Wczoraj miała miejsce premiera nowego jabłka – iPhone 6 oraz iPhone 6 Plus. Dowiedziałem się o tym przypadkiem, twitter zalał mnie lawiną wpisów na ten temat. Oczywiście większość z nich to były wzwody na widok nowego telefonu. Jak widać niektórym wiele do szczęścia nie potrzeba.

Nie bardzo rozumiem czemu telefon wywołuje takie podniecenie, lubię technologię ale jeśli mnie coś podnieca to tylko analogowe cycki, które mogę pomacać. Nie ogarniam tych wszystkich zachwytów, oczekiwań krążących wokół tego telefonu, szczególnie że LG G3 wydaje się być lepszą i ciekawszą propozycją. iPhone nie jest już tym czym kiedyś iPod, nie widać w nim żadnej rewolucji albo ja po prostu jej nie widzę.

Reasumując nic mi nie stanęło na wieść o premierze nowej zabawki jabłka, jeśli wśród was jest ktoś kto jest gotów sprzedać matkę za ten telefon to chętnie dowiem się co jest w nim takiego wyjątkowego. Przecież ta firma przestała już wyznaczać trendy, chwalenie się, że ich słuchawka ma grubość 7.1mm jest takie passé.

Tak, jestem biedakiem z Samsungiem Galaxy Mini 2, który jest bity i kopany. Może dlatego nie pojmuję tych zachwytów, może dlatego na widok iPhone nie zachowuję się jakbym był po długim odwyku i właśnie dostał pierwszą dawkę kokainy.

Kto pisze?

Adrian Kwiatkowski

Kiedyś Łodzianin, obecnie warszawski słoik a tak naprawdę Tomaszowianin. Towarzyski ale introwertyk, zły ale dobry. Po prostu chodząca sprzeczność.

Leave a Comment

Connect with Facebook

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

5 komentarzy

  • Może i jest to fajne jeśli ktoś kupuje go bo naprawdę docenia markę i dba o telefon, bo jak wiemy iPhone lubi tłukące się szybki :) Szczerze mówiąc gdybym miała kupić jakiegokolwiek iPhone to musiałabym obchodzić się z nim jak z dzieckiem, a nie wierze, że nikomu nigdy nie spadł smartfon(rozbita szybka koszt ok.300-400zł). Po drugie dużo kasy, jeśli ktoś zarabia sam na siebie i go stać proszę bardzo :) Najbardziej chyba irytująca jest młodzież, która kupuje go(a raczej dostaje) tylko i wyłącznie dla lansu i to jest ten FENOMEN. A „staje” wszystkim na myśl „ale będą mi zazdrościć jak będę go mieć”.
    PS. Młodzież nie kupuje , nadziani rodzice to robią
    Dziękuję za uwagę i pozdrawiam!

    • Nie wiem co ludzie „mają” z tymi „szybkami” i czy problem pojawia się tylko u osób, które nie mają/nie miały Iphone’a. Miałam „czwórkę” 3 lata, upadła mi 300 razy – na powierzchnie od dywanu, po posadzkę, chodnik, śnieg. Raz nawet prawie wrzuciłam go do wanny z wodą. „Szybka” pozostała nietknięta, nie pojawiło się na niej nawet pęknięcie. Osobiście wśród moich znajomych, którzy korzystają z tego produktu krążyła nawet historia jak koledze po nocnej imprezie kiedy mocno zmęczony wracał do domu, wysunął się telefon z kieszeni i spadł z dwóch pięter na dól. Co prawda lekko się porysował, ale bez większego szwanku na „szybce”. Także to jakiś mit nie z tej ziemi :) Pozdrawiam!

  • Pranie mózgów i marketing lvl 10 000. Wmówiono motłochowi, że posiadając produkty jabłkowe będą szczęśliwi i spełnieni. Posiadając „jabłeczniki” trafiasz do pewnej klasy – elity i jesteś „specjalny”. Posłuchaj kiedyś dokładnie reklam ajfonów, wtłaczane jest w nich pod progowo, że to coś, co musisz posiadać, bo TO jest szczęście i spełnienie. Nigdy nie będziesz w pełni szczęśliwy jeśli nie nabędziesz ajfona. A do czego ludzie tak naprawdę dążą? Do szczęścia i zadowolenia. Ponieważ szczęście trwa rok, bo co roku jest nowe jabłko, to wydają oszczędności życia, aby to „szczęście” nadal się utrzymywało.
    Tak, ludzie są AŻ tak głupi…

  • Jabłko to właśnie to co ‚trzeba mieć by być cool’ Po co zawracać sobie głowę specyfikacją skoro wiadomo że ten telefon jest ‚najlepszy’ Rodzice dadzą kasę i dzieciak szpanuje. Nie wiem jak jest faktycznie z tymi tłukącymi się szybkami, ale na kilka telefonów które widziałam z tym uszkodzeniem był jeden Samsung reszta to właśnie jabłuszka.
    Co do LG G3 to się zgadzam. Sama go mam i jestem z niego zadowolona pod każdym względem. Jeszcze nie było sytuacji w której by mnie zawiódł. A co ostatnio zaskoczyło mojego znajomego, że moja ładowarka naładowała jego S4 w o wiele krótszym czasie niż jego. Taki mały plus.

/* ]]> */