Seks jest cholernie ważny dla większości ludzi, jednak z różnych dziwnych pobudek sporo osób tego się wypiera i twierdzi, że bez tego byłoby w stanie żyć. No ale bądźmy realistami, nie da się, seks to nie tylko cielesność, to również intymność, która buduje zaufanie w związkach.

Niestety, o ile mniej więcej wiemy czym jest seks to dość często zdarza się, że nie potrafimy o nim rozmawiać. Szczególnie w związkach, zapewne sami zauważyliście, że rozmowa o tym co się lubi i co chciałoby się zmienić w łóżku łatwiej przychodzi niekiedy ze znajomymi przy kilku piwach niż z osobą, z którą się związaliście. No i to jest moim zdaniem główny powód dlaczego ludziom jest czasem ze sobą źle w łóżku, poza nim bywa idealnie, ale jak już dochodzi do zbliżenia… „dramat”. Jak pewnie się domyślacie frustracja seksualna często prowadzi do rozpadów nawet najlepszych par. Brak zrozumienia, rozmowy, która pozwoliłaby szybciej zorientować się czego partner chciałby spróbować, co lubi lub czego oczekuje potrafi po prostu wypalić każde uczucie.

Ja widzę kilka problemów, które do tego doprowadzają. Nasze pokolenie te około trzydziestki i trochę młodsze uczy się seksualności z filmów porno. Jeden z drugim Januszem naoglądają się posklejanych scen pornoli i mają cholernie wysokie wymagania wobec siebie i swoich partnerek. Potem podczas stosunku ni stad ni zowąd wypalają z tekstem „ej, ale połykasz?”. Skąd wiem? Z waszych maili. Zresztą z kobietami jest podobnie, zobaczą to i owo, chcą to przekalkować do swojego łóżka, ale nie biorą pod uwagę, że pewne rzeczy potrzebują czasu, przyzwyczajenia albo po prostu w praktyce mogą się im lub ich partnerom nie spodobać.

snapchat: szczwanydzony

snapchat: szczwanydzony

Kolejnym problemem jest wcześniej wspominany przeze mnie brak rozmowy na temat seksu w związkach. Ludzie się wstydzą, no bo co ta druga osoba powie, może ją to zaboli albo się obrazi? Pewnie, że tak może być, ale jeśli związek ma mieć sens to i takie uwagi, sugestie albo pytania też trzeba potrafić sobie zadać. Pamiętajcie, że zawsze można próbować takie rzeczy obejść, np. grając ze sobą w prawdę lub wyzwanie, lub jakąkolwiek grę towarzyską dla par. Takie proste zabiegi pomagają na początku i przy okazji często ułatwiają zmiany oraz zrozumienie.

Problematyczne w tym wszystkim jest też posiadanie mega wysokich oczekiwań wobec siebie i partnera. Fakt, do tego da się dojść, ale nie zawsze od razu. Ludzie tego nie łapią i finalnie kończy to się obrażaniem na siebie, niedomówieniami. Wtedy zamiast wzbogacać swoje życie erotyczne sprawiamy, że znacząco na nim tracimy. Słabo, nie?

Nikt nie jest beznadziejny w łóżku, to kwestia wprawy, poznania swoich osobistych preferencji oraz potrzeb i aktualnych możliwości osoby, z którą jesteście. Jeśli kiedykolwiek partner powie wam, że jesteście beznadziejni w te klocki to rozważcie zmianę partnera. Nikt, kto kocha i ma odrobinę oleju w głowie nie wypowiedziałby nigdy takich słów do osoby, na której mu zależy. Wiązanie się z kretynem też nie jest fajne.

Pierwsze rozmowy na temat seksu bywają kłopotliwe. Po prostu z dziwnych powodów nie wiemy jak się za to zabrać, bo co by tu powiedzieć aby ta druga osoba nie wzięła tego zbyt do siebie? Na to nie ma reguły, warto sobie przed pierwszą tego typu rozmową wyjaśnić po co temat poruszacie i co chcecie dzięki niemu osiągnąć.

Warto też pamiętać, że nie w samym seksie może tkwić problem. Mężczyźni zapominają o tym, że kobieta potrzebuje emocji, wprowadzenia w odpowiedni nastrój. Co więcej, faceci też czasem tego potrzebują. Bardzo szybko może się okazać, że to był problem, który można rozwiązać poprzez kolację, czy grę wstępną… albo wypad za miasto.

Powodzenia.

  • renia

    Nie zgodzę się ze stwierdzeniemNikt nie jest beznadziejny w łóżku, to kwestia wprawy, poznania swoich osobistych preferencji oraz potrzeb i aktualnych możliwości osoby, z którą jesteście. Gdyby to było takie proste ale możesz mówić w prawo ,lewo A on i tak kolejny raz zrobi w dół lub górę ……są osoby które są po prostu kiepskie w sexsie i czas im w tym nie pomoże ani partner otwarty i szczery.