Komentarz

Promocja homoseksualizmu

gej, pedał, homoseksualizm
Written by Adrian Kwiatkowski

Temat powszechnie znany wszystkim, co zrobić z powszechną promocją homoseksualizmu? Jest to dobre czy też nie?

Najpierw jednak zaczniemy od zapoznania się z tym czym jest homoseksualizm. Definicja mówi, że jest to orientacja seksualna, w której osobnik pewnej płci czuje pociąg seksualny do drugiego osobnika tej samej płci. Obecnie wszyscy ‚promotorzy’ tego stanu twierdzą, że nie jest to choroba, posiłkując się zdaniem, że w 1991r. wykreślono homoseksualizm z rejestru chorób. Ja jestem innego zdania, dla mnie jest to zwykłe zboczenie, dewiacja. Ludzie jako gatunek mogący rozmnażać się wyłącznie poprzez stosunki partnerów dwóch różnych płci są stworzeni przez naturę do wiązania się albo jak kto woli do kopulowania z płcią przeciwną.

Wrócę teraz do pytania postawionego na początku, czy powszechna promocja homoseksualizmu jest dobra? Oczywiście, że nie. Wszystkie te defilady, dyskusje na temat tego zboczenia sprowadzają się do tego, że nie można o tym mówić jako o czymś złym, należy tego nie dyskryminować a wręcz popierać. No chyba pojebało? Ja np. nie czuje potrzeby organizowania parady dlatego, że lubię uprawiać seks z kobietami, najlepiej z inną co kilka dni. Uważam wręcz, że takie paradowanie na siłę musiałoby wynikać z braku pewności siebie w tym temacie, więc może homoseksualiści też krzyczą głośno „hej! jestem pedałem, tutaj stoję!” tylko dlatego, że nie są pewni głoszonych przez siebie haseł? Wkurwia mnie też to, że chcą o tym uczyć w szkołach. Ja nie chcę by moje dziecko uczyło się o dwóch kochających się Panach, którzy mogą wychowywać razem małego Jasia, nie chcę by taki obraz rodziny był całkiem normalny, powszechny. Nie ma co ukrywać, dwóch facetów zapinających się w dupsko albo dwie Panny liżące wzajemnie swoje picki w pozycji 69 nie zagwarantują przedłużenia żywotności gatunku.

Dlatego obecnej promocji homoseksualizmu mówię stanowcze NIE. W społeczeństwie godzimy się na różne ograniczenia, również na ograniczoną wolność słowa, przecież gdy dziecko pyta skąd są dzieci odpowiada mu się z brzuszka mamy, z kapusty, bocian przyniósł, nie mówimy, że tata rżnął mamę, ta jęczała i przypadkiem się urodziłeś/aś. W podręcznikach od biologii posługujemy się rysunkowymi schematami ludzkiego ciała a nie zdjęciami flaków, prawo jazdy na kat. B można robić od 18 roku życia, nie od 15 czy 10, to też przecież jest pewne ograniczenie wolności, na które dobrowolnie się godzimy w ramach prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa. Godzę się na przebywanie w moim otoczeniu pedałów i lesbijek, gdy się z tym nie obnoszą, nie próbują pokazać, że są lepszą (?) grupą społeczną od reszty, nie chcą narzucić swoich mniejszościowych racji obecnej obok większości. Wtedy taki homoseksualny związek może sobie funkcjonować i lata mi to.

Jestem natomiast za rozmową o tym zjawisku, konstruktywnej a nie pierdoleniu, że jest tolerancja i tak trzeba bo inaczej nie wypada. Być może homoseksualiści powinni mieć możliwość zalegalizowania małżeństwa w Polsce, czemu nie, wspólny kredyt na mechaniczne dildo albo mieszkanie, kto wie. Jestem za jeśli wyznaczymy tej grupie społecznej pewne granice. Najważniejsza to zakaz adopcji dzieci, chcecie walić się w dupsko to się walcie, dzieci z tego nie będzie więc sorry ale przyswajania dzieciaka z domu dziecka też nie będzie. Coś za coś, my nie obrzucamy was falą nienawiści a wy nie pierzecie mózgów małolatów, nie wchodzicie do szkół z hasłem promującym to chujowe zjawisko.

Kurwa, tak nawiasem mówiąc kiedyś oglądałem pornosa, po którym długo nie mogłem kurwa obejrzeć jakiegokolwiek innego. Facet dyma panienkę, zajebista akcja, wszystko cacy a tu nagle wpada drugi i dyma tego faceta w komin. Are you fucking kidding me? W pizdu to wyłączyłem i do tej pory redtube omijam.

A Ty jesteś za promocją homoseksualizmu?

  • Ja nie mam nic przeciwko. Żeby tylko takie miała problemy, że mi parada gejów idzie pod oknem. Ludziom się rodzą chore dzieci, tracą majątek życia w jakiejś katastrofie (np. pożar). To są problemy. A nie to, że geje się usilnie walczą o swoje prawa.

