Technologia

Jak wypromować bloga? #3

Written by Adrian Kwiatkowski

Przyszedł czas na trzecią część poradnika dla blogerów zatytułowanego „Jak wypromować bloga?”. Znowu wspomnę o social mediach, napiszę też o podstawowych błędach, które prawdopodobnie popełniasz.

Instagram

Pisząc o mediach społecznościowych nie można zapomnieć o Instagramie, kolejnej zabawce facebooka. Większość z was kojarzy tę platformę, wszystko kręci się dookoła wrzucania zdjęć z telefonów i nadawania im odpowiednich tagów. Zdjęcia mogą być kretyńskie, nic nie wnoszące do Twojego bloga, Twojego życia a i tak możesz osiągnąć sukces, przykładem niech będzie zdjęcie moich butów, które z w miarę normalnymi tagami zebrało 4 polubienia a kolejne 7, dużo to, mało? Myślę perspektywistycznie.  Mój profil nie jest może najlepszym przykładem bo mocno zaniedbałem Instagrama ale powoli to nadrabiam.

Dobra jak można tam zaistnieć według  mnie. Widzę trzy drogi, pierwsza to jesteś już znany, masz znanego popularnego bloga, reklamujesz więc swoje konto na innym kanale społecznościowym czy na blogu, to odpada bo pewnie nie jesteś znany skoro czytasz ten poradnik, dopiero planujesz być popularnym blogerem. Druga możliwość to stanie się hasztag masterem, na czym to polega? Tagujesz swoje zdjęcia dużą ilością tagów, które mają jakikolwiek związek ze zdjęciem, warto też pamiętać o topowych tagach takich jak np. #swag w przypadku stylizacji. Przykładowo wrzucając zdjęcie z imprezy tagujesz je #swag #yolo (bo to teraz na topie), markami ubrań i masą różnych dziwnych rzeczy. Ludzie wyszukujący takie dziwne rzeczy (sporo ich jest) znajdą Cię i jest szansa, że staną się Twoimi followersami. Trzecie wyjście to robić zajebiste zdjęcia, które same się wybronią, oczywiście odpowiednie otagowanie mile widziane.

Jest też bonusowa opcja, zwana wytrwałością, co mam na myśli? http://instagram.com/mrpimpgoodgame – Sprawdź ten profil i się sam przekonasz.

Dlaczego nie osiągniesz sukcesu?

Oczywiste jest to, że nie wszyscy będą pławić się w blasku #darówlosu, nie wszyscy będą mogli czerpać korzyści ze swojego bloga. Problemem większości początkujących blogerów jest to, że chcą oni osiągnąć wszystko już, teraz, chcą prezentów od firm, chcą pieniędzy za wpisy a żaden z nich nie chce zwyczajnie blogować. Szkoda, bo pisanie dlatego, że się ma po prostu ochotę jest naprawdę przyjemne i to dzięki temu można m.in. spodziewać się w przyszłości jakiejś korzyści z bloga.

Problematyczna bywa też osobowość Ciebie jako blogera, nie zgodzę się z tezą, że ludzie czytają wyłącznie tych, którzy są dla nich mili, nie raz na tym blogu opieprzałem swoich czytelników gdy próbowali zaprowadzić tutaj swoje rządy, robiłem to mocnym i ostrym językiem, chcę mieć swoje podwórko na smyczy. Jednak na ogół jestem dobry, moja kreacja jest przyjazna ale w razie potrzeby potrafię uderzyć w stół w taki sposób, że III zasada dynamiki Newtona nie działa (przynajmniej w pełni), jest akcja ale nikt mi nie oddaje tak mocno jakby mógł. Jednak na taką wyrozumiałość czytelników trzeba sobie nadzwyczajnie w świecie zasłużyć co wymaga sporego nakładu pracy i poświęcenia dużej ilości czasu.

Prawdopodobnie nie masz też pomysłu na siebie, na bloga. Powielasz treści innych, nie chodzi mi tutaj, że piszesz na temat, który został już poruszony setki razy ale o to, że Twój tekst jest taki sam jak setki innych. Nie przedstawiasz go w inny sposób, nie dajesz widoku z innej perspektywy, nie wyróżniasz się, jesteś taki sam jak inni.

Pytania na sam koniec?

Ten błąd sam popełniałem na początku swojej przygody i staram się go już nie powielać. Nie piszcie na końcu wpisu pytań typu „a Wy co o tym sądzicie?”  albo „jakie jest Twoje zdanie na ten temat?”. Twoim zadaniem jest napisać tak tekst aby jego treść wywołała u czytelnika emocje, aby sam chciał się z Tobą zgodzić, dodać coś od siebie, być może dać wyraz swojego oburzenia.

Nauczmy się pisać

Dobry tekst to WSTĘP, ROZWINIĘCIE I ZAKOŃCZNIE. Nie można tego zamieniać miejscami, staraj pisać się tak żeby czytelnik nie miał wrażenia, że artykuł nagle się urwał, chyba że masz w planach jego dalszą część ale wtedy warto poinformować o tym na końcu wpisu ‘matki’.  Czasami i mi się zdarzy napisać tekst, który troszkę zaburza harmonię tych 3 zasad, tekst się urywa, zakończenie nie jest do końca jasne ale z reguły jest to moje przemyślane działanie, które ma za zadanie zaangażować czytelnika, spróbować go nakłonić do dodania czegoś od siebie w komentarzu. Szczerze mówiąc raz to się sprawdza a innym razem nie, wszystko zależy od tematu, na który piszesz. Jednak powoli odchodzę już od tej formy, nie jest efektywna.

