Technologia

Konami co wyście zrobili?!

Written by Adrian Kwiatkowski

Szczerze mówiac ten wpis miał się wcale nie pojawiać, miałem temat porzucić, zostawić, uciec od niego, byle dalej. Jednak nie potrafię, jestem facetem, jestem graczem, gościem który zawsze w coś gra, nic nie poradzę. Zawsze mam na komputerze jakąś piłkę nożną, czy to kiedyś Fifę (do 2003) czy to Pro Evolution Soccer.

Gdy zbliża się jesień wiem, że wyjdzie kolejna część mojej ukochanej serii PES produkowanej przez japońskie Konami, nie inaczej było w tym roku. Z symulatorem piłki nożnej tego koncernu zaprzyjaźniłem się już za czasów konsoli PSX gdzie wciągnąłem się ISSPRO 98, człowiek brał Roberto Carlosa na atak bo szybki i w nogach miał petardę, wygrywał wszystko i przy okazji towarzyszyła temu masa zabawy i rywalizacji. Do dziś dzień pamiętam jak ja, mój brat i nasz znajomy łoiliśmy w to godzinami. Na komputerze jednak byłem wiernym graczem Fify, wszystko zaczęło się od '98 gdzie można było za pomocą magicznego Q zdzielić komuś w ryja na boisku i dostać za to czerwony kartonik, potem była Fifa2000 gdzie wlatywało ufo i strzelały pioruny. Co roku na coś czekałem, wraz z wejściem serii Pro Evolution Soccer na PC porzuciłem produkcję Electronics Arts na rzecz PESa.

Nie inaczej było teraz, czekałem na nową część mojej ulubionej kopaniny, czekałem też na konkurenta, zawsze go sprawdzałem bo może coś się zmieniło, bo może wróci stary król? Nigdy nie wrócił, teraz też nie. Niestety obecny dominator również poległ, padł i zdechł. Najnowsza cześć Pro Evolution Soccer to jakaś kpina, zacznijmy od tego że w grze nie ma jednego z tegorocznych finalistów Ligi Mistrzów (Borussi Dortmund) ale dla Legii Warszawa miejsce się już znalazło. Wiem, że licencje, że finanse ale moim zdaniem powinni na uszach stanąć by tej drużyny nie zabrakło. Ciągnąc wątek drużyn, nasza reprezentacja niedużo słabsza od Brazylii a mocniejsza od Danii, brak twarzy jakiegokolwiek polskiego piłkarza, wszyscy w zasadzie wyglądają jak po jednych rodzicach. Jednak to wszystko nie ważne, najważniejsza jest rozgrywka.

PES

Pierwszy test jaki przeprowadzam to czy da się w daną część gry grać na klawiaturze (no jeśli chodzi o komputer to ona jest podstawowym kontrolerem, nie pad) i jaki efekt? Nie da się. Sterowanie tymi piłkarzami za pomocą QWERTY to jakaś abstrakcja, a jeśli się nie wyłączy nowego systemu podań to już kompletnie trzeba zapomnieć o jakiejkolwiek rozgrywce. Na padzie analogowym jest nie dużo lepiej, rozgrywka jest strasznie ociężała, miało być dynamicznie, realistycznie a dla mnie wyszło dziwnie. Nie żeby nie dało się przeprowadzić szybkich akcji ale dla mnie, gracza który miał styczność z każdą częścią tej gry problemem było wczuć się w nowy system, niby te ruchy piłkarzy takie realne ale z drugiej strony zbierali się do zmiany kierunku biegu jak rolnik do gnoju. Na padzie cyfrowym rozgrywka jest w miarę sensowna, po naprawdę długich godzinach gry da się zagrać całkiem sensowny mecz o ile do tego czasu nie odinstalujemy gry. Najbardziej realistyczną rzeczą w tej grze jest prawdopodobnie to, że Robert Lewandowski również nie strzela bramek w kadrze.

Najnowsza odsłona mojej ulubionej kopaniny wypadła w tym roku słabo, konkurencja również, nie ma grania w piłkę, chyba że wrócę do PES2013? Tak czy siak PES2014 nadaje się ewentualnie na turnieje, bo maniacy którzy będą poświęcać jej mnóstwo godzin wycisną z niej pewnie coś niesamowitego ale dla mnie, dla człowieka który chciałby usiąść, zagrać, odprężyć się i wygrać Ligę Mistrzów w swoim fotelu ta pozycja jest zbyt nudna albo wymagająca (?). Nie mam czasu siedzieć i trenować, chcę po prostu zagrać … no i ta pozycja nie daje mi takiej frajdy jak wcześniejsze odsłony. #uninstall