Lifestyle

Ateizm – co to do diaska jest?

Ateizm jest swego rodzaju religią i postaram się w miarę jasno rozwinąć moją myśl. Główne cechy religii to podobne poglądy na pewne tematy, wiara w coś (w tym wypadku zwykle jest to nauka) i pogląd, że inne religie są be. Wszystkie te cechy posiadają ateiści, odrzucają teizm, są zdecydowanymi empirystami i mają setki wspólnych cech, jak to w zgromadzeniu zwanym religijnym.

Niestety ateiści atakują głównie (czasem jedynie) kościół katolicki a to dlatego, że ten broni się najsłabiej, muzułmanin powie „Allah Akbar” i wszyscy uciekają w popłochu. Katolicy obecnie są najbardziej tępioną religią świata, czemu nie ma o tym w mediach nie mam pojęcia, lepiej powiedzieć, że muzułmanie nie chcą choinki w francuskich szkołach.

Sam jestem agnostykiem, nie wiem czy Bóg istnieje, swoje poglądy wypośrodkowałem, tak więc nie jestem teistą ani ateistą. Nie pozwalam również w mojej obecności krzywdzić normalnych wyznawców jakiejkolwiek wiary, sam zaś staram się unikać fanatyków, którzy dla mnie są terrorystami. Nie ważne czy fanatyzm objawia się u muzułmanina z bombą czy u babci z pewnego wszystkim znanego radia, oba siłowe nagabywanie a wręcz zmuszanie do wiary w ich poglądy jest swego rodzaju terrorem na większą bądź mniejszą skalę.

Wracając jednak do ateizmu i pomijając moje stwierdzenie, że to religia, uważam że nie da się nie wierzyć w nic. Każdy, nawet najbardziej zagorzały „ateista” ma coś lub kogoś w rodzaju życiowego celu. Chrześcijanie chcą zaznać życia wiecznego, muzułmanie również a Ci, którzy uważają, że w nic nie wierzą dążą do utrzymania swojej rodziny, zdobycia jak najwyższego statusu w kaście społecznej bądź zarobienia po prostu kupy kasy bo uważają, że tylko ona daje szczęście. Tak więc nasz największy życiowy cel może stać się niedogonionym symbolem, bo czy ktoś kto tyle osiągnął stanie w miejscu i stanie na laurach? Nie. Może tylko zmienić swoje „wyznanie” na inne.

Nie można zaprzeczyć, że w każdej religii jest ziarnko prawdy, dobrze wiemy iż wiele z nich (jeśli nie wszystkie) ma wspólne cechy, nie raz te same księgi. Być może jest to tylko czysty wymysł ludzki aby w chwili słabości mieć się do kogo zwrócić, zresetować i stanąć do walki? Taka nasza natura? Nie można jednoznacznie stwierdzić też istnienia Boga bądź przeciwnie jego braku. Zaraz mógłby ktoś napisać „a widziałeś go? rozmawiałeś z nim?”, czyli standardowy zestaw pytań. Jednakże wiele rzeczy jest wciąż nieodkrytych bądź niejasnych, chociażby jak cywilizacja pozaziemska. Wszystko ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Ważne by do wszystkiego podchodzić z chłodną głową.

Niestety polscy ateiści tak jak wcześniej napisałem mają straszny nawyk atakowania katolików. Wciąż nie rozumiem dlaczego, czym im oni zawinili? Wszystko w tym wypadku wynika chyba z słowiańskiego charakteru i pewnych zachowań się nie wyzbędziemy.

  • ik

    W naukę się nie wierzy, bo nauka przedstawia fakty. A fakty albo się akceptuje, albo nie i wówczas zaklina się rzeczywistość. To nie kwestia wiary.