Lifestyle Technologia

Kończymy roczek, czyli dlaczego nie chcesz być blogerem

Written by Adrian Kwiatkowski

Blog wczoraj skończył rok, już od ponad 365 dni jestem z wami a wy ze mną. Zrobiliśmy razem sporo, pomogliście spełnić moje blogowe cele, chociażby zdobycie przed tą datą 1000 fanów na facebooku a ja? Ja byłem na Woodstocku, blogiem doprowadziłem kilka osób do czerwoności ale sporej części z was pomogłem, tak piszecie do mnie w mailach. Ten wpis nie będzie formą podziękowań, no dobra może jednak trochę ale głównym celem będzie ukazanie wam tego, że blogowanie to ciężki orzech do rozłupania.

Obecnie o blogerach i blogowaniu myśli się mniej więcej tak, piszesz sobie to co Ci palce w klawiaturę wystukają, jak masz cycki to nimi zareklamujesz tekst a jak ich nie masz to po prostu wrzucisz na facebooka i samo się rozejdzie. Poza tym zarabiasz na tym kupę hajsu – no dobra, pewnie z 20 blogerów z tego wyżyje w Polsce – śpisz do 12, ceny Cię nie interesują, wszystko dostajesz za darmo. To wcale nie praca, wcale nic trudnego, każdy frajer może zrobić bloga przynoszącego kokosy. To dlaczego jeszcze go nie masz?

Łysy z książką

Ja na początku swojej kariery blogowej, czyli jeszcze przed powstaniem powiedzialem.pl pisałem bo mnie nosiło, tak naprawdę kończyło się na jakiś dziwnych tekstach pseudo literackich, wcześniej coś co denerwowało trzynastolatka, więc obrywała szkoła. Potem długo, długo nic aż do 13 stycznia 2013 kiedy to postanowiłem, że założę bloga, zbuduję własną markę, będę pisał co chcę, co lubię a ludzie to będą czytać i jeszcze robić ochy achy. Tak więc wszystko dokładnie tak samo jak w przypadku 99% blogów, tylko że ja byłem w tym 1%. Wiecie co od różnia takich jak ja od reszty? Mają pomysł na bloga, siebie w sieci, mają plan i zdają sobie sprawę, że na sukces trzeba po prostu zapracować. Samo pisanie nie wystarczy, założenie fanpage'a i dodawanie na niego kotków, małych dzieci, linków do wpisu i pieseła to wciąż za mało by coś osiągnąć.

Blogowanie to nauka

Żeby być dobrym blogerem trzeba się uczyć, ja codziennie czytam co tam ciekawego ma do powiedzenia Tomek Tomczyk, Michał Sadowski, Jakub Prószyński, Kamil Newczyński, Artur Smolicki, Paweł Tkaczyk, Krzysztof Gonciarz, Paweł Opydo, Maciej Budzich, Andrzej Tucholski, Maciej Mazurek, Ilona Patro i cała masa innych osób. Te nazwiska nie są wypisane tutaj po to by wpis był dłuższy, to podpowiedź dla blogerów kogo trzeba odnaleźć na facebooku, twitterze i śledzić. W gronie osób, które podglądam są blogerzy, pracownicy agencji ale co najważniejsze każdy z nich jest pasjonatem, oddanym oszołomem, który kocha to co robi, właśnie tacy ludzie wniosą do Twojego bloga dużo. Dzięki nim jestem bez problemu na bieżąco z tym co się dzieje na facbooku, twitterze, instagramie i innych, nie mam problemów z odnalezieniem się w nowych blogerskich trendach (ba uważam, że powoli sam je tworzę), a inspiracja na wpisy przychodzi sama.

Oczywiście równie istotnę są lektury, czytać można artykuły, blogi ale książki też są na rynku. Michał Sadowski i jego rewolucja w social mediach jest przydatna, zapewniam. Co prawda nie ma tam przepisu na sukces w soszjalach ale … no właśnie trzeba to przeczytać i wszelkie chmury znikają.

