Załóżmy, że jest piątek, właściwie to jest piątek. Dobrze, w takim razie załóżmy, że masz tylko 10zł w kieszeni, do dziesiątego daleko, matka z ojcem daleko, a od byłej nie pożyczysz, zresztą też jest daleko, a jakby była blisko to i tak by Ci nie dała, no chyba, że w mordę. To co jak zorganizujesz sobie wieczór?

Umówmy się, sytuacja jest beznadziejna, dycha, dziesięć blaszek, tysiąc groszy w kieszeni, a Ty masz jakoś zapomnieć o tym pieprzonym tygodniu, o szefie który Cię wkurwiał a Ty nie mogłeś mu nic powiedzieć, która Cię wyśmiała gdy zacząłeś się jąkać na jej widok. Chcesz puścić z dymem wspomnienie mijających dni, ale jak to kurwa zrobić za 10 zł? Rozwiązanie nie jest wypisane w gwiazdach, więc stanie na balkonie i wlepianie się w nie nic Ci nie da. Chociaż Twoje położenie jest żałosne i lepiej od Ciebie bawi się grabarz na cmentarzu to nie jesteś bez szans.

Jeśli jesteś bystrym człowiekiem i co miesiąc zrzucasz się ze znajomymi na Netflixa, to możesz szybko skoczyć do najbliższego nocnego, kupić 4, no może w porywach 5 piw (super extra strong w puszce) i spędzić ten wieczór przy Big Mouth. Tylko nie wczuwaj się za bardzo, ten serial bez tego ryje banie, poza tym możesz sobie szybko uświadomić, że dzieciaki z tej kreskówki wiodą ciekawsze życie seksualne niż Ty. No już, nie krępuj się, wyłączaj serial, chusteczki leżą w zasięgu dłoni.

Nie wpadłeś na pomysł by zamiast zeżreć zestaw powiększony w McDonaldzie kupić jakieś VOD, cokolwiek? Zawsze możesz zostać Janem zbędnym. Poszukaj domówki wśród starych znajomych, wpadnij, niby tylko napić się piwka i pogadać. Kup zestaw startowy, tanie wino i jedno, przy odrobinie szczęścia dwa piwa. Reszta jakoś popłynie, gdy się wszyscy najebią istnieje szansa, że zaczną proponować Ci kolejki, jedna za drugą. Kto wie, może jakaś nawalona ośmiornica, uzna że pomimo tego pryszcza na środku czoła coś z tego będzie i rano wyjątkowo nie obudzisz się z łapą w spodniach? Może się udać, chociaż bukmacherzy dają Ci większe szanse na wpierdol wieczorem.

Jeśli nie masz ochoty wbijać się na imprezę, nie lubisz piwa (prawdopodobnie rurki za mocno ścisnęły Ci krocze), to możesz pobawić się w żula spod galerii handlowej i zorganizować sobie dodatkowe 3zł. Wjedzie Barmańska, czy tam inna tania pseudo wóda. Tylko nie ładuj w siebie krajowej, bo to aż wstyd pić, nawet gdybyś wpieprzał tynk ze ścian, nie rób tego, lepiej zaopatrzyć się we dwa tanie wina niż pić krajową.

Możesz też spędzić cały wieczór na jakiś dziwnych czatach, ale to trochę zajeżdża pedofilią, więc odpuść sobie. Poza tym jak chcesz sobie powyrywać dupeczki, to idź na jakieś grupy na FB, zawsze jest szansa, że wykopiesz tam jakąś znudzoną życiem Karynkę lub Sebastianka.

Niestety 10 zł to nieco za mało aby kupić broń palną i strzelić sobie w łeb, dlatego pozostaje Ci jedno z powyższych rozwiązań lub coś mniej, bądź bardziej żenującego, Twoja kreatywność nie ma granic, prawda? Przecież jesteś Junior Project Managerem półki z żarciem dla kotów w lokalnym hipermarkecie na wsi. Skoro już jesteśmy przy kotach, bo pewnie jednego masz, albo prędzej czy później mieć będziesz, to za dychę możesz kupić laser lub kocimiętkę, niech chociaż kocur nie będzie frajerem tego wieczora.

Możesz też posłuchać Krzysia Krawczyka i wyobrazić sobie, że „Chciałem być” to kawałek o Twoim życiu, i że rano nie obudzisz się z kapciem w ryju po wypiciu 1,5 litra taniego wina. Widzisz? 10 zł a opcji multum. Co by się nie działo to się nie poddawaj, skoro byłeś najsilniejszym plemnikiem w stadzie to już masz za sobą jakieś sukcesy.

Jeśli myślisz, że Twoja dycha jest przypałowa to pomyśl, że ja jej nie mam w kieszeni żeby zrobić zdjęcie do tego wpisu. Kurwa mać, cóż, all we need is lol.

Powodzenia.


Jeśli chcesz być jeszcze bliżej mnie i społeczności bloga to zajrzyj koniecznie do mojej grupy https://www.facebook.com/groups/babelkilysego/, polub mój fanpage: https://www.facebook.com/powiedzialempl/ lub wbijaj na Instagrama: https://www.instagram.com/lysyzbloga/