Lifestyle

Wspomnienia znalezione w telefonie

Written by Adrian Kwiatkowski

Była 2 dniowa przerwa w pojawianiu się tutaj wpisów, mam też inne zajęcia, które są czasochłonne poza tym nie chciałbym aby pisanie tutaj stało się dla mnie przykrym obowiązkiem. Lepiej robić to wtedy gdy jest co napisać, gdy jest wena a właśnie wróciła.

Dzisiaj postanowiłem zrobić porządek z moimi starymi telefonami (tak większość jeszcze mam, właściwie brakuje mi tylko 2 pierwszych), przeglądam zdjęcia oraz filmy, które na nich się znajdują. Wróciła cała masa wspomnień, tych pozytywnych ale też tona negatywnych, wypełniona złością czy gniewem. Częścią się z wami podzielę, posortuje wspomnienia oraz zdjęcia wg kolejności posiadania telefonu, zaczynajmy.

Moim perwszym telefonem była Motorola e398, taka kolorowa, świeciła się po bokach, jakieś głośniki z dźwiękiem CzyDe i skrzynka odbiorcza, która mieściła – uwaga – 30 smsów! To było gimnazjum, w podstawówce jeszcze nie miałem telefonu, przynajmniej nie pamiętam żebym go posiadał. Niestety nie mam go, wymieniłem się z kimś na inny, znudził mi się i chciałem coś co ma ciut bardziej pojemną skrzynkę sms. Padło na Sony Ericssona k508i, tutaj była masa zdjęć, miałem go aż do pierwszej technikum, jednak zaczął mnie delikatnie wkurzać, joystick zdychał, klawiatura średnia no i bateria już nie najmłodsza. Dostał kilka kopów, kilka strzałów o ścianę (bez obaw, na żaden telefon nie dostałem szmalcu od rodziców) a i tak udało mi się go sprzedać za 80zł a był wart 10. Niestety nie mam zielonego pojęcia gdzie się podziały wszystkie zdjęcie, które nim zrobiłem. Potem kupiłem Sagema my700x, miał być czarny a pocztą przyszedł biały z różowymi kwiatuszkami na tylnej klapie, siara jak nie wiem, bo to już technikum, także kumple dali mi trochę czadu z tym szrotem. Odpalam go teraz, patrzę w galerię i widzę pustkę, nie ma nic. Teraz sobie przypomniałem, że wszystko trzymałem na karcie pamięci, która przepadła.

rozowy

Zanim szkoła średnia się skończyła wcześniej wspomniany telefon zdążył się posypać, dobrze się złożyło, bo brat sobie kupił Samsunga Omnie a ja mogłem przejąć jego Sony Ericssona k610i. To była i nadal jest maszyna, którą zdarza mi się używać w ekstremalnych sytuacjach. Ten telefon dostał tyle kopów, służył jako przedmiot do konkurencji kto rzuci dalej, był ze mną w pracy, na wakacjach a ja właśnie skończyłem zgrywać z niego resztki zdjęć, które na nim pozostały.

DSC00013

Tutaj np macie jeden z koncertów, na którym byłem – DonGuralEsko, bodajże w łódzkiej Dekompresji, to były czasy gdzie moja zajawka na rap była największa, słuchałem, jeździłem na koncerty gdy były blisko no i zacząłem kolekcjonować płyty.

cd

Pierwsze zdjęcie mojej ówczesnej kolekcji płyt.

fuck u

Kolejnym ciekawym znaleziskiem jest klawiatura z mojego byłego technikum, w klasie maturalnej nudziło się nam albo mi (nie pamiętam) i postanowiliśmy trochę urozmaicić życie uczniom, którzy wchodzili po nas. Ale były z nas wandale, ho ho. Zresztą technikum było owocne w różne dziwne zdjęcia co pokazują zdjęcia poniżej.

kilof

plecaki

domek z kart

Technikum miałem wesołe, napierdylanie kilofem, plecaki na sufitach, domki z kart zrobione z drzwi od kibla. Było tego więcej ale nie pokaże wam wszystkiego, niech to zostanie w murach tamtej szkoły.

Potem telefon zmieniłem, wszedł szał na dotykowe ekrany więc szukałem, szukałem i znalazłem. Kupiłem HTC Diamond, Windows 6.1 czy tam 6.3, ekran dotykowy, w który śmiało można ciskać młotkami, nie ważne pewnie i tak zadziała tak jak wcześniej czyli topornie. Ten telefon wkurza mnie po dziś dzień (korzystam z niego jako mp3) ale ma jedną zaletę, skurczysyn jest wytrzymały i to bardzo. No dobra ale jakie zdjęcia na nim znalazłem?

lodówka

No np zdjęcie jeszcze pełnej studenckiej lodówki, nie było jej jeszcze Stefana – stara galaretka z bitą śmietaną.

skrzywana

Tutaj natomiast mamy zdjęcie niedaleko mieszkania, które niegdyś wynajmowałem w Łodzi. Jeśli ktoś nie widzi to cytuję "Różyckiego Skrzywana pijemy od rana".

