Sąsiad kupił właśnie nowy samochód, miesiąc temu był z rodziną na urlopie nad polskim morzem lub co gorsza zagranicą. Jego córka kończy studia i wyjeżdża na staż do USA. Syn chociaż studiować nie chciał, od zawsze fascynował się mechaniką samochodową, otworzył własny warsztat i idzie mu całkiem nieźle. Skąd oni mają na to pieniądze? Zarobili? Nie, na pewno to skurwysyny i złodzieje, nakradli.

Żyjemy w dość specyficznym kraju, chociaż wydaje się, że komunę mamy za sobą to tkwi ona dalej w obecnych 50-cio, 40-sto, 30-sto latkach, którzy nie potrafią często pojąć, że ciężką pracą można zapracować na sukces.  Wolny rynek, kapitalizm, każdy może próbować swoich sił, teoria wygląda doskonale. W praktyce wygląda to zdecydowanie inaczej, zresztą świetnie odzwierciedlają to słowa prof. Bartoszewskiego.

„Największym problemem Polski jest zły stosunek do samego siebie: podejrzliwość, kłótliwość, swarliwość, nienawiść, kompleksy, brak pewności siebie i negatywny stosunek do własnej historii, i aby jeden drugiemu mógł dojechać dobrze, gotów jest przy okazji popełnić samobójstwo.”

Ma? Na pewno ukradł

Takie zdanie dość łatwo usłyszeć, nie wiem skąd to się wzięło. Podstawowym argumentem, którym ludzie lubią sobie uzasadniać sukces drugiego to robienie wałów. Możesz zapieprzać jak bury osioł ale i tak znajdzie się stado imbecyli, które stwierdzi, że nakradłeś. Przecież w tym rozpadającym się kraju nie da się osiągnąć nic, normalni ludzie siedzą, płaczą, wpieprzają cebule, tak jak przystało na prawdziwego cebulaka z Polandii.

Układziki

Jeśli nie ukradłeś to masz wysoko ustawionego wujka, szwagra lub babcię mającą wpływy w wiejskiej świetlicy. Przecież bez znajomości nie da się nic załatwić, nie da się poznać ludzi, którzy mogą Ci w czymś pomóc. Ze znajomościami generalnie się rodzisz i chuj. W pampersie jesteś ustawiony na starcie.

Za hajs ojca smaruj bananowcu

Bogaty ojciec ustawił Ci wszystko, za szkołę zapłacił, bo na pewno jesteś rozpieszczonym głąbem lub puszczalską zdzirą. Generalnie wszystko tatuś i jeśli faktycznie facet ma grube kieszenie to czy chcesz czy nie jesteś skazany na bycie bananowcem. Żebyś nie wiem jak mocno i wytrwale pracował to wszystko jest przyczyną i skutkiem tego gdzie zadzwonił staruszek.

Teraz spójrz się w lewo, spójrz się w prawo, teraz zawieś swój wzrok na ekranie monitora i czytaj jeszcze uważniej.

Bo polska morda…

… jest głupia. Dość łatwo jest nam coś wmówić, wszyscy jesteśmy najmądrzejsi, jesteśmy ekspertami. Jednak tak naprawdę jedyny tytuł na jaki zasługuje część społeczeństwa, która wszystkim ludziom, którym się udało zarzuca układy, oszustwa i inne bzdety to dupy. Tak, zawistne gnidy, jesteście zwykłymi dupami. Nieudacznikami, którym się nie chce, nie chciało i pewnie nie będzie chcieć w dalszym ciągu. Bo lepiej sobie tłumaczyć , że inny miał łatwiej, że w zasadzie to nie jego zasługa. Ty po prostu jesteś biednym Cebulakiem pogodzonym ze swoim losem.

