Punkt widzenia w życiu jest zależny przede wszystkim od tego co nas w do tej pory spotkało. Doświadczenia wywarły ogromny wpływ na to jak postrzegam świat. Niejednokrotnie sprawiły, że sam skomplikowałem sobie bardzo proste rzeczy, wszystko dlatego, że wydawało mi się iż tak należy uczynić. Jednak nie samymi doświadczeniami człowiek żyje. Równie istotni dla mnie byli, są i będą ludzie, którymi się otaczam. Nie będę ukrywał, nie dbam specjalnie o to co myśli na mój temat Halyna 3 bloki dalej, którą mijam tylko odbierając chińszczyznę z mojego ulubionego baru na warszawskiej Ochocie. Natomiast jeżeli chodzi o najbliższe mi otoczenie, to bardzo liczę na jego opinie, chociaż nie zawsze mają one wpływ na podejmowane przeze mnie decyzje.

Nie da się ukryć, że w pierwszej kolejności to rodzice byli osobami, które miały ogromny wpływ na to gdzie teraz jestem, jak myślę oraz jak rozpoznaję dobre oraz złe rzeczy. To oni jako pierwsi mówili mi co jest istotne, na co powinienem zwracać uwagę, jak zadbać o siebie i wpajali mi wartości, które ja teraz staram się wpoić mojej córce. Równie mocny wpływ wywarło na mnie rodzeństwo, jestem środkowy, wiec miałem ten plus bycia czasem za kogoś odpowiedzialny, a z drugiej strony wiedziałem, że mam też kogo zapytać o radę. Zawsze wiedziałem, że mogę na nich liczyć.

Znajomi, spędza się z nimi masę czasu. Nie będę ukrywał, że miałem dookoła siebie samych kryształowych ludzi. Bywało różnie, dostawało się wciry nie raz, by innym razem próbować się odgryźć. To z nimi przeżywało się pierwszego papierosa, czy kwasa pod piękną nazwą Komandos. Nie obyło się też bez mordobicia, bo jak inaczej nastoletni chłopcy mieli sobie wyjaśnić niesnaski? Pewnie mogliśmy pogadać przy Bobo Frucie, ale to było zbyt dojrzałe, a na to nie było czasu.

Dziś, gdy coraz bliżej mi do 30 lat okazuje się, że wiele się nie zmieniło. Nadal tata i mama są dla mnie wsparciem. Wciąż mogę liczyć na moje niezawodne rodzeństwo. Pojawiła się do tego osoba, z którą chcę spędzić resztę życia. Do tego sam staram się wpoić dziecku wartości, które pozwolą mu dobrze wystartować w jeszcze bardzo młode życie.

Zresztą, dzieci to coś co wywraca życie o 180 stopni. Nagle okazuje się, że człowiek potrafi być dużo bardziej zmotywowany, że odpowiedzialność za kogoś, kto dopiero uczy się rozpoznawać dobre od złego dodaje tony sił, o których sam siebie bym nie podejrzewał. Dzieci też uzmysławiają mi jak bardzo ważna jest równowaga między zabawą i ciężką pracą. Chociaż zachowanie tego wychodzi mi chyba najgorzej.

Patrząc na wiele rzeczy z perspektywy czasu zauważam, że niepotrzebnie się przejmowałem opiniami ludzi, którzy dla mnie nic kompletnie nie znaczą. Przez chwile są, ale za kilka sekund znikną. Sam jednak też wiele wyolbrzymiałem, ale trudno to wszystko wiedzieć mając naście, albo zaledwie dwadzieścia lat. Zabawne jest to, że za 15 lat myśląc o rzeczach, które teraz są dla mnie problematyczne również będę myślał co ja miałem we łbie. No ale cóż, taka kolej rzeczy.

Tym tekstem chcę Ci uzmysłowić jak bardzo mały wpływ na Twoje życie może mieć facet, z którym się właśnie rozstajesz, jak nieistotny może być wykładowca, u którego masz tylko zdać egzamin. Jak problemy, które teraz pozornie są nie do przeskoczenia za chwilę będą nawet niewarte zapamiętania. Ważne jest to, aby mieć blisko ludzi, którzy naprawdę są dla Ciebie istotni, bo to oni pomagają Ci budować samego siebie. Siłą, jesteś Ty! Doświadczenia pomogą Ci nie popełniać tych samych błędów, a ludzie, którzy są Ci bliscy będą dla Ciebie jednocześnie motywacją i paliwem.


Podobało się? Dołącz do mojego profilu na Facebooku oraz niezawodnej grupy książąt internetu. Moją brzydką facjatę możesz również podglądać na Instagramie.

Photo by Priscilla

Kto pisze?

Adrian Kwiatkowski

Kiedyś Łodzianin, obecnie warszawski słoik a tak naprawdę Tomaszowianin. Towarzyski ale introwertyk, zły ale dobry. Po prostu chodząca sprzeczność.

Leave a Comment

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

/* ]]> */