Jedzenie

Cannabis Energy Drink – no fucking way

Written by Adrian Kwiatkowski

Jak każdy prawdziwy Polak udałem się do supermarketu w niedzielę, przy okazji odbioru kwiatów z okazji Dnia Matki (wszystkiego najlepszego!). W zasadzie wszedłem się rozejrzeć, wziąć jakieś prażynki i wiśta wio do domu. Natrafiłem jednak na produkt, który będzie hitem pośród nastolatków (tak myślę) i wyczillowanych półdebili, którym wystarczy obrazek i nazwa cannabis. Pomyślałem co mi tam, kupię i ocenie sobie go na blogu.

Kupiłem go w Netto, więc mieszkańcy dużych miast nie będą mieli problemu ze znalezieniem tego energetyka, kosztował 3,99zł – sporo jak na markę dopiero wchodzącą na rynek, chyba że ja czegoś nie wiem i może już byli z innymi produktami u nas w kraju ale nie wydaje mi się.

Naklejka na tyle puszki mówi „Napój energetyczny z wyciągiem z konopi. Duża zawartość kofeiny”, wyciąg z konopi? Poprawi mi koncentrację, smak pewnie też inny – tak myślałem, niestety się pomyliłem. Smak w zasadzie taki sam jak każdego innego energetyka, wyciąg konopny nic nie zmienił, natomiast jeśli chodzi o działanie to też bez nadmiernych rewelacji, tyle że działa. To może chociaż kolor tego energetyka inny?

cannabis energy drink

Przykro mi ale nie. Producent nawet w tym aspekcie nie zadbał o jakieś skojarzenie go z konopią. Kolejną smutną rzeczą jest jedno z ostatnich zdań na naklejce znajdującej sięz tyłu puszki, cytuję:

Bez efektu narkotykowego.

No ale jak to?

Czy warto sięgnąć po Cannabis Energy Drink? Raczej nie, a jeśli już to tak jak ja tylko do testu. Poza liściem konopnym na puszcze, deklaracjami producenta, że zawiera aromat z  ów rośliny (aż 0.02%!) to nic specjalnego i kosztuje 4zł, za taką cenę można mieć Red Bulla czy dużo większego Monstera a nie wspomnę o Las Vegasie bo będą miał 2 albo 3.

Ten napój to zwykły chwyt marketingowy, myślę że z czasem będzie skuteczny, nazwa i puszka kojarzą się z czymś zakazanym a kolorowa (hipsterska) młodzież to lubi, będzie szpan pod klatką.

Poza tym lepiej wypić kawę bądź yerba matę, lepiej się na tym wyjdzie i zdecydowanie taniej. Energetyka tylko do wódki, żeby wątroba nie czuła się zbyt dobrze.