Lifestyle

Ty mnie nie zatrzymasz ale ja siebie owszem

Written by Adrian Kwiatkowski

Pomysł na tekst powstał chwilę po włączeniu kawałka Guano Apes – You Can’t Stop Me, będzie on o tym jak usilnie staramy się nie pozwolić zatrzymać siebie innym osobom a sami dokonujemy autodestrukcji.

Zdanie na wejściu tyczy się każdej sfery naszego życia, nie ważne czy w tej chwili jesteś na rozdrożu uczuciowym, zawodowym czy zastanawiasz się jakie ubrania w sklepie kupić. Dokonując wyboru chociażby zakupu ciuchów zazwyczaj decydujesz się na coś co dobrze wygląda i w czym się dobrze czujesz, gdy ktoś próbuje narzucić Ci swoją wolę nie zgadzasz się, robisz na przekór, niekiedy wbrew sobie byle postawić na swoim.

W aspekcie uczuciowym jest to jeszcze bardziej pojebane. Aktualnie można rozróżnić dwa typy ścieżek. Wieczny singiel i szukający na siłę miłości. Ten pierwszy jest Don Kichotem walczącym z wiatrakami, skacze z kwiatka na kwiatek, bawi się, korzysta z pełni życia ale w chwili zbliżenia się do kogoś na tyle, że zaczyna mu zależeć spierdala. Nie ważne, że następnego dnia zaczyna żałować ucieczki i zaczyna kombinować jakby tutaj wrócić do stanu zbliżenia emocjonalnego. Chociaż bardzo chcę z reguły jego odwaga i możliwości kończą się na chceniu. Gdy na co dzień był odważny i startował do każdej napotkanej osoby płci przeciwnej w celu wariacji to tym razem dotyka go taki paraliż, że nie jest w stanie wydusić z siebie ą i ę. Ten blady strach, brak reakcji i szybkie zrezygnowanie z długodystansowego nazwijmy to szczęścia bierze się z chorego przekonania, że związek ogranicza na tyle iż przestaniemy być sobą. Singiel nie chce przecież być zamknięty w klatce, jest święcie przekonany o idealności swojego stanu, nie dostrzega setek wad i późniejszych konsekwencji. Ci, którzy wiedzą nawet o tym, że partnerstwo to nie jest wyrok i również w tym stanie można się genialnie bawić, spędzać czas też nic nie robią, wszystko to z przyzwyczajenia, lenistwa i wcześniej wspomnianego strachu, bo co jeśli się coś zepsuje? W swoim mniemaniu nie dają się nikomu okiełznać, czyli zatrzymać a tak naprawdę osobiście przykładają rękę do cofania się w swoim życiu.

Szukający na siłę miłości to Ci, którzy wezmą byle co, nie wytrzymują 2 tygodni bez bycia w bliższej relacji z drugą osobą. Trochę akt desperacji, teoretycznie gotowi zaangażować się emocjonalnie a praktycznie kompletnie niedojrzali, nie zdający sobie sprawy czym jest uczucie. Takie siermięgi wzdychające za tym, żeby móc komuś napisać sms’a na dobranoc i ryczące w kącie bo nie mają nikogo żeby posiedzieć razem u babci na obiedzie. Ci tak samo zatrzymują sami siebie, uważają że sami są niezdolni do przetrwania i życia w społeczeństwie, bo jak tu iść na imprezę skoro znajomi kogoś mają.

Co w pracy? W pracy to jest cała masa takich zachowań. Taki ‚bohater’ może nie wiedzieć nic na dany temat a udaje znawcę, pierdolona pseudo alfa i omega. Uważa, że musi udawać encyklopedie bo lepiej walnąć bzdurę niż powiedzieć zwykłe nie wiem albo po prostu nie zabrać głosu. Takie osoby są tak wykurwiście ‚mądre’ , że nie pogłębiają swojej faktycznej wiedzy, bo po co? Ci chyba najbardziej stoją w miejscu, a jeśli mają w sobie jedną z 2 cech sfer uczuciowych wymienionych wcześniej to mają kompletnie przejebane.

Dostrzegacie takie zachowania w sobie albo w swoim bliskim otoczeniu? Macie może coś do dodania?

  • pewnie, jest mnóstwo ludzi robiących coś na siłę. mam jeden przykład w domu, zawsze odstawia cyrk, nie umie się zachowywać naturalnie, wszystko przesadzone i sztuczne. niestety.

  • beata

    Twoje teksty – zawsze spoko, ale kurwa jak piszesz w 3 osobie ” CHCĘ” to mnie krew zalewa! odmiana wygląda tak:
    1. JA – CHCĘ
    2.TY- CHCESZ
    3. ON, ONA – CHCE!!
    NA KOŃCU JEST E a nie Ę!
    Kazdy jebany wyraz tak odmieniasz.
    „Ę” TYLKO W PIERWSZEJ OSOBIE!
    Przykłady z tego teksu:
    „Chociaż bardzo chcę z reguły jego odwaga” (ty chcesz co on do chuja pana!?)

    Proszę weź to pod uwagę bo to są podstawy ziom.

    PIS JOŁ!
    B.

  • beata

    * „ty chcesz czy on” miało być. emocje.