Kobiety mają prostą mechanikę, często dość powtarzalną, jedne przechodzą ten czas gorzej inne lżej, ale często miesiąc w miesiąc wygląda to tak samo, więc da się opracować jakiś plan działania. Wiecie, że tego i tego to musi mieć litr lodów pod ręką,  w Netflixie ustawiony "Seks w wielkim mieście" a on ma siedzieć w domu, grać po cichu i być blisko. Generalnie da się to jakoś ogarnąć.

Mężczyźni to całkowicie inna para kaloszy, nasz okres jest nieprzewidywalny, może to być jeden dzień raz na pół roku a równie dobrze 3 tygodnie z rzędu. Za każdym razem jest inaczej, mnie np. chuj strzela zawsze w marketach i wszelkiego rodzaju galeriach handlowych. Idę sobie z tym wózkiem, widzę, że przejście blokują dwie Panie, wiek bez znaczenia, przejść muszę, bo tylko za nimi jest ten koncentrat pomidorowy. Pytam czy mogę przejść, oczywiście przekonany, że zaraz zrobi się jakieś miejsce, nie, chuj. "Nie widzi Pan, że oglądam?". Nosz Ty kurwa jego mać. W takiej sytuacji dostaję pierwszego wewnętrznego napadu wkurwu, nawet nie chcę wiedzieć, jaki mam wtedy wyraz twarzy, ale myślę, że spokojnie mógłbym załapać się do więziennej kartoteki. Oczywiście po takiej akcji całe zakupy jak psu w budę, nie ma szans żebym kupił coś sensownego, a kolejka przy kasie doprowadza mnie do szewskiej pasji.

Wniosek? Męski okres jest nieprzewidywalny i może go spowodować byle gówno.

Kiedy mężczyzna ma swój humorek to nie można się go właściwie o nic zapytać. Zresztą podobnie jest z kobietami, ale po nich chociaż widać, że trzeba sobie dać spokój. Facet z jakiś dziwnych przyczyn udaje do trzeciego „co Ci jest”, a potem odpowiada „że kurwa no nic, daj mi spokój”. Nie dość, że bez tego był już wkurwiony, to wiercenie dziury w brzuchu nie pomaga, tylko pogłębia problem.

Wniosek? Nie pytaj o co mu chodzi, daj mu piwo i święty spokój.

No właśnie, piwo. Ten złoty napój jest lekarstwem na całe zło, jedna, może dwie butelki i ciśnienie schodzi. Ból znika, kurwica przemija.

Wniosek? Piwo zawsze w lodówce musi być.

Zdaję sobie doskonale sprawę, że połowa mężczyzn czytając ten tekst zacznie się zastanawiać, co ja tutaj pierdolę, jaki męski okres, ale niech sobie przypomną, co czują, gdy jadą do teściowej na obiad, lub kiedy im Melex drogę zajeżdża w drodze do pracy. Tak właśnie, ten utrzymujący się przez pół dnia wkurw jest jak okres.

Jeśli masz ochotę być jeszcze bardziej na bieżąco z blogiem to dołącz do mojej grupy na FB: https://www.facebook.com/groups/babelkilysego/, polub mój fanpage: https://www.facebook.com/powiedzialempl/ lub wbijaj na Instagrama: https://www.instagram.com/lysyzbloga/ 

  • Sabina Pryt

    Piwo nie zawsze działa. Moj K. woli pepsi

  • Agnieszka

    Koniecznie opisz okres kobiet :D muszę to zobaczyć i rzecz jasna, się pośmiać… ;)

  • Natt

    W kobietę trzeba rzucać czekoladą z odległości. Czy mogę rzucać w swojego S. butelkami z piwem ;>?