Lifestyle Technologia

Witaj w erze techno

Written by Adrian Kwiatkowski

Dookoła trąbi się jaki ten świat jest prawdziwy, że zwykły człowiek może zakosztować rzeczy, które niegdyś były dostępne tylko dla wybranej grupy ludzi. Nikt przecież nie myślał, że ludzie będą latać, ba że będzie to najbezpieczniejszy środek transportu na świecie. Kto by pomyślał, że zwykły szary człowiek może nagle stać się znaną osobowością. Tak znikąd, wystarczy że pojawi się na YouTube albo zacznie działać w sieci na innej płaszczyźnie.

Coraz więcej wiemy o otaczającym nas świecie, oswajamy zwierzaki, poznajemy ich zwyczaje przez co mają przed nami coraz mniej tajemnic. Teoretycznie wiemy co jemy, a przynajmniej nie ma problemu z tym aby taką wiedzę zdobyć. Możemy myśleć globalnie, nikt już nie musi być zamknięty w swojej wiosce, bo nie ma bryczki i konia. Teraz po prostu zapierasz się, że znikasz do większego miasta i to robisz. Wszystko jest takie prawdziwe, Twoje zmysły są atakowane zewsząd, te kolory, te zapachy, te smaki. Tony nowych wiadomości mamy na wyciągnięcie ręki, do tego to wszystko jest za darmo. Ten poznawczy realizm jest wręcz wszechobecny a jednak […]

[…] wszystko jest takie sztuczne. Wszyscy chcą być kimś a nikt nie chce być sobą, Ty pewnie też. To nie Twoja wina, to taka bolączka dzisiejszej cywilizacji. Tak naprawdę mało kto wie kim chciałby być, dlatego śmiało kopiujemy jakieś proste, nieskomplikowane wzorce, które gdzieś tam osiągnęły sukces. Ludzie nie mają przyjaciół, wszyscy posiadają znajomych na facebooku, z którymi od czasu do czasu zamienią słowo, polubią jakiś status ale na mieście zamiast się przywitać to udają, że nie widzą. Takie to wszystko sztuczne, nieprawdziwe. Era technologii, wiadomości a jednak w najprostszych czynnościach społecznych jesteśmy pokolorowanymi kukłami, które przemalowują się zależnie od tego kto patrzy.

Coraz częściej jesteśmy bardziej online niż offline. Nie macie pojęcia jak na imprezie wkurwia mnie widok siedzących na facebooku baranów. Ja rozumiem, festiwal, zdjęcie, pyk facebook i dalej zabawa. Nie, to zawsze jest tak, że zdaje się tam całą relację i całą imprezę siedzi się z ryjem w telefonie. Sam jestem bardzo aktywny na fejsie ale bez przesady, jak idę z kumplami do baru to nie walę zdjęć każdego piwa i nie wrzucam tego z opisami „to z tym, to z tamtym, a po tym mnie się już kręci w głowie, ło ho co za melanż”.

Generalnie to co miało nam dać  nowe dobra zabrało stare, pospolite i najzwyklejsze kontakty z ludźmi. Chcemy być popularni na siłę a jeśli nawet to się uda to potrafimy to znieść tylko w wirtualnym świecie bo poza nim udajemy, że nie widzimy. Nawet ja już nie wracam spruty w bagażniku do domu bo nie wiem czy mi ktoś zdjęcia nie zrobi i na fejsa nie wrzuci. Kurwa…

  • Jak Ci napiszę, że ostatnie zdanie najlepsze to będzie Ci przykro, że z całej produkcji wybrałam sobie zakończenie? 😉 Bagażnik rządzi 😉

    • Pomyślałam dokładnie to samo – zakończenie najlepsze. Ale nie ostatnie zdanie, może raczej przedostatnie 🙂

    • gdzie tam, zawsze jest gdzieś ten najlepszy smaczek

  • cinekcool

    „Tak naprawdę mało kto wie kim chciałby być, dlatego śmiało kopiujemy
    jakieś proste, nieskomplikowane wzorce, które gdzieś tam osiągnęły
    sukces.” – i to jest najgorsze. Na szczęście wiem, kim chciałbym być 🙂 Ba! Kim będę! 🙂

  • Magdalena B

    true