Technologia

Po co Ci facebook, instagram i inne społecznościówki?

Written by Adrian Kwiatkowski

Ostatnio gdy czytam o mediach społecznościowych to tylko w kontekście tego jak bardzo są przydatne w biznesie, jak można dzięki nim zbudować swoją własną markę. Ciągle ktoś trąbi o polepszeniu swojego wizerunku, o reklamach, o korzyściach i edge ranku. Czyli tak naprawdę typowy użytkownik portali społecznościowych nie ma o czym poczytać, więc ja postaram się spojrzeć na nie od strony osoby, która może mieć gdzieś reklamy i chcę mieć konto tu i tu bo to modne.

No właśnie, po co zakładamy te wszystkie konta? Bo jeden, drugi i trzeci znajomy założył, bo jesteśmy ciekawi, bo potem wypada. Na pewno kilka razy w życiu nowo poznana osoba proponowała wam najpierw kontakt na Facebooku zapominając o istnieniu telefonu, zresztą nic dziwnego. Wydaje mi się, że numer kontaktowy uważamy za bardziej prywatny niż wszystkie publiczne (robione świadomie bądź nie) dane, które udostępniamy chociażby na fejsie. Ja dla przykładu uprawiam przemyślany ekshibicjonizm, publicznie udostępniam to co chcę żebyście widzieli na moim profilu prywatnym. Dla przykładu zdjęć z imprez rodzinnych nie uraczycie, jednak znajomi już mają taką szansę. Kontroluję wszystko co wrzucam do sieci, dokładnie sortuję grono odbiorców. Dobra koniec uogólnień, poniżej opiszę wam po co ja używam prywatnie konkretnych społecznościówek.

Facebook

Fejsbuk został założony przeze mnie bo nasza-klasa stała się passé. Wszyscy mieli fejsa, chciałem mieć wirtualny kontakt ze znajomymi i to właśnie dlatego zdecydowałem się założyć profil. Początki nie były proste, patrzyłem na to i stwierdziłem coś w stylu "co za gówno", nijak to się miało do polskiej klasuni, do której byłem przyzwyczajony. Jednak z czasem Facebook stał się moją główną platformą komunikacji z przyjaciółmi. Porzuciłem w zasadzie wszystkie inne komunikatory gdy tylko pojawił się facebookowy messenger, większość imprez, planów rodziła się na Facebooku. Na szczęście nie wszystkie się tam kończyły i te najbardziej kompromitujące zdjęcia zostały na twardych dyskach.

Facebook stał się też miejscem do dyskusji z markami. Tak naprawdę dużo częściej opierdalam bądź chwalę marki tutaj niż chociażby na ich infolinii, których zresztą nie cierpię. Dość często okazuje się, że i czas reakcji mają po prostu lepszy. To co powiesz publicznie bardziej boli niż to co wyseplenisz do słuchawki konsultanta, który i tak zazwyczaj ma Cię w dupie.

Grupy na fejsie zastąpiły mi fora dyskusyjne, na których kiedyś udzielałem się masowo. Nie używam rónież newsletterów, bo nawet jeśli się zapiszę to i tak zazwyczaj ich nie czytam. Na pomoc przychodzi mi Facebook, klikam lubię to, zmuszam portal do wyświetlania mi informacji od tej konkretnej strony i jestem na bieżąco z tym co mnie faktycznie interesuję. Dla mnie to wygoda bo zazwyczaj i tak jestem online, jeśli nie stacjonarnie to mobilnie.

Facebook to wciąż narzędzie służące do ogłaszania najlepszych komunikatów światu. Jeśli chcesz się czymś pochwalić to robisz jedną z dwóch kolejności:

  1. Piszesz o tym na facebooku>Opowiadasz znajomym
  2. Opowiadasz znajomym>Piszesz o tym na facebooku

U mnie ten tryb różnie działa, dochodzi też opcja opowiadania o tym wyłącznie znajomym bo przecież nie wszyscy muszą o Tobie wiedzieć dosłownie wszystko, prawda?

Reasumując facebook prywatnie to dla mnie portal pierwszego kontaktu, newsy, znajomi, kontakt z ludźmi i markami.