Nie bój się zmian

Nie mam wielu znajomych w blogosferze, znam kilka osób i to wyłącznie z facebooka, nigdy się z nimi nie spotkałem ale zdarza się nam rozmawiać na różne tematy. Podczas niektórych rozmów zauważyłem jedną rzecz, blogerzy boją się zmian, uważają że jeśli zaczęli pisać ostro to już muszą tak pisać do końca. Oczywiście jest to nieprawda, czytelnicy którzy są ze mną od początku pamiętają dość mocne, kontrowersyjne i burzliwe starty powiedzialem.pl, wulgaryzmów nie brakowało, moja postawa była naprawdę kolorowa. Wciąż jestem barwny ale porzuciłem pierwotny styl po 2-3 miesiącach, nie chciałem wypalić się niczym tęcza w Warszawie. Prawda jest taka, że na kontrowersji się daleko nie zajedzie, po co być pół sezonową Jolą Rutowicz czy Frytką blogosfery? Dlatego jeśli czujesz, że potrzebujesz zmiany w pisaniu, chcesz zmienić swój dotychczasowy styl to zrób to. Oczywiście stracisz kilku czytelników, taki jest skutek zmian ale na ich miejsce przyjdą następni.

Czytaj, ucz się

Żeby być dobrym trzeba się uczyć, dlatego czytaj poradniki, chociażby takie jak mój cykl. Kupuj książki blogerów i specjalistów social media. Kominek wypuścił na rynek 2 takie pozycje, tą nowszą wkrótce opiszę. Polecam też książkę Michała Sadowskiego, założyciela i Prezesa Brand 24 „Rewolucja w social media”. Każda z tych lektur coś wniesie do Twojego blogowego życia, ukształtuje być może Twój plan na bloga, Twój plan na działania w mediach społecznościowych.

Pytaj, obserwuj, wyciągaj wnioski

Wiele ważnych osób dla blogosfery jest dostępnych na wyciągnięcie ręki, więc jeśli masz pytanie wystarczy do nich napisać, zapytać i poczekać chwilę na odpowiedź. W ten sposób komunikowałem się na początku swojej przygody z Idą, która jest odpowiedzialna za Blog Forum Gdańsk. W przypadku różnych spotkań również nie obawiaj się podchodzić i zagadywać, przytoczę tutaj swoje spotkanie z Mediafunem i Zuchem na Woodstocku. Na warsztatach było kilka osób ale tylko ja i jeszcze jeden bloger fotograficzny zdecydowaliśmy się rozmawiać po zajęciach, cała reszta była zestresowana albo nawet nie wiedziała po co tam właściwie poszła. Trzeba pamiętać, że każde szkolenie odnosi się do ogółu, więc jeśli chcesz dostać konkretną radę, uzyskać odpowiedź na nurtujące CIEBIE pytanie to musisz sam zapytać, oni nie gryzą.

Blogerzy i osoby związane z blogosferą (również jej krytycy) dają możliwość obserwacji ich poczynań na twitterze czy facebooku, warto z tego skorzystać, wchodzić z nimi w dyskusje jeśli masz coś do powiedzenia na temat, który oni rzucili. Nie komentuj jednak wszystkiego, dziwnie to wygląda. Podglądaj jak się prowadzą w mediach społecznościowych, być może zaobserwujesz coś ciekawego, coś wartego udoskonalenia i wdrożenia do siebie.

Z tych wszystkich obserwacji, rozmów i pytań wyciągaj wnioski, nie wszystko co oni powiedzą będzie dobre, nie wszystko nada się dla Ciebie dlatego musisz sam zdecydować, którym radom powiesz TAK, a które odrzucisz na bok.

Na sam koniec         

Na sam koniec tego tekstu chcę dać Ci jeszcze jedną radę, nie kopiuj, nie powielaj, nie staraj się być Kominkiem, Fashionelką, kolejnym Gonciarzem. Bądź sobą, bądź swoją kreacją, miej pomysł na siebie, daj sobie czas.

Gdybyś miał do mnie jakieś pytania to możesz zadać je na maila bądź na poniższych kanałach:

Twitter: https://twitter.com/PowiedzialemPL
Facbook: Mój profil | Profil bloga

Przeczytaj również poprzednie części poradnika, 1 i 2.

  • Popełniam niektóre błędy, ale wniosek z tego jest taki, by się na nich uczyć i ich nie powielać 🙂

  • A jeszcze w pierwszej części poradnika było, żeby zadawać pytania pod koniec. Postęp wyczuwam, hmm 🙂

    • ja też się wciąż uczę, cieszy mnie też, że wyłapujecie tą ewolucję.

  • Gabriela Gudun

    Ciekawy artykuł, a co najważniejsze podsunąłeś mi pewien pomysł… a raczej myśl o tym by coś zmienić. Postarać się wyróżnić. Dziękuję!