Potem pojawia się długa lista zdjęć, które nie mogą się tutaj pojawić z różnego powodu, nie to nie porno. Ludzie będący na tych zdjęciach nie chcieliby aby ponad 20 000 ludzi obejrzało ich wygłupy w stanie wskazującym. Przejdźmy dalej.

jedzenie

Tutaj widać natomiast upierdoloną do granic możliwości kuchenkę oraz jedzenie, które sobie przyrządzałem, widzę że kurczak i tyle pamiętam. Nie, nie żyłem w chlewie po prostu czasem widać musiało się zdarzyć, że Lulek z TVNu mnie nawiedzał czy coś. Skoro jesteśmy już przy jedzeniu to …

zupa

… nie mogło zabraknąć zupy studenckiej szybkiej jak zupka chińska ale na pewno pożywniejszej. Któregoś pięknego dnia wróciłem już z uczelni, zaraz godzina 20, zjeść by co, na kanapki ochoty nie miałem, zupki chińskiej brak, był sos pieczeniowy oraz kasza gryczana. Tak więc przepis na zupę studencką powiedzialem.pl komponuje się tak:

  • Sos pieczeniowy ciemny
  • Torebka kaszy gryczanej
  • Głodny student

Na początek trzeba przygotować kaszę gryczaną, więc woreczek chlup do wody i +/- 20minut w garnku z wcześniej posolonym wrzątkiem (później odkryłem, że zamiast soli lepsza jest vegeta). Gotujesz sos pieczeniowy w odrobinę większej ilości wody niż jest zalecana na opakowaniu, po to by był rzadszy i jadło się to jak zupę. Na talerz wysypujesz kaszę gryczaną i zalewasz to sosem, wierz mi, że to smaczne i całkiem pożywne.

Telefon ma też zdjęcia sprzed studiów.

muzeum

Tutaj mamy muzeum przędzalnicze (chyba tak) mieszczące się w Sitenssen. Wszystkie znajduje się w budynku starego młyna, robi spore wrażenie.

kolo mlyn

A tak wyglądało koło przy młynie, co ciekawe cały czas w akcji.

pp

Tutaj zapas piwa, który starczał na trochę dłużej. Co ciekawe jedna skrzynka kosztowała 7-14€, więc jeśli ktoś pracuje nawet za 4€ za godzinę to nie jest duży wydatek a butelka nie smakowała jak siki. Swoją drogą z okresu pobytu w Niemczech mam też zdjęcia z SE k610i.

auta

Ktoś pracuje bądź kombinuje to i ma czym się przejechać. Boże do tej pory pamiętam ryk silnika tego Skyline, zresztą Porshe też niczego sobie.

oldenburg

Tutaj natomiast wspomnienia z jazdą niemieckimi autostradami. Zawsze opowiadam jedną rzecz znajomym to i wam powiem. Wiecie jakie to dziwne uczucie siedzieć za kierownicą samochodu, pruć lewym pasem 170km/h spojrzeć w lusterko i widzieć jak ktoś Ci mryga żebyś zjechał? Zjeżdzasz i mijają Cię a to Porsche, to Ferrari czy inne szybkie parostatki. Naprawdę wtedy entuzjazm z wyciśnięcia 170km/h dość drastycznie spada.

HTC stał się jednak na tyle denerwujący, że zacząłem szukać innego telefonu, padło na Samsung Galaxy Mini II, którego mam do dziś. Ma kilka cech doprowadzających mnie do szału, np brak Androida 4.1 – tak wiem CyanogenMod ale do dzwonienia, robienia jakiś spontanicznych zdjęć dla siebie i sprawdzania poczty czy też blogowego facebooka się nadaje. Sporo zdjęć z niego widzieliście na blogu bo była nim robiona znaczna większość np te z Woodstocku.

woodstock selfie

Tej nie było to wam pokaże, przypałówka z dołu podczas spaceru przez pola namiotowe (tak wiem, orzeł bez korony ale adidas stylizował te t-shirty na wzór starych trykotów piłkarskich, na których godło było bez królewskiej korony). Bandana faktycznie była przydatna, kurzu pełno i trochę go ograniczała.

playstation

Tutaj zdjęcie z woodstockowego sklepiku, to się nazywa prawdziwy fan.

Nie można zapomnieć o jednym z najlepszych jeśli nie najlepszym koncercie jakim byłem – GreenDay w Łódzkiej Atlas Arenie.

Green Day Łódź Atlas Arena

Tym telefonem też fotografowałem nie jedno jedzenie.

kurczak

Opalał się w piekarniku i był smaczny.

siodelko

Tutaj natomiast zdjęcie z powrotu do domu, który był dość męczący. Jakieś 7km od domu siodełko się zepsuło, roweru prowadzić mi się nie chciało więc siodełko w rękę i pojechałem na stojąco, to był zły pomysł bo większość drogi to górki, zjazdy i tak ciągle, nogi chciały mi z dupy wyjść.

maluch

A tutaj zdjęcie Malucha z PRLowskiej wystawy, która odbyła się w tym roku w Galerii Łódzkiej.

Póki co to tyle, mam tego więcej, dużo więcej ale dostaniecie to następnym razem, może pojawi się jednak coś z tych rzeczy, które nie powinny być pokazane szerszej publice? Zobaczymy. Ot co ten wpis to taka mała wycieczka po moich wspomnieniach, mam nadzieję, że się podobało.

  • Jadźka

    Ojeeej, jaka masa wspomnień! ;) Zazdroszczę! I żałuję trochę, że ja nie mogę wyłowić takich cudów, bo niestety u mnie za każdym razem zmiana telefonu łączyła się z definitywną śmiercią poprzedniego. :(