Kobiety są trochę jak wyszkolony żołnierz jednostki do zadań specjalnych. Gdy słyszą pewne hasło wyłączają po części myślenie i wpadają w pewien wyćwiczony automatyzm, który często doprowadza ich do obranego celu.

Oczywiście płeć piękną z komandosem łączy dużo więcej, o jednych i drugich z pewnością można powiedzieć, że są bezlitośni i bezbłędnie wykorzystają ujawnioną słabość przeciwnika. Na szczęście dzisiaj nie będzie o tym. Dziś zajmiemy się słowami i zwrotami, których lepiej przy kobietach nie wymawiać. Dlaczego? Efekt końcowy może być zadziwiający i to pod każdym względem. Gdy te treści choć raz padną z Twoich ust, to już na zawsze zostaniesz naznaczony.

Wyprzedaż

Nie ma siły, wyprzedaż działa na nie jak miód na niedźwiedzie. Nie są w stanie się temu oprzeć, idą, brną do przodu, nie zważają na lekkie otarcia, liczy się efekt końcowy i przyjemność ze zdobycia wyprzedażowych łupów.

Ikea

Żaden inny sklep z wyposażeniem domu nie robi na kobietach takiego wrażenia. Zawsze na hasło IKEA w ich oczach pojawiają się kurwiki a Twój portfel samoistnie głęboko chowa się w kieszeni. Trzeba trzymać rękę na pulsie, łatwo samemu wpaść w sidła zakupów.

Premia / Podwyżka

Jak już się pochwaliłeś to pogódź się z większymi niespodziewanymi wypadkami. Jej nie obchodzi, ze zbierałeś na nowe auto lub wreszcie możesz kupić sobie wymarzoną konsolę. Tych pieniędzy nie ma, one nawet nigdy nie były Twoje.

[Powyższe słowa mogą się ze sobą łączyć! „Kochanie, dziś w Ikei widziałem wyprzedaż. No i bym zapomniał, dostałem premię” – nawet niech Ci nigdy nawet przez myśli ta kombinacja nie przejdzie]

Wino

Nie znam kobiety, która na hasło wino nie zareagowałaby delikatnym uśmiechem. Nie pytaj czy ona ma ochotę na wino, dowiedz się jakie lubi i je po prostu kup. Będzie szybciej, oszczędzisz sobie zbędnych formalności, ona będzie szczęśliwa. Ty przy okazji też.

Mam nową koleżankę w pracy

Nigdy nie wal z takiej grubej rury. Skończy się to tym, że przez cały wieczór będziesz ją opisywał, lub co gorsza ona znajdzie ją na Facebooku i zacznie analizować jej wygląd. Jeśli uzna ją za atrakcyjną a przy okazji za swoje zagrożenie to szykuj się na ciężkie batalie. Nawet nie myśl o nadgodzinach.

Nie wiem

Niezdecydowany facet to irytujący facet. Lepiej powiedzieć „muszę się zastanowić” niż to cholerne nie wiem. To często działa na kobiety jak płachta na byka, szczególnie gdy się jej coś podoba w sklepie i pyta o opinię Ciebie. Wtedy lepiej potwierdzić, tak dla świętego spokoju

Bo moja mama

Nie, nawet o tym nie myśl. Po prostu zapomnij. Serio, nie.

Może być

Czyli Ci się nie podoba ale nie wiesz jak to powiedzieć. W najlepszym wypadku jest to drugie nie wiem. Nawet jeśli jest inaczej, ona to zrozumie w tylko ten jeden sposób.

Przesadzasz / Jesteś przewrażliwiona

To Ty przesadzasz i to Ty jesteś przewrażliwiony. Nie? Uwierz mi, ona Ci to udowodni.

O co Ci chodzi?
Nie wiem jak to jest ale one serio myślą, że my się czegokolwiek domyślimy. Każde pytanie w stylu „o co Ci chodzi” skończy się jakimś turbo banem na seks, wielkim fochem i wojną domową. Po czym ona Ci powie o co jej chodzi, zrobi to w taki sposób, że całe życie będziesz wiedział o co chodzi.

Obiecuję

Co jest w tym złego? Dowiesz się jak zapomnisz o obietnicy lub z jakiś powodów nie uda Ci się jej dotrzymać.

snapchat: szczwanydzony

snapchat: szczwanydzony

  • Coś w tym jest 😉

  • Byl3th

    „Nie wiem
    Niezdecydowany facet to irytujący facet. Lepiej powiedzieć „muszę się zastanowić” niż to cholerne nie wiem. To często działa na kobiety jak płachta na byka, szczególnie gdy się jej coś podoba w sklepie i pyta o opinię Ciebie. Wtedy lepiej potwierdzić, tak dla świętego spokoju” Dzięki, jak się spytała, czy potrzebuje taką herbatę do odchudzania i odpowiedziałem MUSZĘ SIĘ ZASTANOWIĆ to spokoju już nie mam… xD