Kolejnymi ważnymi pozycjami oczywiście są książki Kominka, broniłem się trochę przed nimi, mam inny pomysł na osiągnięcie czegoś w blogosferze, połowa rzeczy była dla mnie oczywista ale to tylko ja. Zdaje sobie sprawę, że mam jakieś doświadczenie w prowadzeniu czegoś w sieci, swojego czasu miałem jedno z większych for graficznych, później forum i serwery counter-strike 1.6, które były jednymi z najpopularniejszych w swoim świetlanym okresie. Po prostu miałem o tym pojęcie, negocjowałem z firmami jako piętnastolatek, śledziłem to co jest akurat okey i co może być za pół roku, miałem te swoje nawyki. Jednak większość z was zaczyna od zera, ma może talent do pisania ale o całej reszcie nie ma zielonego pojęcia, dlatego warto przeczytać obie książki Tomka (recenzja najnowszej wkrótcę pojawi się na blogu). Tak swoją drogą jeśli nie masz talentu do pisania nie bój się, nie rezygnuj, blogerów można podzielić na 3 kategorie ale o tym później.

Jednoosobowa 'agencja'

medium_8540717756

Bloger jest jednoosobową agencją, musi zająć się kanałami dystrybucji treści, trzeba jakoś dotrzeć do czytelnika, prawda? Musi budować swój wizerunek, jednak najpierw trzeba go opracować, co często bywa trudne. Musi nadążać za tym co się dzieje by móc odpowiednio wcześnie zareagować, by nie nawalić. Musi być atrakcyjny by jakaś firma chciała w niego zainwestować, trochę dużo tego musi, nie? No ale co poradzić, chcąc osiągnąć coś więcej niż 5 czytelników w miesiącu obok naszej typowej ludzkiej natury, musimy przyjąć postawę produktu, to oczywiste.

grafika: mkhmarketing

Webmaster

medium_4365152223

Piszesz bloga, opanowałeś soszjal midja, nie byłeś bohaterem kryzysu, który źle rzutuję,  na Ciebie w internecie ale chcesz zmienić coś na blogu? Jak masz duże kieszenie i Ci się nie chcę uczyć to spokojnie możesz ten punkt ominąć, bo zapłacisz. Jednak w każdym innym przypadku będziesz musiał nauczyć się HTML, CSS, odrobiny PHP, może trzeba będzie sobie przypomnieć jakieś polecenia do baz danych? Samo się nie zrobi, o funkcjonalność, wygląd trzeba zadbać. Niekiedy zmiana będzie wymagać znalezienia linijki color: #000000 i zmienienia jej na color: #F9F9F9 ale to po prostu trzeba wiedzieć by zrobić. Bez podstawowej wiedzy będziesz siedzieć, patrzeć się na to jak szpak w piz… w mango i nie zrobisz nic, chociaż to takie proste.

grafika: atzu

Grafiki, czytelnicy, pojmujesz to?

Jako bloger będziesz musiał zadbać o jakąś regularność, przynajmniej na początku. Czytelnik musi wiedzieć, że ma na co liczyć od Ciebie, że blog nie umarł, że coś się dzieje. Przy okazji będzie trzeba dowiedzieć się skąd brać legalne zdjęcia na bloga i dlaczego nie jest to grafika google. Takie proste rzeczy to podstawa a mogą uchronić się przed naprawdę niezłym bagnem. Poza tym czytelnicy, ich po prostu trzeba rozumieć. Tyczy się to zarówno odpisywania na maile a prędzej czy później pojawiają się one jeśli jesteś konsekwentny w tym co robisz, równie ważne jest to aby pojmować ich na tyle by móc od czasu do czasu napisać coś co pozwoli Ci się im jeszcze bardziej przypodobać. Wiadomo, pisze się to na co aktualnie ma się ochotę, na co ma się inspirację, ludzie z ciekawości czytają, podzielają zdanie bądź je negują, powstaje dyskusja ale konkretne grono odbiorców ma podobne oczekiwania, u mnie takimi tematami są związki, mężczyźni, kobiety, dobrze się w tym czuję a moi odbiorcy chętnie to czytają.

Krytyka

medium_43060641

Krytyka pojawia się zawsze, raz częściej, raz rzadziej. U mnie na szczęście na tyle rzadko, że w zasadzie jej nie odczuwam, mój blog jest dla ludzi raczej z pozytywnym nastawieniem do życia, jak coś się spieprzy to zawsze można to naprawić, są nieco podobni do mnie, dlatego jest mi łatwiej. Jednak gdy krytyka się pojawia trzeba umieć sobie z nią poradzić i nie prawdą jest tak, że z każdej trzeba wyciągać wnioski, niektóre zarzuty są tak głupie, tak debilne, że należy je olać albo zrobić sobie z nich jaja, tak jak ja chociażby z ojca hejtera. Na hejterstwo idealnie odpowiedział Cezik oraz twórcy Kapitana Bomby, warto się z tym zapoznać.

