Lifestyle

Juwenalia part II

Written by Adrian Kwiatkowski

Wybaczcie mi chwilowy brak aktywności ale pochłonęły mnie juwenalia, nie planowałem tego na taką skalę ale nie mogę powiedzieć, że było źle. Dlatego ten wpis będzie o Juwenaliach, znowu. 

Na dzień dobry muszę pochwalić swoją uczelnię za organizację, podobało mi się, było widać ochronę, nie spotkałem się z żadnym chujowym incydentem (czytaj ze zjebem, który prosiłby się o strzał w ryj) a piątkowe koncerty stały na wysokim poziomie. Bawiłem się przednio, oczywiście jak przystało na prawdziwego studenta zaprawiłem się przed wejściem na plac juwenaliowy, piwo z puszki na terenie imprezy za 7zł to kupa kasy i kupowanie tego boli.

RAS LUTA - JUWENALIA POLITECHNIKI ŁÓDZKIEJ 2013

RAS LUTA – JUWENALIA POLITECHNIKI ŁÓDZKIEJ 2013

Oczywiście wszystko jest dobre dopóki nie trzeba wstać dzień później. Co to dzisiaj było, nie spełzłem z wyra do 12, nie dałem rady a moi kompani nie zdążyli dobrze podjeść już otwierali kolejną flaszkę, dobrze że zostały mi resztki samodyscypliny i udało mi się odmówić. Ogarnąłem się i pojechałem darmowym autobusem na dworzec – niektóre linie były bezpłatne dla studentów, miły gest.

Juwenalia to nie tylko chlanie, ćpanie, koncertowanie i rzyganie. Pisałem przecież o tym wcześniej, dlatego wspomnę też o zmaganiach wydziałów, które odbyły się w środę a ja brałem w nich udział. Wydziały konkurowały w 5 dyscyplinach, g wheel, rowery przeciwskrętne, sumo, siatkówka i bungee run. Ja wziąłem udział w tej ostatniej konkurencji, fajna sprawa tylko trochę sędziny przycięły w duda (rude kobiety) ale co poradzić, najważniejsza była zabawa i darmowe red bulle.

Poniżej ja, czekam na hejtujące komcie :*

juwenalia111

Pogadajmy też o minusach bo nie może być zbyt kolorowo. Ekhmm? Jednak może, podobało mi się, minusów nie stwierdzono, Lekko Stronniczy też podołali i nieźle poprowadzili całą imprezę.

Będąc na tym evencie nie obejrzałem meczu polskich piłkarzy, ludzie mówią, że wyszło mi to na zdrowie. Tak przy okazji zapraszam na blogowego facebooka.