Ostatnio głośno jest o właścicielu knajpy, który wylał do wiadra zapas piwa Ciechan bo „prezes tej marki jest homofobem”. Dzięki temu kolejny raz mamy okazję dostrzec przykład głupiej demonstracji sił, która jest równie groźna co pryszcze w okresie dojrzewania.

O tym, że środowisk LGBT nie rozumiem już pisałem w tekście „Nie lubię pedałów”, dlatego do pewnych kwestii nie będę wracał, wystarczy kliknąć w link i przeczytać poprzedni artykuł.

W tym całym zamieszaniu zabawne jest, że wiele osób ‘bojkotujących’ ów browar nawet nie wie specjalnie o co poszło. Piszę to całkowicie poważnie, obserwowałem przez jakiś czas co ludzie piszą na ten temat, wiecie wykop, facebook, fora internetowe. Wniosek jest jeden, nie wiem o co chodzi, wszyscy mówią, że trzeba, więc trzeba, tak więc stado owieczek leci. Niektórzy twierdzą, że jest to swego rodzaju symbol, sygnał, znak, po którym armie niezliczonych megatolerancyjnych ludzi wyjdą na ulicę i zlinczują każdego, kto stanie im na drodze. Trochę paradoks, nieprawdaż?

Na całe szczęście ten bojkot skończy się na fejsbukowych lajkach, mało kto pomyśli w knajpie o tej całej sytuacji podczas zamawiania piwa, a szczególnie jeśli do tej pory Ciechan mu smakował. Internetowi bojownicy wrócą do swoich przyzwyczajeń, a cała reszta zginie w archiwach internetu.

Właściciel browaru dał dupy tak samo jak środowisko go atakujące. Umówmy się, mógł zdecydowanie lepiej zwerbalizować swoje myśli, niestety pojechał słownictwem „gimbastajl”. Co jak wiadomo poważnym ludziom nie zawsze (a może prawie zawsze) nie wychodzi na dobre. Przez co mimo wszystko naraził się na chwilowy spadek dochodów. Jeśli jednak pomyliłem się i finansowo dotknie go ta sytuacja na tyle (w co wątpie), że będą zagrożone posady jego pracowników to powinien wziąć wdech, pokazać że ma jaja i nie pozbawiać nikogo roboty.

Zastanawiam się czy geje, lesbijki i cała reszta oburzonego towarzystwa naprawdę potrzebuje takiej szopki. Czy trzeba zwracać na siebie uwagę w tak tandetny sposób? Wiem, że zaraz pojawi się argument mówiący jak to całe LGBT jest prześladowane w tym kraju. Tak więc krótko odpowiadam, nie widziałem żeby ktoś dostał w pysk w Łodzi za to, że jest gejem, pewnie dostał ale osobiście nie uraczyłem tego widoku. Sam dostałem w mordę bo kumpel obok miał czerwoną koszulkę. Widocznie nie jest tak źle jak sobie wmawiacie. Wystarczy przestać robić teatr, skupić się na sobie i wszystko będzie okey.

Cała ta farsa z Ciechanem to internetowe lajki i tandetne komentarze. Od razu uprzedzam, że nie jest to wpis sponsorowany, że nie usprawiedliwiam tutaj nikogo, bo właściwie mam to w dupie. Po prostu uważam, że to kolejne bezsensowne krzyki.  

PS Obrazek w tle to zrzut ekranu z oficjalnej strony browaru Ciechan.

Kto pisze?

Adrian Kwiatkowski

Kiedyś Łodzianin, obecnie warszawski słoik a tak naprawdę Tomaszowianin. Towarzyski ale introwertyk, zły ale dobry. Po prostu chodząca sprzeczność.

Leave a Comment

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

3 komentarze

  • Cała ta szopka jest po to, żeby znowu było głośno. Tęcze w Poznaniu też stawiali żeby o sobie przypomnieć. Ją geje i lesbijki, którzy mają w to wszystko wywalone i żyją sobie ‚po cichu’ nie mając potrzeby informowania całego świata o swojej orientacji i niezgodzie na tego typu akcje, a są tacy, którzy widocznie lubią fejm, że mają potrzebę robienia afery w każdym możliwym przypadku poruszania tego problemu. A do tego wszystkiego swoje pięć groszy wprowadza TŁUM produkując masowo kolejne fanpejdże niezgody i miliony lajków, udając chyba tylko przed sobą, że dokładają swoje zdanie do stosu nic nie znaczących działań. My Polacy, mistrzowie stwarzania pozorów działania :)

  • O ile się orientuje to właściciel na spadek sprzedaży nie narzeka, a wręcz przeciwnie. A poza tym to jest naprawdę dobre piwo :)

  • W Łodzi głośno było o morderstwie trnasseksualisty. Trochę bezczelny jest ton z jakim piszesz w obliczu wydarzeń wobec osób LGBT w naszym kraju.

/* ]]> */