Lifestyle

Ile mówi o Tobie Twoje zdjęcie?

Written by Adrian Kwiatkowski

Zastanawialiście się ile mówi o was wasze zdjęcie? Spokojnie ja też nie aż do teraz. Przeglądam zdjęcia kobiet na pewnym portalu randkowym, kiedyś miałem założone tam konto, spam na mailu odczytałem i postanowiłem wejść kilka dni temu, co mi zaszkodzi. Wertuje te zdjęcia i każde niesie z sobą inne odczucia, całkiem atrakcyjna kobieta na jednym 'mówi' do mnie jestem kretynką ale na drugim wydaje się, że nie tylko cycki są jej atutem. Im dłużej przeglądam te fotografię tym więcej wniosków wyciągam, więc postanowiłem się podzielić się nimi z wami.

Ze zdjęć można wywnioskować naprawdę dużo, to czy ktoś ma gust, czy jest inteligentny czy nie. To po prostu widać, czuje się takie rzeczy. Wy również mieliście pewnie jakieś skojarzenia, spostrzeżenia widząc moje zdjęcie znajdujące się w nagłówku bloga. Zdjęcia mają to do siebie, że mogą z góry ustawić Cię na przegranej bądź wygranej pozycji, czy to na portalu, na którym będziesz szukać drugiej połówki czy to na LinkedIn, gdzie może znaleźć Cię Twój nowy potencjalny pracodawca.

auto

Zdjęcia są cholernie istotne, szczególnie teraz gdy trochę cofnęliśmy się w rozwoju i wróciliśmy do języka obrazkowego, wszędzie te emoty, zdjęcia. Dlatego warto warto zwrócić uwagę na to jak wygląda chociażby nasze profilowe na facebooku, czy zdjęcia z imprez dostępne są dla wszystkich czy mogą je jednak oglądać wyłącznie znajomi. Skończę teraz z suchą mową, spójrzcie na te przykłady.

aparat

Widząc to zdjęcie jakie odnosicie wrażenie? Ja myślę, że facet który się na nim znajduję być może interesuję się fotografią, wygląda na ogarniętego i normalnego, wskazują na to jego ubrania – tak ludzi ocenia się najpierw rzutem oka, czyli po tym jak wyglądają. Wydaje się też być spokojnym człowiekiem. Czy taki jest naprawdę? Nie wiem ale pierwsze wrażenie, które odniosłem po obejrzeniu tego zdjęcia działa wyraźnie na jego korzyść.

typowe

Co mamy tutaj? Zwyczajne zdjęcie, niczym się nie wyróżnia. Fotografia z tych, która nic nie wnosi, jest całkowicie neutralna, nie zdradza ewentualnych zainteresowań modelki. Z drugiej strony gdybym miał okazję ją poznać i decydować miałoby o tym to zdjęcie to skusiłbym się, brak tutaj jakichkolwiek oznak 'zwieśniaczenia'.

zakochany w sobie

Teraz na warsztat weźmy moje zdjęcie z jednego ze wcześniejszych wpisów: 10 typów najgorszych zdjęć w sieci. Co bym pomyślał widząc takie zdjęcie? Jakiś zakochany w sobie mosiek z niekoniecznie dobrze rozwiniętym płatem czołowym, no bo kto normalny strzela sobie fotki do lustra – szczęście, że to było czyste. Do tego gacie w tle, markowe to pewnie chciał się pochwalić jedyną parą, którą ma. Ponad to pewnie ten osobnik bystrością nie grzeszy, no bo kto bystry wrzuciłby tak idiotyczne zdjęcie jako np profilowe?

Możecie sobie porównać powyższe zdjęcie robione na potrzeby wpisu z moim aktualnym profilowym, jest różnica?

profilowe2

Na pewno sami swoje pomyśleliście widząc każde z tych zdjęć, to dobry znak bo oznacza to, że moja teza jest prawdziwa. Z drugiej strony oznacza to, że musimy dokładniej myśleć o tym co ustawiamy na swoje profilowe w wszelakich serwisach społecznościowych. Jedna debilne zdjęcie może pozbawić Cię szans na zdobycie wymarzonego stanowiska, przecież coraz większa liczba pracodawców sprawdza facebooka potencjalnych pracowników. Warto o tym pamiętać.

Co sprtniejsi stwierdzą, że najlepszym rozwiązaniem będzie brak zdjęcia lub fotografia czegokolwiek. Żadna z tych opcji nie jest zbyt dobrym wyjściem, dlaczego? Postaw się w sytuacji twojego ew. przyszłego szefa. Znajduje na facebooku Ciebie i kontrkandydata, Ty nie masz nic, Twoja twarz jest anonimowa, być może masz coś do ukrycia i Twoje zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną maleje. Każdy wie, że zdjęcie do CV są sztuczne dlatego te na Twoim profilu mogą zaważyć nawet na tak istotnej sprawie. Dlatego zdjęcie bohatera ulubionej kreskówki z dzieciństwa czy kota też nie jest zbyt dobrym wyjściem. Gębę masz jedną, postaraj się ją pokazać z możliwie najlepszej strony, to wraz z rozsądnie prowadzonym profilem może dać Ci to o co się ubiegasz.