    • Ten co powiedział

      Okej, to prawda ludzie mają własne wielkie kryzysy, problemy ale to co media pokazują to właśnie parada pedałów a nie problemy przeciętnego kowalskiego.

  • Jako, że mam bardzo liberalne poglądy na ten temat, to postaram się poskromić je w znaczącym stopniu i powiedzieć tyle, ile trzeba.
    Niestety wbrew powszechnej opinii homoseksualizm nie jest ani chorobą, ani dewiacją. Preferencje seksualne wykształcają się u dziecka już w wieku płodowym, więc nie ma rady, rodzimy się albo homo, albo hetero (tak w skrócie, bo są jeszcze inne wariacje). Trochę nie rozumiem Twojego podejścia do sprawy, moim zdaniem możliwość prokreacji (a w tym wypadku jej brak) nie jest wyznacznikiem tego, że homoseksualizm powinniśmy uważać za zboczenie.
    Wydaje mi się, że w społecznej świadomości nadal panuje zakłamany obraz homoseksualizmu, który opiera się na nadmuchanych paradach równości, roznegliżowanych transwestytach przebranych za tanie dziwki, czy innych zajawkach tego pokroju. Może właśnie dlatego tak trudno jest nam zaakceptować chociażby świadomość, że dwie kobiety, tudzież dwóch mężczyzn potrafiłoby stworzyć normalny dom dla zaadoptowanego dziecka? Początkowo sama byłam bardzo sceptyczna w tej sprawie, głównie przez nietolerancyjne społeczeństwo, które z pewnością mogłoby stać się źródłem napiętnowania takiego dziecka, ale z perspektywy czasu patrzę na to inaczej. Mam pewne doświadczenie jeśli chodzi o bywanie w domach dziecka i wiem, jak to wygląda „od kuchni”. Trudno byłoby mi opisać słowami, to co tam widziałam i właśnie z tego powodu postawiłam sobie pytanie: „czemu nie dać im szansy na normalny, bezpieczny dom i kochającą rodzinę?”. Badania (o które w większości opieram swój wywód) wskazują, że takie dzieci są z reguły bardziej empatyczne, otwarte na świat, a tak niczym nie różnią się od swoich rówieśników. Jeśli patrzeć na to z innej strony, to w Polsce obecnie jest ponad 50 tysięcy dzieci wychowywanych przez pary homoseksualne, więc możliwość adopcji w tym wypadku zapewniłaby im bezpieczniejszą i stabilniejszą przyszłość.
    Co do obnoszenia się ze swoimi preferencjami seksualnymi, to mam podobne zdanie i dlatego odsyłam do fantastycznego felietonu Łukasza Warzechy: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Lukasz-Warzecha-rusza-kampania-przeciw-dyskryminacji-leworecznych,wid,15391733,wiadomosc.html?ticaid=1103e2 :)
    Pozdrawiam, Majka.

    • Ten co powiedział

      Jednak kiedyś homoseksualizm był wpisany do rejestru chorób, które mają swe podłoże w sferze psychicznej. Część profesorów głosujących za usunięciem homoseksualizmu z ów spisu po czasie wycofało się ze swojej decyzji twierdząc, że decyzje podjęto zbyt pochopnie, bez badań, jakichkolwiek dowodów. Dla mnie wciąż to będzie zaburzenie, nie ważne czy to będzie chodziło o pingwina z amerykańskiego zoo czy o człowieka, gatunki stworzone do prokreacji z płcią przeciwną powinny tworzyć taki a nie inny obraz partnerstwa seksualnego. Kiedyś wyczytałem (niestety nie jestem w stanie teraz podać źródła), że dzieciaki wychowywane przez pary homoseksualne cechują się nadmierną wrażliwością co jest uciążliwe w życiu społecznym. Dalej pozwolę sobie zacytować: „12 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę i 24 proc. tych, którymi opiekował się ojciec gej przyznawało, że myślało ostatnio o popełnieniu samobójstwa. Dla porównania w przypadku kompletnych rodzin i samotnego rodzica biologicznego odsetek dzieci rozważających odebranie sobie życia wyniósł 5 proc.” Jest to cytat z raportu prof. Marka Regnerusa. Reasumując, kraje które są tak bardzo cywilizowane każą ludzi, którzy nie poddają się gejowskiemu lobby, które promuje m.in. adopcje dzieciaków przez pary homoseksualne, wszelkie parady czy pochody służą pluciu w twarz wszystkim ludziom i nie ważne czy jest się za ideą wspieraną przez pochód czy też przeciw, wszystko na ogół sprowadza się do próby narzucenia racji mniejszościowych większościowej grupie społecznej.

