
W związku z tym, że moja ostatnia myszka do laptopa umarła (nie była to śmierć naturalna, trochę jej pomogłem zbyt mocnym głaskaniem) byłem zmuszony zakupić kolejnego gryzonia. Po dobrych wcześniejszych doświadczeniach z myszkami bezprzewodowymi (Logitech m185) postanowiłem wybrać sprzęt z tego segmentu ale za niższą i to zdecydowanie niższą cenę. Spoglądałem aż nabawiłem się paczaizmu, jednak w lokalnym Komputroniku wpadła mi w łapy mysz Tracer Blaster RF BLACK TRM-150W.
Dane techniczne:
| Gwarancja (miesiące) | 24 |
| Dodatkowe przyciski | 0 |
| Laserowy sensor | 0 |
| nano USB | 1 |
| Optyczny sensor | 1 |
| PS/2 | 0 |
| RODZAJ MYSZY | Bezprzewodowe |
| USB | 1 |
| Zmiana DPI | 1 |
| Ilość akumulatorów / baterii | 1 |
| Liczba przycisków | 4 |
| Rodzaj akumulatorów | AA |
| Rozdzielczość CPI / DPI | 800-1600 |
| Sensor | Optyczny |
| Technologia | 2,4GHz |
| Typ odbiornika | nano USB |
| Zasięg (m) | 10 |
| Zgodność z systemami operacyjnymi | Windows 98 SE, NT , ME, 2000, XP, VISTA, 7 |




Gryzoń leży w ręce całkiem dobrze, może nie tak jak Razer DeathAdder ale naprawdę miło się ją obsługuje, nic nie trzeszczy, spadła kilka razy … tzn na bungee skakała ale zapomniała, że brak jej kabla, jednak to nic, wciąż działa doskonale. W zestawie otrzymujemy mysz, nano odbiornik, baterię oraz instrukcję obsługi. Myszka używana jest do obróbki zdjęć, grania (a jakże!) i surfowania po internecie. Jeśli chodzi o grafikę sporo jej brakuje ale od takich rzeczy jest tablet, w grach działa zaskakująco dobrze, co prawda nie gram już w FPS’y typu Counter Strike 1.6 ale z League of Legends sobie radzi doskonale. Sprzęt jest też całkiem zgrabnie wyważony, nie jest zbyt ciężki ale nie mamy również uczucia nadmiernej lekkości, po prostu solidnie leży w dłoni.
Ja w Komputroniku zapłaciłem za nią 50 zł i jestem zadowolony z zakupu. Tracer Blaster RF BLACK TRM-150W to całkiem dobry zamiennik droższych braci szczurów.

No to może dopisz, że po paru miesiącach postanowiłeś ją ukatrupić.
Tą myszą nie da się operować, łączność z PC co 10 sek całkiem przypadkowo. Największy bubel jaki kupiłem. Podłączyłem na sznurze i aż miło się zrobiło. Mam jeszcze też tanią Esperanza – działa właściwie.