Wreszcie dojrzałem do tatuażu, myślałem o nim od kilku lat, ale nie byłem pewien czy go chcę. Teraz już wiem, tatuaż będę miał, wiem jaki, wiem co ma prezentować.

Jednak widzę pewien obyczajowy problem związany z tatuowaniem ciała, nasze społeczeństwo zatrzymało się gdzieś na roku 2000, w którym tatuaż jest utożsamiany z kryminalistą. Jest jeden problem, tatuaż dawno temu przestał być synonimem zbrodniarzy. Od dawna można go uważać nawet za dzieło sztuki, no chyba że został wykonany u Pana Jarosława w pokoju. Są studia tatuażu, które na ciałach wykonują malunki, nie jakieś sobie rysunki, czy napisy, dobrzy tatuażyści to współcześni artyści, których płótnem jest ludzkie ciało.

Strasznie bolesne jest stwierdzenie, że wytatuowani ludzie to pewnie kryminaliści i szemrane typy bez przyszłości. Tatuaż nie robi z nikogo złego człowieka, tak samo jak krawat i koszula nie zrobią z faceta gentelmana czy biznesmana. Suknia nie zrobi z kurwy damy.

Przed wydaniem osądu, czy ktoś jest chujem, cwelem czy pedałem warto go najpierw poznać, a nie wyrokować na podstawie jego wyglądu. Sprawa wydaje się oczywista, jednak nadal da się mocno zauważyć jak powierzchownie oceniamy ludzi, a co za tym idzie jak płytkim i upośledzonym społeczeństwem jesteśmy.

PS Kto z was już jest kurwą i kryminalistą z tatuażem?

snapchat: szczwanydzony

snapchat: szczwanydzony

  • Amanda Szymańska

    Mądrze powiedziane. Ja planuje robić mój pierwszy tatuaż pod koniec roku, za własne pieniądze. Mam w planach około 7-8 tatuaży.
    Rodzina pewnie mnie wydziedziczy… Ale dla mnie każdy z tych wzorów który chce umieścić ma znaczenie.

    • Wydziedziczenie za tatuaż? To za dużo nawet jak na polskie realia :D

  • Justyna Barańska

    Mnie najbardziej śmieszą pytania ‚i po co Ci te tatuaże? Przecież to brzydkie’ No spoko Tobie się nie podoba, ale ja mam gdzieś Twoją opinię :)

    • „jak to na starość będzie wyglądać” przy tym zawsze kisnę ;)

      • Sebastian Regulski

        był taki kawał, że dziewczyna zrobiła sobie kwiatek na brzuchu i motylka na piersi, po kilku latach motylek miał usiąść na kwiatku…..
        U mnie jednak jakoś dziewczyny z tatuażami problemów nie mają, ja je popieram nawet, ale jak tylko słyszę „osiedlowe BBC” (babunie nasze kochane) z komentarzami o szatanach i innych to tracę kontrolę i zwijam się ze śmiechu.

        Drogi Adrianie, mylisz się!
        To nie rok 2000 a jeszcze czasy PRL lub gorzej (jeśli chodzi o myślenie)

  • Marta

    mam tatuaż na łopatce i kilka kolczyków i na tym pewnie się nie skończy….i tak jak piszecie teksty typu: „po co Ci te tatuaże?” albo „jak to na starość będzie wyglądać?” zawsze mnie śmieszą…wychodzę z założenia, że to moje ciało i zrobię z nim co chcę…a jak się komuś nie podoba, to niech nie patrzy…

    też myślałam, że rodzina mnie wydziedziczy i zaczną się rozmowy dlaczego mam tego nie robić, dlatego za każdym razem stawiałam ich przed faktem dokonanym…;) a żadnej decyzji nie żałuję…i fakt jeśli chodzi o tatuaże to fajnie jak mają jakieś znaczenie…;)

    • Ja jednak uważam, że najfajniej jak takie zabiegi są przemyślane, konsekwencji jednak nie brakuje

      • Marta

        zgodzę się z Tobą….dlatego zanim decyduje się na nowy kolczyk czy tatuaż zawsze długo o tym myślę, rozważam wszystkie za i przeciw….a jeśli się zdecyduje wiem, że jest to przemyślane, wiem jakie są tego potencjalne konsekwencje i robię to w pełni świadomie…;)

  • sunflower

    Mam fantastyczny tatuaż na pół łydki. Spotkałam się kilka razy ze standardowym „jak to będzie wyglądać na starość?”, zawsze odpowiadam, że nie wiadomo, czy tej starości dożyję, wychodząc z domu liczę się z tym, że mogę już do niego nie wrócić – zauważyłam, że to otrzeźwia moich rozmówców, przyznają rację i temat się kończy. Brutalne ale prawdziwe.
    Otoczenie po czasie się przyzwyczaiło, a opinie „dalszych obserwatorów moich poczynań” kompletnie mnie nie obchodzą (a nawet śmieszą, bo że niby moja noga miałaby być tematem rozmów sąsiadek? – nie mają innych zmartwień?).

    Rzeczywiście temat tatuażu trzeba dobrze przemyśleć – sama po sobie widzę, jak na przestrzeni kilku lat ewoluował wzór i styl, w jakim ma być wykonany. Ostatecznie zrobiłam go dopiero w wieku 28 lat. Po roku czasu codziennie nadal patrzę na niego z takim dziecięcym zachwytem jakby wczoraj się pojawił.
    I planuję kolejne :)

    • Nie do końca można powiedzieć, że dalsi obserwatorzy są nie ważni. Problem robi się, gdy jedną z takich osób jest np potencjalny pracodawca.

  • Ja jeszcze ani kurwą ani kryminalistą nie jestem, ale też od kilku lat rozważam pójście w tym kierunku. Czuję jednak, że – mimo kilku pomysłów – nie mam takiego, co do którego byłabym pewna na 100%, więc czekam jeszcze trochę, aż wszystko mi się wyklaruje. Ale perspektywa bycia kurwą jest naprawdę niesamowicie kusząca! :D

  • Kocham wszystko co związane z tatuażem, wiec temat mi leży jak najbardziej ;-) Mam parę takich dzieł sztuki na sobie i powiem szczerze, że opinie ludzi są naprawdę przeróżne. Zazwyczaj pozytywne. Nie raz, nie dwa byłam zaczepiana przez siwiutkich dziedków i babcie, którzy mówili, ze super to wygląda, ze zazdroszczą i szkoda, że nie są młodsi, bo też bardzo by chcieli :-) Oczywiście w druga stronę też sie zdarza, ale dużo rzadziej, wiec chyba trochę społeczeństwo idzie do przodu :-)

  • Edyta Wiśniewska

    No właśnie niezły temat.Jeszcze rok temu będąc w Polsce tak właśnie myślałam ale szybko oprzytomniałałam po przyjęździe do UK gdzie moje dziecko wracając ze szkoły powiedziało że w przyszłości zrobi sobie tatuaż na całą rękę jak pan od tańców :) Teraz sama myślę zrobić sobie i to coś większgo matka wariatka czwórki dzieci 😉

  • dre

    kurwa to nie kryminalista ……

  • dre

    ale wrażliwi ci wydziargani … nie jesteśmy kryminalistami ojojoj ….jak sobie robie

    obrazek to gówno mnie obchodzi co kto pomyśli … a nie od razu odezwy do narodu nie jesteśmy gorsi ….co nie oznacza ze lepsi