoja wybranka to zauważa, zazwyczaj wścieka się na Ciebie bo tamta się patrzy, pytasz się czy jest zazdrosna? Co usłyszysz? Oczywiście, że nie jest zazdrosna ale jeśli ta ruda nie przestanie się patrzeć to ona jej wydrapie oczy ale przecież nie jest zazdrosna. Po wszystkim jakaś dziwna scena murowana, oczywiście po dupie dostanie facet.

Idźmy dalej, chodzi zła, nie to jest za słabe słowo, chodzi wkurwiona. Widzisz to ale chcesz się dowiedzieć o co chodzi. Dowiesz się? Nie.

– Kochanie co się stało, na co jesteś zła?

– Nie jestem zła, daj mi spokój.

– To te dni, coś w pracy? Na uczelni?

– Nic mi nie jest, odpieprz się ode mnie.

– No dobrze, spokojenie, gdyby coś jestem obok.

– Widzisz! Nic Cię nie obchodzę, nie interesuje Cię nic! Egoista pieprzony.

Tak mniej więcej wygląda dialog z kobietą, gdy próbujesz się dowiedzieć łot de fak iz gołing on. Oczywiście ten sam dialog tylko po przestawieniu miejsc może wyglądać bardzo podobnie ale ostatnie zdanie na pewno się nie pojawi.

– Misiek co Ci jest?

– Nic, daj mi spokój, zmęczony jestem.

– No ale co Ci jest?

– Wkurwili mnie w robocie, daj mi spokój. (Psssttttt – dźwięk piwa)

Tak czy siak mężczyzna za godzinę wróci do żywych, kobieta? Kobieta na tego mężczyznę będzie chodziła wkurwiona w obu przypadkach przez cały dzień, a) bo jest pieprzonym egoistą b) bo jej nie chciał powiedzieć – pewnie nie darzy ją odpowiednim zaufaniem.

Tak naprawdę to kobiety w moim przekonaniu mają większy problem w wyrażaniem emocji, kocham Cię przychodzi im zbyt łatwo a cała reszta dla nich nie istnieje, domyśl się, przecież jesteś samcem i masz dar czytania w myślach – ciekawe czy w tej bajce też są smoki?

Nie żeby było tak za każdym razem ale … no rozejrzycie się dookoła. Mężczyźni też nie są co prawda ideałami, przeginają nieraz w drugą stronę ale jak ich odpowiednio przycisnąć to już wypłynie co trzeba, niestety w przypadku przyciskania kobiet to nie wróżę zbyt wielu sukcesów.

  • Klaudia Tonieja

    bullshit?

  • Anita Ograbek

    Kolejny raz stwierdzam, że jestem facetem. I chyba rozwiązałam tajemnicę swojej samotności. Wy to po prostu lubicie. Wszystkie wady kobiet o których piszesz. Bo jakim cudem, do cholery, właśnie takie „typowe kobiety” bez problemu znajdują facetów?

    • bo facetom się nie chcę szukać.

      • Anita Ograbek

        Lenie! ;>

        • my? nigdy :D

          • Anita Ograbek

            Ach, zaprzeczaj, zaprzeczaj. Ja wiem swoje ;p

          • kiedyś to omówimy x)

  • Jadalna

    Nie wszystkie kobiety takie są – jeżeli czują się kochane, seksowne, cudowne i w ogóle najlepsze na świecie to nie będą łazić i gęgać o bzdurnym wyrażaniu, tudzież nie, emocji przez mężczyzn – zajmą się sobą. Nie radzę jednak tak nagle zmieniać taktyki działania – będą podejrzliwe o zdradę i takie tam ;)

    • Tak źle i tak nie dobrze :F

      • Jadalna

        Bo to należy od początku praktykować, chyba, że jesteś typem ‚niegrzeczny chłopiec’ – od takiego (bosz, może nawet bosko wydziaranego) nie wymagamy deklaracji, ważne, że jest :) Zniszczyłybyśmy tą jego aurę, gdyby musiał z kwiatkami serenady pod balkonem uskuteczniać, prawda? Chyba dochodzę do wniosku, że musimy być trzymane krótko i przytłaczająco – wtedy nie wydziwiamy ;)

        • Tak trzymanie krótko się zgadza i zawsze to powtarzam, nawet kobietą, wtedy zazwyczaj ‚foch’ i koniec rozmowy.

