Lifestyle

Kłamanie jest normalne

Written by Adrian Kwiatkowski

Wczoraj zdychałem, po sobotniej imprezie trochę niedomagałem i szczerze mówiąc nie chciało mi się nic pisać, nawet nie miałem pomysłu na tekst, dlatego wolałem nie dawać nic niż podawać wam na talerzu walący w mózg gniot. Dzisiaj żyje, jestem pełen sił i wiem o czym chcę napisać, tajemnice i kłamstwo będą dzisiejszym tematem.

Ludzie mają skłonności do wielu rzeczy ale najpowszechniejsze jest chyba kłamanie. Kłamstwo towarzyszy nam codziennie począwszy od najprostszego wszystko ok kiedy jest żałośnie źle po wyrafinowane historie, w które kłamca sam niekiedy wierzy. Wszystko to w normalnym przypadku jest robione by coś zataić, zakopać. Niektórym służy to też do budowania swojego własnego wizerunku, nowego ja.

Każdy z nas ma tajemnicę, takie o których nie wie nikt, coś kretyńskiego z dzieciństwa co teraz wydaje się nam kłopotliwe, jakieś wydarzenie z młodzieńczych pijackich imprez, bądź inne nawet ciężkie przewinienie. Tak czy siak za wszelką cenę bronimy tej informacji przed wyjściem na wierzch, na samą myśl o tym, że ktoś mógłby coś podejrzewać robi się nam ciepło i jeśli nie jesteśmy dobrymi pokerzystami to brew nam sama ucieka a pot spływa po czole i policzkach. Nie będę wyjątkiem, sam mam swoje małe tajemnicę, nikogo co prawda nie zamordowałem, nic nadzwyczajnie kretyńskiego nie popełniłem a jeśli już to było przy tym tyle osób, że swoje wysłuchałem. Jestem w dość komfortowej sytuacji, znajomi wiedzą, że pytać się mnie czy jest ok nie ma sensu, nauczyli się że nie potrzebuje rozmawiać o tym co mnie spotkało i jak mam problem to sobie z nim prędzej czy później poradzę sam, a jak już ktoś zada to nieszczęsne pytanie w nieodpowiedniej chwili to bronie się zwykłym chujowo ale stabilnie.

Tajemnicę trzeba mieć, to taki nasz ostatni bastion, ostatni metr kwadratowy, który nie został skalany inną stopą poza naszą. Nie łudź się, tym że Twój partner bądź partnerka mówi Ci wszystko, że znacie się jak łyse konie. Przykro mi ale nie, to jest niewykonalne, na pewno coś jest ukrywane, nie musi to być nic poważnego, Twoja dziewczyna nie musiała brać udziału w orgii a Twój chłopak wcale nie musiał lubić wcześniej chłopców. Zazwyczaj są to drobnostki, które po prostu zawstydzają ale nie są szkodliwe. Jeśli chodzi o związek to tajemnice powinny tyczyć się życia przed związaniem z drugą osobą, jeśli zagadki tworzą się w trakcie trwania waszej relacji to wydaje mi się, że to nie ma sensu, prędzej czy później będzie to prowadzić do częstszego oszukiwania, zdrad i na końcu rozpadu wszystkiego w drobny mak.

Z kłamaniem jest jeden problem, stało się modne, naturalne. Nikt nie widzi nic złego  w nadmiernym koloryzowaniu a wręcz mówieniu nieprawdy. Kłamanie jest tak powszechne, że spotykamy się z nim telewizji, radiu, gazetach. Oszukiwanie staje się codziennością, kurwa to jest cholernie niebezpieczne. Nawet w rozmowach słowa zastępuje się obrazkami bo nimi łatwiej wyretuszować nasze emocje, podpicować treść.

Każdy chce być kimś, wyglądać lepiej w oczach innych a szczególnie bliskich osób, dlatego kłamiemy, wydaje nam się, że nasze życie, nasze sukcesy i czyny nie są wystarczająco dobre, dokonujemy więc tuningu poprzez oszustwo. Być może oszukujesz siebie w tej chwili i czytając ten tekst stwierdzasz, że Ciebie się to nie tyczy.