Dobry bloger nałogowo spogląda się a to w lewo, a to w prawo. Próbuje od czasu do czasu dostrzec coś co go natchnie do napisania kolejnego świetnego wpisu. Takiego, po którym miliony będą obsesyjnie klikać Lubię to pod wpisem a inni wyślą groźby na maila. No, ja dzisiaj dostrzegłem coś inspirującego. Rezerwę w baku paliwa i starszą Panią w Lidlu.
Czasami są dni, które irytują od samego rana. Ten taki nie był, zaczął się miło a skończył się na soczystych kurwach uciekających z moich ust niczym stado antylop rozdzielone przez lwy. Człowiek się obudził, popatrzył w okno, dostrzegł słońce, za chwilę chrześniak strzelił mi maskotką w ryj ale jemu to wybaczam, przecież ma niespełna rok. Zjadłem smaczne śniadanie, obejrzałem coś ciekawego w telewizji, zająłem się sprawami bieżącymi. Przyszło popołudnie i trzeba było pojechać do miasta. Jakieś drobne zakupy, które przemieniają się w wypakowanie całego auta. Właśnie w tym miejscu zaczyna się najważniejsza część wpisu, fragment w którym będzie o rzeczach, które wkurwiają mnie na potęgę.
1. Rezerwa w baku paliwa
Wszystko pięknie, słońce, wiaterek rześki, wsiadasz do samochodu a tu co? Rezerwa. Kurwa mać, wczoraj jej nie było, auto nieruszone. Po prostu litr, czy tam dwa litry paliwa stwierdziły, że pójdą sobie na spacer.
2. Flądra przy kasie
Flądra zazwyczaj jest grubo po 50, nie jest sprzedawcą a kupującym. W 99 na 100 przypadków będzie to kobieta. Osobnik ten idzie całą szerokością marketu, stęka coś pod nosem i nie da się minąć. Jakby tego było mało stoisz za nią w kolejce a ta zamiast sprawnie rozliczyć się ze swoich moherowych zakupów woli zagadywać kasjerkę i wkurwiać przy tym całą kolejkę. Nie, ona nie pyta ile kosztują te fajki, ona nagle stwierdza, że dzisiejsza młodzież jest zła, a jej lekarz przypisał jej trzy tysiące leków. Wkurwia mnie, Ciebie i kasjerkę.
3. Rowerzyści
Ta banda niedouczonych użytkowników ruchu drogowego myśli, że może wszystko. Jeżdżą barany jak chcą i gdzie chcą, zazwyczaj kompletnie nie znają przepisów, a jak Ci się wpierdoli pod koło albo pod buta na chodniku to ma do Ciebie jeszcze pretensje. Gdy widzę ich masę krytyczną mam ochotę im nawrzucać. Tak, ssijcie jaja niedouczone tumany, po pasach się nie przejeżdża rowerem a znaki pionowe oraz poziome nie są narysowane dla jaj. Oczywiście są też normalni rowerzyści ale jest ich tak mało, że są wręcz niezauważalni.
4. SuperHiroł Piesi
Następni kretyni, stoją 5 metrów od przejścia dla pieszych i nie dojdą do niego, przejdą w niedozwolonym miejscu. Oczywiście ładując Ci się pod koła, a potem jeszcze pyskują.
5. Gunwofony
Gunwofony to najzwyklejsze telefony w najgorszych momentach. Dla przykładu podczas pisania tego wpisu dzwoniono do mnie 5 razy w tym 3x z równie ważnym pytaniem jak te czy mrówkojady lubią mrówki.
6. Ciepła wódka
No nienawidzę, no nie.
7. Pijana dziewczyna
Nie żeby tylko mężczyźni mogli pić ale pijane kobiety to zazwyczaj dżungla. Piłują japska tak głośno, że nie jeden marzy aby je wyciszyć podeszwą swoich nowych najek czy adidasiów. Takie w jednej chwili potrafią przeżywać dramat miłosny, rozterkę koleżeńską i trzymać banana w gębie.
8. Anonimowe dzieci Internetu
Małolaty, które pyskują, są wulgarne i wkurwiają ucho. Skrzyżowanie dzieci wykopu z parobami sadistica. No nic gorszego w sieci Cię spotkać nie może od tego stada dzikusów.
Oczywiście wymienione powyżej punkty to tylko ułamek rzeczy, które tak naprawdę potrafią doprowadzić mnie do szału. Pewnie i część z was jednogłośnie potwierdzi, że niektóre z tych punktów to coś w stylu resztki popcornu między zębami. Niby nic a jednak doprowadza do szału.
Dlatego lepiej żreć batony i jakieś jogurciki.

