Kikuty

Na co może sobie pozwolić bloger?

bilbioard-powiedzialem-pl
Written by Adrian Kwiatkowski

Nie ma co ukrywać, że blogerzy tworzą opiniotwórcze media, wyrażają swoją opinię w nieszablonowy sposób, taki którego nie uraczycie w gazecie czy telewizyjnym programie publicystycznym ale czy czy blogerzy mogą wszystko?

Na wielu blogach można znaleźć recenzję produktów, zarówno te pozytywne jak i negatywne. Nic dziwnego, nie wszystko może się podobać, niektóre produkty czy usługi są tak do bani, że napisanie o nich cokolwiek dobrego byłoby równie do bani jak zakończenie serialu „Jak poznałem waszą matkę?”, istny samobój. Tylko na co można sobie pozwolić bloger przy okazji pisania takiej ‚recenzji’?

Naprawdę na wiele, może wyolbrzymiać, używać wulgaryzmów ale nie może tego pisać o każdym produkcie. Wściec można się na wiele rzeczy, mechanika, nowy komputer, który okazał się kompletnym gównem czy nawet na sławny budyń ale na Boga jeśli bloger chce być poważny to niech piszę na poważnie. Tak, pije do Kominka, który niegdyś napisał sławny tekst „Dr Oetker ty pizdo„. Niech mi ktoś wytłumaczy jakim cudem dorosły facet może pierdolnąć takie coś? Litania o budyniu? Potem całe to pieprzenie o tym, że chcę powrotu solidnych i prawdziwych produktów rodem z komuny. Dalej jest ciąg gorzkich żali o produktach, których nie ma ale jednak są np oranżadki w proszku. Chociaż nie żyłem ni chuj sekundy w komunie to patrzcie, też je pamiętam.

Kobietom wybaczę, ich nikt nie rozumie, nawet one same ale mężczyźni nie pierdolcie o budyniach, kajzerkach czy innych mało ważnych rzeczach, miejcie jaja.

  • Kto nie żył w komunie i nie spróbował nie może napisać, że je pamięta.
    Tamte oranżadki w proszku to było coś. A piłeś kiedyś Herbovit sprzedawany w butelkach po śmietanie z czerwonawo-srebrno-złotym sreberkiem? Nie sądzę :)

    Ten tekst w pełni zrozumieją tylko trochę starsi wiekiem, z całym szacunkiem :)

    • Kwiatek

      ja jestem z ery VIBOVITU, wybacz.

  • Ostatnio zauważyłem nagonkę na Kominka. Coraz więcej blogerów przyczepia się do jego tekstów, które są dla nich albo absurdalne, albo nie na miejscu.
    Przyczyną takiego zachowania są:
    1. Zazdrość do popularności Kominka.
    2. Wydobycie na czytelniku bloga reakcji – pozytywnej, bądź negatywnej właśnie poprzez ostrą ocenę sławnego blogera.
    Ale cóż, mogę Ci tylko życzyć, żebyś za jakiś czas, mógł słyszeć podobne opinie na swój temat :)
    Pozdrawiam!

    • Hmmm… masz dużo racji- to z jednej strony. Z drugiej- sam po sobie wiem, ile wysiłku musiałem włożyć żeby na swoim blogu też nie skomentować jeden z jego wpisów.

      Stety / niestety siła marki blogera daje pewne przywileje. Ba… siła każdej marki daje. „Duży / znany może więcej”. Ech przysłowia… mądrość narodu :)

    • Kwiatek

      Zazdrość? No proszę Cię …

    • Kominek jest dobrym blogerem, technicznie pisze świetne teksty. Niestety mocno się zmienia. Kiedyś dr Oetkera potępił a teraz napisałby, że to jest zajebiste, nowoczesne i może sobie taki budyń zrobić nawet na pikniku w lesie.
      Poza Tym coraz częściej sam się gubi w swoich tekstach co widać jeżeli się go regularnie czyta.
      Myśle, że może to robić celowo bo jest świetnym marketingowcem i strategiem, dzięki temu powstają takie teksty które dalej odsyłają do kominka. NIe ważne jak mówią, ważne, że mówią!

      • Kwiatek

        ufff to dobrze, że mam u niego pingback, też może ktoś tutaj wejdzie }:->

  • przypomniało mi się jak niegdyś, będąc mała – zgubiłam się w drodze powrotnej ze sklepu, do którego poszłam żeby kupić oranżadę w proszku.
    i nie, nie było to w latach osiemdziesiątych ani dawniej. późne lata dziewięćdziesiąte. mam prawo to pamiętać? ;-)

    co do Kominka, to on gdzies nawet po latach przyznał, że chyba nie było w ogóle żadnego budyniu, czy coś w ten deseń, tylko potrzebował na gwałt tematu. jak go lubię, tak tego nie czaję.

    co do recenzji – niech każdy pisze, o czym chce. bloger to trochę osobna płeć. mężczyzna może pisać o tuszach do rzęs i nic nikomu do tego. jego blog – jego sprawa, najwyzej jego odbiorcami będą metroseksy.

    (aha, dzień dobry)

  • Zobacz, ale zwykły tekst o budyniu a powtarzany przez wielu bez przerwy. Co byś nie miał do zarzucenia Kominkowi, to koleś wie jak grać na emocjach, poruszać tłumy i zarabiać kasę. Nie bez powodu jest na szczycie. A Ci, którzy uważają, że mu się nie należy, to właśnie takimi działaniami umacniają jego pozycję.