Twitter

Strasznie lubię tego wróbelka za jego konkretność. Tutaj nie zawsze mam zwyczaj obserwować znajomych, bo raz nie wszyscy go używają, a dwa ten portal traktuję bardziej jako śledzenie osób i marek, które działają w pasjonujących mnie branżach. Poza tym brak tutaj biadolenia od rzeczy, masz 140 znaków i musisz walić konkretami bo bez tego lipa i nikt nie zrozumie o co Ci chodzi. Dlatego panująca na Twitterze konkretna wymiana informacji bardzo mi odpowiada.

Poza tym to bardzo dobre źródło komunikacji na linii klient-firma, co widać chociażby na profilu PlayStation Polska. Ja sam często korzystam z tego przywileju gdy coś mnie interesuję a wujek Google mnie zawodzi. Znajdą się też profile ciekawostki (o ten chociażby), które urozmaicają nudne internetowe życie.

Największym plusem tego portalu jest to, że dostajesz tutaj to po co przyszedłeś. Zazwyczaj gdy polubisz profil np jakiegoś muzyka to dostajesz info o koncertach, nowych kawałkach i konkursach. Konkrety i jeszcze raz konkrety, żadnych bzdetów. U mnie też tak jest.

Instagram

Jedni dzień zaczynają od Facebooka ale ja na dzień dobry odpalam Instagrama. Nie ma lepszego portalu dla faceta na początek dnia, wystarczy minimalne rozeznanie o co tam chodzi. No więc właściwie o co? Wszystko kręci się wokół zdjęć, jedni wrzucają krajobrazy, inni lansują się markami. Ja zależy jak leży, po prostu chyba wrzucam zdjęcia bo na filmy mam za gówniany telefon. Jednak jeśli chodzi o początek dnia to insta nie ma sobie równych. Budzisz się, wieje, pada i szlag Cię trafia albo świeci słońce i chcesz przedłużyć sobie radość na początek dnia, co powinien wtedy zrobić facet? Odpalić aplikację, wejść w wyszukiwarkę zdjęć i wpisać np #polishgirl a wtedy ukaże się eden, którego nie znał. Nie wiem jak oni to robią, że brzydkie dziewczyny nie mają tam kont albo jak oni sortują te zdjęcia. Nie przypominam sobie żebym się nadział na coś nieatrakcyjnego przy jakiejkolwiek szukanej frazie.

Na Instagramie śledzę znajomych i profile, które są cacy. Nie interesuję mnie tutaj blogosfera, gwiazdy i inne. Jest tutaj masa świetnych Kowalskich z genialnymi profilami, więc po co sobie tutaj dorzucać? Wystarczy tego na Facebooku i Twitterze. Ten portal to coś w rodzaju ucieczki od całej reszty.

Jakby ktoś miał ochotę mnie pośledzić na insta to zapraszam tutaj.

Jak widać każda społecznościówka ma w moim przypadku swoje konkretne zastosowanie. To dobrze bo gdyby na wszystkich było to samo to wiałoby nudą i nie miałbym jak zmarnować swojego cennego czasu. Jeśli Ty używasz portali społecznościowych to możesz w komentarzu napisać dlaczego i po co tak właściwie to robisz. Jestem ciekawy czy pokryje się to z moimi oczekiwaniami.

PS Dziewczyny dla was dobry hasztag na Instagramie to pewnie #polishboys, co nie? ;>

  • Aneta Pucia

    A no tak, fejs to dobra sprawa, ale ostatnio przeszkadza w nauce do matury, bo ciągle jest coś do sprawdzenia… 😀

    • też to kilka lat temu przerabiałem 😀

  • Justyna

    Facebook do moje ulubione źródło kontaktu z siostrą i mama bo od jednej dzieli mnie około 500km a druga w Angli

    • No tak, to jest ewidentnie jego zaleta.

  • Basia

    No właśnie, matura… a ja od kilku dni śledzę nowopoznanego bloga od deski do deski, dziękuję Adrian ^^
    Fejsbuk, bo znajomi, marki, ulubieni artyści i mega szybki sposób na rozprzestrzenie informacji, oraz kreacja własnego wizerunku 😉

    • polecam się 😉

      PS Rzadko kto sobie zdaje sprawę z tego, że na facebooku można się wykreować 😉

  • Bart

    Dla mnie facebook to źródło informacji. Nie trawię SBków od Gazety Wyborczej, ani nic z Axel Springer, typu: TVN, RMF, Onet… nie mam ochoty na ten wirtualny świat.

    Na fejsbuku są niezależni dziennikarze, portale informacyjne, itp.