Żrem Snikersa żebym nie gwizdorzył na blogu. Activia to taka ściema, że dbam o siebie.

Ta muzyka pozwala przeżyć jakoś rowerzystow, dzięki niej nie krzyczę do nich: penis wam w dupę dwukołowi piraci.

Jestem i kierowcą i rowerzystką i powiem jedno: rowerzyści powinni obowiązkowo zdawać kurs podobny do tego na prawko. I nie mówię tu o karcie rowerowej w podstawówce. Jeśli rowerzysta zna przepisy to będzie jeździł prawidłowo. Ale z drugiej strony… Nie wszyscy kierowcy wiedzą, co rowerzyście wolno i często zdarza się, że to kierowcy powodują wypadki.
Do Twojej listy dopisałabym jeszcze to, że nienawidzę bab za kierownicą. Tak, sama nią jestem, czasem robię dziwne rzeczy, ale to co robią inne mnie przerasta, wychodzi poza ramy nawet mojej nielogicznej wyobraźni. Starsi ludzie zaliczani są do bab, kto do cholery pozwala niedołężnym staruszkom prowadzić samochód?!
Mnie również wkurza rezerwa…
A oprócz tego: gadające przez telefon kobiety w pociągach (mężczyźni takich chorych pomysłów raczej nie mają), babcie, które 10 lat wybierają ogórki kiszone z beczki, stojąc jednocześnie przy kasie, gówniana i nieprzewidywalna pogoda, PKP i chyba póki co to wszystko, co mi przychodzi do głowy.
Ja natomiast jeżdżę motorem i wkurwiają mnie kierowcy którzy nie patrzą w lusterka!!! Kupcie se wszyscy hulajnogi! Tam lusterko jest zbędne.
Tutaj raczej wina po obu stronach, motocykliści też odstawiają cyrki. No sorry :)
Ale też raczej nie powinieneś brać od razu wszystkich pod jedno kopyto. Tak sie składa, że byłam świadkiem wypadku kolegi i nie mam zamiaru podzielić jego losu, dlatego nie staram się nikomu nic udowadniać. Motor służy mi żeby dojechać tam gdzie potrzebuje a nie dla „szpanu”.
Nie napisałem że wszyscy, napisałem że też im się zdarza odstawić rolkę. Mój znajomy zginął na motorze, dobry chłopak ale zakończył żywot tylko i wyłącznie ze swojej winy, przy okazji rujnując psychikę kierowcy samochodu.
Ok wybaczam :) Ostatnie wydarzenia nie stawiają w dobrym świetle ani motocyklistów ani kierowców (mam na myśli Bogusia M3). Niczym tego teraz nie nadrobimy bo tak jak pisałeś dobrzy kierowcy są nie zauważalni.
A mnie co raz bardziej wkurzają twoje wpisy. Sądzę, że wiele osób opisałoby to z jakimś dystansem, a ty mam wrażenie zachowujesz się jak dziecko, które dorwało się do komputera i w stylu „yduwhefhebwf” pisze co mu ślina na język przyniesie, do tego wulgarnie i obrażając innych…
Masz jakieś kompleksy czy co?
Nie czytaj więc.