Czy zastanawiałeś się kiedyś co łączy telefon z majtkami? Obie te rzeczy mają jedno główne zastosowanie, ale przede wszystkim oba przedmioty są niebywale intymne. Właśnie dlatego jedno i drugie musi być skonstruowane dla Ciebie.

W telefonie przechowuję swoje hasła, mnóstwo danych a przede wszystkim zdjęcia moich bliskich, no i kilka moich nieudanych selfie, które są wybitnie kiczowate, trzymam je głównie na czarną godzinę, by móc sobie pokazać, że gorzej już było. Smartphone jest dla mnie cholernie ważny, bez niego nie byłbym w stanie obsłużyć dobrze bloga, skrzynki mailowej, skontaktować się tu i teraz ze znajomym z drugiego końca świata. Ilość rzeczy, które znajdują się na smartphone'ach sprawia, że są, albo powinny być dla nas cholernie intymne, ot co taka baza wspomnień.

Właśnie dlatego ostatnio zdecydowałem się na testy Samsunga Galaxy A5 (2016). Trochę w Twoim imieniu, a trochę z własnej ciekawości postanowiłem przetestować coś fajnego i sprawdzić jak to zadziała w życiu. Wiesz jak to jest, producenci różnych sprzętów sprzedają nam bajeczkę, jakie to ich produkty są doskonałe, a przychodzi co do czego i klops. Rzeczywistość nie jest nawet 100km od oczekiwań. Dlatego w tym teście trochę wypunktuję to co producent napisał na stronie produktu i sprawdzę, czy jest to zgodne z tym co naprawdę dostajesz.

Piekielnie szybki procesor

Taka informacja strzela nam prosto w twarz, gdy wchodzimy na stronę A5 (2016), jak to jest w rzeczywistości? No cholernie dobrze. Jako, że jestem mistrzem zamulania telefonów to wydawało mi się, że bez problemu uda mi się doprowadzić Samsunga do kapitulacji. Niestety klops. Facebook działał mi idealnie, Snapchat nigdy się nie zawiesił – a tak swoją drogą, gdy testowałem ten sprzęt od razu zauważyliście poprawę jakości selfiaczków ;)

Jednak najfajniejszą rzeczą jaką udało mi się przy okazji testu szybkości znaleźć to możliwość podzielenia ekranu na pół i odpalenie na nim dwóch aplikacji naraz. Nie mam zielonego pojęcia czy to standard, ale wiem jedno. Jest to cholernie zajebiste rozwiązanie. Pierwszy raz w życiu byłem w stanie korzystać jednocześnie z Instagrama i słuchać muzyki z YouTube'a.

Samsung A5 2016

Przydatny jest też „Smart Manager”, który pozwala w kilkoma tapnięciami usprawnić prace telefonu. Wyczyszczenie pamięci ram, zaawansowana kontrola zużycia energii, czy dostęp do opcji bezpieczeństwa w jednym miejscu. Mnie to kupiło.

Ostre jak brzytwa zdjęcia

Trochę wynik tego testu zdradziłem wcześniej wspominając o poprawie jakości #selfie na moim snapie. Jednak aby sprawiedliwości stało się zadość to telefon musiał przejść wzorowo wyzwanie zdjęcia z mojego okna, które dość często wrzucam na mojego Instagrama.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ten wieczór będzie udany. #lodz #łódź #sky #whisky

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Adrian (@lysyzbloga)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fotka wyszła wzorowo, zebrała prawilną jak na mój profil liczbę polubień. W zasadzie to chyba największą, a na pewno jedną z większych w ostatnim czasie. Jednak dopiero poniższe zdjęcie, które zresztą pokazywałem na fanpage'u rozwaliło mnie na łopatki. Uwielbiam robić zdjęcia pod słońce, jest to wyznacznik mojej ułomności, ale jeśli telefon był z niej w stanie wycisnąć to co widzicie poniżej to musi być dobry. Po prostu musi.