      Zamiast zezwalać parom homoseksualnym na adopcję wolałbym aby rząd zajął się naprawdę ważnymi problemami takimi jak bezrobocie, nadmierna ilość niepotrzebnych urzędników, niejasne i zagmatwane procedury zakładania firm, rozwój stref ekonomicznych.

    • samy

      Hm ciekawe wypowiedzi, ale chcialbym cos dodac. Nie ma homoseksualisty, ktory nie ma problemów z ojcem. Ojciec nie żyje, jest alkoholikiem, tyranem, odrzucił syna lub go skatował. Prawda jest taka, ze jako dzieci nie dostalismy „pakietu startowego”, ojciec nie pokazał jak być meżczyzna, lub poniżył do takiego stopnia, że odrzucamy świat meczyzn do takiego stopnia, ze sie od niego izolujemy, gdy zaczynamy dorastac owe braki w kontaktach z rowiesnikami zaczynaja przejawiac sie w fascynacje i przeradzaja sie w fantazje erotyczne z kims kto jest niedostepny, lepszy, silniejszy. Jako, ze nie wierzymy w siebie a obraz mezczyzny jest zaburzony mamy problemy w kontaktach z dziewczynami, probujemy ale nie wychodzi wiec poglebiamy sie w fantazje o silnym mezczyznie, ktorym chcielibusmy byc.
      Bycie homo to braki, krzywdy jakich sie doznaje, homo sie nie przyznaja do tego, czasem nie sa tego swiadomi.

      To trudna bolaca droga, wielu homo nie akceptuje siebie takim jakim jest, homo wykorzystuja i rania sie nawzajem cierpia, popadaja w alkoholizm, seksoholizm, popelniaja samobojstwa, maja hustawki nastrojow.

      Dlatego nie chcialbym, aby ktos chwiejny emocjonalnie nie wychowywal dzieci, ktos kto ma problemy ze soba, sa osoby, ktore poradzily sobie z wieloma problemami emocjonalnymi, te moga zasluzyc na szanse wychowania dzieca pod warunkiem, ze nie posiadaja zaburzen.

  • Młody obserwator społeczeństwa

    Mimo ważniejszych spraw w państwie ten problem będzie się pojawiał dopóki zjawisko homo będzie istnieć.
    Ja proponuję zbadanie takiego rozwiązania: (radzę czytać do końca)
    Zalegalizować w Polsce śluby cywilne dwóch par jako jedna rodzina.
    W skrócie polegało by to na tym że para gejów i para lesbijek (razem 4 osoby 2 kobiety i 2 mężczyzn-nie inaczej! z różnych powodów) prawnie mieszkają razem mają wspólny majątek i wszelkie prawa jak każda normalna rodzina.(Nie muszą być homo ale głównie do nich to rozwiązanie jest skierowane.) Co oni będą robić w łóżku nie powinno nas w ogóle obchodzić, a oni powinni mieć zabronione się tym chwalić pod groźbą dostania za to w twarz.
    Dodatkowe wymagania:
    -rozwiązanie nie przewiduje możliwości rozwodu (Niech to ludzie podejmują świadomie- mówię na podstawie obserwacji parad równości gdzie bywa że obie strony czasem zachowują się jak bydło gdzie objaw rozumienia nie bardzo uświadczyłem, resztę wywodu daruję )
    W razie śmierci współmałżonka zastąpienie go powinno być możliwe tylko za zgodą wszystkich żyjących domowników (żon ,mężów i dzieci nawet niepełnoletnich)
    Zalety
    -Jest szansa że będą z tego dzieci, które będą miały i matkę i ojca (nawet 2. Lepsze to jak wybieranie rodziców)
    Jeśli pary homo chcą mieć dzieci to niech raz przeboleją i je sobie zrobią na krzyż dzięki temu rozwiązaniu nikt im ich nie zabierze chyba że w przypadkach kiedy dzieci się zabiera przemoc itp.
    -Można im będzie dać dzieci do adopcji pod warunkiem że wychowają je w normalny sposób (odpowiednie organy niech zajmą się szczegółami w końcu im za to płacą)
    -Zostaje słownictwo mama i tata. Żadnego rodzic A rodzic B
    -Homoseksualiści dostaną czego chcą
    -Socjologowie będą mieli co badać
    Wady
    -Jak tu ludzi przekonać do takiego rozwiązania?
    -Wszyscy walczący na tym polu będą musieli pójść na jakieś ustępstwa
    -Tego jeszcze nie było i nie wiemy co z tego wyniknie
    -Brak możliwości rozwodu może niektórych przerosnąć

    • Ten co powiedział

      Poligamia, której w związkach nie toleruje. Dzieciaki jeśli by już były miałyby przegwizdane, to zwykłe fundowanie dzieciakom piekła, z którego wyrosły by na większych degeneratów niż ich rodzice. Sam brak możliwości rozwodu to tandetna idea, po roku zaczęliby wychodzić i robić marsze, błędne koło, zdecydowanie nie trafiony pomysł.