Nie każda krytyka jest warta uwagi, nie wszystkim trzeba się przejmować, jednak warto z góry założyć na siebie jakąś grubszą skórę i żyć. Każdy kto ma zwolenników znajduję swoich przeciwników, jedni i drudzy to znak, że idziesz w dobrą stronę.

grafika: jontintinjordan

A co zmienił blog u mnie?

Stał się jednym z zajęć, które na stałe wpisałem w swój grafik, jest przyjemnością, która dostarcza mi wiele radości. Blog nauczył mnie wielu rzeczy, o których pewnie nie miałbym zielonego pojęcia gdybym nie zaczął blogować, każdego dnia dowiaduje się nowych rzeczy, każdego dnia jestem lepszy w tym co robię. Z dobrego obserwatora stałem się jeszcze lepszym, mam kontakt z wami czy to na mailu, na blogu czy na moich profilach blogowych czy to prywatnych.

Chociaż sam jeszcze rok temu byłem blogową mrówką to uważam, że jestem już kotem, który może dzielić się swoją wiedzą z tymi, którzy pytają. Dlatego chętnie udzielam rad blogerom, którzy do mnie piszą, blogosfera to nie telewizja gdzie walczy się o każdą sekundę na antenie, czytelnik bloga ma niezłe zarządzanie czasem, potrafi czytać kilka a nawet kilkanaście blogów.

Tak w sumie to nadal jestem tym pokurwieńcem, którego ludzie kochają albo nienawidzą.

No to blogujesz?

Jak widzicie by osiągnąć coś więcej niz te 100 unikalnych odwiedzin miesięcznie trzeba się napracować, dymać ponad etat, ciągle się uczyć i mieć oczy szeroko otwarte bo nigdy nie wiadomo kiedy nadarzy się szansa, kiedy pojawi się okazja by strzelić w 10. Oczywiście można blogować od tak, dla samego siebie ale ja lubię wyzwania, lubię robić coś z niczego a sukces na tym polu jest właśnie takim czymś.

Będzie mi niezwykle miło jeśli polubisz fanpage bloga na facebooku, sprawdzisz co tam nadaję na twitterze, ogarniesz moje tosterowe fotki z instagrama. Możesz też śledzić mój prywatny profil na faceboku, nie mam nic do ukrycia a jeśli to dodam to jako widoczne dla znajomych, albo wcale.

PS Dla bloga: STO LAT, STO LAT, STO LAT I MILION TEKSTÓW NIECH NAM DA! A kto za niego nie wypije ten maca kije a jak brakuje kija to ma w ryja. STO LAT!

  • Karol Soja

    Gratulację i dalszych sukcesów życzę 🙂

  • Natalis Nat

    Gratuluję! Samych sukcesów i żebyś z bloga miał kasę większą niż dziura budżetowa w PL 😀

  • Nie wiem skąd ten mit, jak to cudownie jest blogować. Nie jest.

    PS. Ten orzech do… rozłupania to tak specjalnie oczywiście?

  • Ania Cymerman-Dąbrowska

    100 lat i 100 tysięcy przychodów z bloga. a co. należy Ci się!

  • mijeno

    Mam pytanie, korzystałeś z płatnej promocji na FB?

    • tak, co prawda mój budżet rocznie nie przekroczył 100zł ale z zasięgu szacowanego przez facebook na 4k osób wyciskałem 10-13tysięcy.

  • mediafun

    „Blogowanie to nauka” – bardzo fajnie powiedziane, dzięki!

  • Klaudia Tonieja

    Siły mocnych nerwów. Tego życzę sama sobie wiec masz i ty. U mnie to już 2 rok… Ło jezusie ile to poświęconych minut z mojego cennego życia- ale warto- z pewnością nie pod względem finansowym, ale z punktu widzenia osobistej satysfakcji. Daje radość i niech tak zostanie

    • No bez radości nie ma co się pchać, robotę dla hajsu można mieć w realu, chociaż dlaczego nie zarobić na blogu?

  • Gratuluję rocznicy! Dobrze, że udało Ci się zrealizować pomysł na bloga, kocie. Obyś w przyszłym roku był tygrysem!

  • Gratulacje roczku 😉
    A ja bloguję już trochę czasu i muszę się zgodzić, że to nie takie łatwe jak się na początku wydaje 😉