krajobraz_samsung_a52016

Sam ekran to też mocny punkt tego telefonu. Jedyny minus to to, że przy czystym wyświetlaczu dość wyraźnie widziałem swoją niezbyt atrakcyjną twarz, ale poza tym bajka. Nie mam zielonego pojęcia ile jest tam pikseli, czy innych ananasków na cm ale wszystko na tym wyświetlaczu wyglądało naprawdę dobrze i wyraźnie. Do tego stopnia, że gdy moja córka zobaczyła kilka ciuchów na jednym z portali to musiałem jej je kupić. Chyba doliczę to jako dodatkowy koszt współpracy z marką, powinienem, nie?

Przekręciłeś głowę?

Przekręciłeś głowę?

Bezpieczeństwo i energia

Czytnika linii papilarnych nie miałem nigdy w żadnym urządzeniu, dlatego do tego rozwiązania w A5 (2016) podchodziłem ostrożnie, szczególnie, że na punkcie cyberbezpieczeństwa mam obsesje – np. nigdy nie użyję płatności telefonem. Co tu dużo mówić. Działa, ale ja osobiście nie mogłem przekonać się do tej funkcjonalności. Nie wiem czy to kwestia mojego sceptycznego podejścia, oporu przed zapisywaniem odcisków w telefonie czy ułomności technologicznej. Z drugiej strony obserwowanie jak wszyscy dookoła próbują odblokować telefon wykonując przy tym jakieś dziwne modły i tańce palcami na wyświetlaczu dostarczyło mi dużo radochy.

Jednak cholernie na plus wypadło szybkie ładowanie. Nie ma telefonu, którego bym nie zaorał przy kwestii użycia baterii, odpalam kilka aplikacji na raz, wi-fi, transmisja pobierania danych 24/7, zdjęcia, filmy. Chodzi wszystko, a w tym przypadku nawet się nie zawiesza. Ten telefon dzielnie się bronił, ale musiał wreszcie polec i bateria zaczęła wołać jeść. Przyszedł czas na pierwsze ładowanie, standardowo wieczorem, gdy idę pod prysznic. Zajmuję mi to około 20 minut, telefon podłączam zawsze przy stanie 15-20% baterii. Byłem mile zaskoczony, gdy po tym czasie miałem już ponad połowę baterii. Dla mnie rewelacja.

Ładne to?

Samsung chwali się, że A5 (2016) jest cienki. No jest, aczkolwiek nie tego szukam w telefonie. Mnie bardziej spodobało się praktyczne rozmieszczenie przycisków. Przy 5 calach nie miałem żadnego problemu z regulacją głośności, przycisk był tam gdzie tego oczekiwałem. Szkło na tylnej obudowie też mnie urzekło, chociaż jest nieco śliskie.

Samsung Galaxy A5 (2016)

Samsung Galaxy A5 2016

Poznajecie? :)

Mnie się generalnie podobał, ale esteta ze mnie żaden, mnie urzekają kamienie ułożone na podwórku u rodziców. Dlatego tę kwestie zostawiam Tobie, sam zdecyduj czy jest ładny.

Kupiłbym?

Pewnie w głowach wielu z was rodzi się w tej chwili dużo sceptycyzmu. Samsung zapłacił łysemu, to ten poleca i tyle, za coś żyć musi. No i właśnie… racja. Samsung zapłaci, ale do niczego nie zmusi. Dostałem na testy telefon, który według producenta jest dobry. Postanowiłem się nim zabawić i dać mu popalić, szczególnie, że mój prywatny telefon poległ podczas jednej z imprez.

Werdykt? Kupiłbym. Telefon chodzi jak podjarany zwierz podczas godów, naprawdę trudno go zawiesić i zorganizować wyzwanie, któremu nie sprosta. Aparat robi dobre zdjęcia, a funkcja upiększania na przednim aparacie sprawia, że nawet największy jaszczur może zacząć przypominać człowieka na swoich selfie. Po prostu warto.

Wpis powstał przy współpracy z marką Samsung.