Chciałoby się powiedzieć, że teraz MY pokolenie, które urodziło się w wolnej Polsce jest mądrzejsze. Ta, taki chuj, pośród nas również grasuje banda otumanionych yeti, ludzi którzy na widok sukcesu kumpla zaciskają zęby robiąc przy tym minę jakby mieli podchodzić do seksu oralnego z dziewięćdziesięciolatką, która jeszcze nie wymieniła pampersa. Powiedzcie mi dlaczego nie możemy po prostu zająć się sobą i jak ktoś osiągnie sukces to próbować podążyć jego ścieżką? Dlaczego wciąż jest tak mało ludzi w ludziach?

Zamiast zazdrościć i słać epitety pod nosem, może lepiej byłoby zazdrość przekuć w chęć odniesienia sukcesu?  No bo dlaczego nie? Dlaczego nie już teraz?

Ja też pewnie mam znajomości, dlatego mnie czytacie, co gorsza część z was nawet robi mi tą przyjemność i zagląda do mojego sklepiku. Pierdolony skurwysyn ze mnie.
sklepik

Kto pisze?

Adrian Kwiatkowski

Kiedyś Łodzianin, obecnie warszawski słoik a tak naprawdę Tomaszowianin. Towarzyski ale introwertyk, zły ale dobry. Po prostu chodząca sprzeczność.

Leave a Comment

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

7 komentarzy

  • Bo taka jest mentalność ludzi w naszym kraju, niestety. Nie wierzą, że komuś coś się może udać tylko użalają się nad sobą. Zostało nam tylko pozdrawiać ich środkowym palcem :)

  • Takie myslenie nie wzielo sie znikad, Pl to kraj postkomunistyczny i nie ma sie co dziwic podejrzliwosci spoleczenstwa. Ponad 50 lat bylo tak, ze kto mial, to kradl, bo kto nie kradl, to nie mial, proste. I niestety jest tak troche do tej pory, gdyz zdecydowana wiekszosc bogaczy w Pl to wlasnie ludzie albo z majatkiem na starcie zycie, albo ci ktorzy biznesy rozkrecali w latach 90-tych. (wiekszosc oczywiscie nie wszyscy bez wyjatku!). Oczywiscie jedni i drudzy nie sa „winni” swojemu bogactwu:) super, ze maja, jednak umowmy sie: zwykla, uczciwa praca nie da sie w pl zarobic, podobnie jak prowadzeniem uczciwego biznesu, dobrze wiem jak to wyglada z autopsji, bez wiekszych luib mniejszych walkow nic nie osiagniesz, chyba ze jestes lekarzem, prawnikiem, ksiedzem, politykiem lub nalezysz do 0,5% spoleczenstwa parajacego sie niszowym dochodowym zajeciem (blogowanie?:))) hehe zarcik. Reszta ma przejebane, wiec nie bardzo dziwi mnie ze spoleczenstwo jest jakie jest. A jakie ma byc?

  • Kikuty to moja ubiona kategoria, to tak na wstepie. A co do wpisu to zgadzam sie z Kwiatkiem w 90% lecz pozostaly procent pozostawie dla faktu, ze „trawa rosnie w nocy” a tandeta widnieje na billboardach. Mam tu na mysli takie zjawisko, ze o dorobkiewiczach i przekretach z luboscia sie mowi duzo i glosno, plus gdneralizowanie i wygodny skrot myslowy i mamy szablonik pod ktory nauczono co niektorych postrzegac sukces. Mozliwe, ze to faktyczny odsetek skurwysynow, ktorzy maja wprawe w lizaniu dup, deptaniu palcow i produkowaniu bananowcow, o ktorych glosno, ma wplyw na postrzeganie wiekszosci (ufam ze wiekszosci) obywateli, ktorzy xoszli do czegos praca, wyrzeczeniem i ryzykiem. Nie zmienia to faktu, ze skrotowo i stereotypowo beda mysleci mysla tylko niudacznicy na wlasne zyczenie, zakompleksieni lenie, zawistne zazdrosne szuje, lub sami dorobkiewicze – nic tak nie wzmaga fali krytyki jak wlasne sumienie. Takze, brawo za kolejny wpis, ktory uderza w dzwon moich przekonan.

/* ]]> */