          • Jadalna

            Nie no, za fochy to się wstydzę, że kobietą jestem – epicko śmieszno – żałosne, wrrr

  • Asia

    Kobiety mają problem z wyrażaniem emocji dla nich ważnych, wstydliwych, które mogą zaprezentować je w świetle nieporadności, bezradności. tak jest. podpisuję się pod tym Kwiatku bezwstydnie. takie chyba czasy, że każda chce być silna, wstyd jej przyznać się przed samą sobą do słabości. i myślę, że mężczyźni nie muszą uczyć się domyślać wszystkiego, co siedzi nam w głowie, ale nauczyć się nas oswajać tak, by uzyskiwać informacje w sposób naturalny a nie dla nas cierpiętniczy. (odchyleń od normy, które wolą się drażnić, sprzeczać itd. pod uwagę nie biorę. myślę o NORMALNYCH kobietach. :) ) Zazdrosne? zawsze! nawet jak tego nie pokazują. chyba żadna z nas nie wmówi mi, że jest inaczej. bez zazdrości nie ma miłości – z dopiskiem ZDROWEJ ZAZDROŚCI.
    Pozdrawiam jesiennie

  • anna

    Jako nastolatka chciałam „wydrapać oczy” teraz z perspektywy czasu inaczej patrze na te..sprawy… potrafię powiedzieć facetowi że jestem zazdrosna, potrafię powiedzieć nawet „ale ta czarna ma fajny tyłek jakbym była facetem to…” „ta kobieta jest piękna”..a na fochy..to strata czasu..tak siedzieć w milczeniu pół dnia, lepiej powiedzieć co na wątrobie siedzi i ..obejrzeć fajny mecz

    • czyli są szanse, że z wiekiem niektórym to minie tak jak Tobie.

  • Magda

    Masz rację. Kobiety lubią sobie komplikować życie udawaniem. Może dlatego, że nie ufają swoim partnerom, do tego mają niską samoocenę i myślą, że takim zachowaniem coś ugrają. Mnie dziwni jeszcze inna rzecz a mianowicie to w jaki sposób kobiety potrafią wyrażać brak szacunku do swojego partera nawet w towarzystwie innych osób: krzyczą, obrażają go itd. Nie rozumiem skąd u niektórych kobiet przekonanie, że mogą tak postępować. Bo co?Bo są kobietami i to wystarczy żeby obrażać drugą(zakładam, że mimo wszystko bliską) osobę?Wymagają aby okazywać im szacunek nie dając tego w zamian. Chyba też takie przyzwolenie jest ze strony społeczeństwa, że faceta można traktować jak śmiecia a jak kobiecie coś się powie to obraza majestau. Ogólnie może dlatego, że media ciąglę wpajają nam jak to kobiety i mężczyźni bardzo się od siebie różną(i nie mówię tu o różnicach w budowie ciała oczywiście;))i mają inne potrzeby a im dłużej żyję tym bardziej przekonuję się, że to nie do końca prawda. Dziwię się też oczywiście facetom, że na to pozwalają.

  • Chyba mówię za dużo. Serio.

  • san

    to zależy a) od kobiet, b) środowiska w jakim przebywały i od wielu czynników..
    ja naprawdę o chłopaka zazdrosna owszem jestem ale staram się to pacyfikowac! dlaczego? bo nie warto się kłócic! zamiast strzelac fochy wolę z dziewczyną która jakoś pożądliwie na mojego mena patrzy się zakumplowac… a poza tym mile to tez łechce moje próżne ego bo to ja mam takiego super faceta którego mi inne zazdroszczą o! :D

    • a nie lepiej powiedzieć facetowi: „tak jestem zazdrosna” i dowartościować jego ego a on jakoś sam z siebie sprawi, że poczujesz się jeszcze mocniej kobietą? Tak to działa, przynajmniej u mnie. Taki typ

  • kasandra223

    Byłoby świetnie, jakbyś zrobił wpis o tym jak mężczyźni patrzą na seks, czy to jest dla was zaspokojenie wasznej męskiej pożądliwośći, chcecie mieć dziewczynę na własność, czy może to wyrażanie miłości do niej? mam wielki problem z tym tematem..

  • Nina

    Jestem kobietą, ale w tym przypadku zgadzam się z opinią
    Magdy (poniżej).
    Kobietom wydaje się, że wszystko mogą i jeśli są obrażane,
    to powinny reagować, bronić swojej godności, szacunku dla siebie.

    Niestety, to nie bierze się znikąd. To nie jest tak, że kobiety są sfochowane, bo uważają się za lepsze (od mężczyzn) lub innych kobiet. W takich sytuacjach czują się zagrożone i gorsze. To wynik braku wiary w siebie i może brak przekonania, że jestem wystarczająco dobra, aby podobać się mojemu chłopakowi (partnerowi).

    Stąd taka reakcja. I stąd tak gorące zaprzeczanie stwierdzeniu, że jest zazdrosna. Powiedzenie „Nie podoba mi się to, Jestem zazdrosna” to w istocie przyznanie się do tego, że się boję, że ona ci się podoba, że mi cię odbije, że jest
    ładniejsza ode mnie, że z nią może ci być lepiej, itd.
    Ale Panowie… tak szczerze.. Czy wam tak łatwo przychodzi takie wyzwanie – przyznanie się do tego, że jesteście zazdrośni? Chyba też nie. Raczej bierzecie to na klatkę, zamykacie się w sobie i macie nadzieję, to tylko incydent…

  • Mariola Wąs

    No więc jestem kobietą i mnie np. irytuje gdy mój chłopak co 30 sekund pisze że mnie kocha, ja z kolei mam problem z wyrażaniem tego i jestem zdania że same słowa nic nie wnoszą więc nie ma takiej potrzeby bezustannie gadać „kocham Cię”…To miłe ale bez przesady.
    Pozdrawiam :D