Zwracajcie uwagę na zdjęcia, które wrzucacie do sieci, bo wrzucone tam raz już nigdy z niej nie wyjdzie. Trochę słabo stać się memem, który Cię ośmiesza (chociaż to jeszcze można przekuć w sukces), słabo jest zaprzepaścić jednym zdjęciem coś na co długo pracowaliśmy. Wiem co mówię, mając nieco ponad 18 lat mogłem się wyłożyć na jednej fotografii z imprezy, która przedstawiała mnie w innym świetle niż faktycznie jestem w rzeczywistości.

  • Natalis Nat

    Urzekło mnie ‚zwieśniaczenie’ 😀

  • Adam

    Jak dla mnie to zdjęcie „modelki” jest tak sztampowe, że aż niedobrze się robi.

    • Asia

      Ciekawi mnie, jakie zdjęcia Pan powyżej określi jako dobre. 🙂

  • W tych czasach warto się pokusić o fotografa albo kogoś, kto to umie. Przecież co drugi teraz strzela foty lustrzanką.

  • Katarzyna

    Choc oczywiscie masz prawo tak odbierać zdjęcia, to nijak to się ma do psychologii czy psychologii biznesu. Po pierwsze ten człowiek z aparatem nie robi dobrego wrażenia, zdjęcie jest czarno-białe, ukrywa swoją twarz i eksponuje aparat, nie siebie a sweterek ciężko nazwać normalnym ubraniem, bo na ulicy nikt, oprócz pewnych jednostek artystycznych bądż związanych z modą, w takim nie chodzi. Robi wrażenie tajemniczego, skrytego i zafiksowanego na punkcie aparatu. Drugie zdjęcie to dziewczyna na łonie natury. Wygląda na delikatną, wrażliwą ofiarę mody. Nie widać jej oczu, co budzi podejrzenia. Trzecie to mężczyzna w łazience, robiący sobie zdjęcie. O ile zarówno tło jak i sposób zrobienia zdjęcia budzi podejrzenie o zaniżonych wartościach IQ, o tyle on sam sprawia wrażenie normalnego, przeciętnego faceta. Żadne z tych zdjęć nie nadaje się na biznesowe i mało które zdjęcie takie jest. Szczególnie, że w CV nie powinno być zdjęć w ogóle, wbrew obiegowej opinii. To właśnie one, choć byśmy mieli idealnie uczesaną fryzurę i nienaganny strój, może przekreślić nasze szanse – bo np. wydamy się za młodzi/starzy/ładni/brzydcy lub po prostu rekruter będzie miał z nami negatywne skojarzenia np z znienawidzoną, wyniosłą ciotką i…nawet nie zdąży przeczytać naszego doświadczenia zawodowego, wykształcenia tylko odrzuci na podstawie zdjęcia – pierwszych 2 sekund wrażenia.

    • Zdjęć CV nie powinno być? A co druga oferta pracy zawiera magiczny dopisek CV wraz ze zdjęciem. Nigdzie nie napisałem, że którekolwiek z powyższych zdjęć jest biznesowe. Wypada też pamiętać, że moje subiektywne odczucia dotyczące odebrania każdego z tych zdjęć nie musi pokrywać się z Twoimi.

      • Katarzyna

        Tak, nie powinno być. Tyle na ten temat specjaliści – bo można sobie zaszkodzić, całkiem niezależnie od siebie. A ta co druga oferta CV plus zdjęcie, tyczy się mało atrakcyjnych ofert. Poważne firmy inaczej na to patrzą. Ja też tego nie napisałam. Poza tym popracuj nad składnią i ortografią. Merytorycznie raczej nic nie da się zrobić, jesteś zbyt zadufany w sobie.

  • Anita Ograbek

    Pierwsze 3 zdjęcia wywołują we mnie negatywne odczucia co do osób na nich. Nie mam zaufania do ludzi ukrywających twarz, ani do takich, którzy robią sobie foty w lustrach/ z ręki. Fuuu 😀

  • Marudna Królewna

    To, że zdjęcia mówią dużo to się zgadzam. Ale niekoniecznie mówią to co sugerujesz:)
    offtopic: ciągle sadzisz ten sam błąd ortograficzny pisząc w trzeciej osobie: on się znajdujĘ, interesujĘ – interesujĘ to się ja, a on się interesujE 😉 #grammarnazi

    • bo ja mam taki nawyk z ą ę, albo zamiast a wstawiam e. Taki kretynizm, który faktycznie boli. Wezmę się za pisanie w jakimś edytorze to wyzbędę się tego.

  • Aneta

    Wczoraj zaczęłam czytać Twojego bloga i się nie mogę oderwać 😉 Cieszę się, że tu trafiłam 😉

  • Faktycznie, zdjęcia mówią naprawdę wiele o osobie znajdujących się na nich. Odkryłam też powoli zmieniający się trend. Do niedawna super modne było robienie sobie zdjęc z perspektywy, hmm… wiesz czego. A teraz zdecydowana większość moich koleżanek, które mam wśród znajomych na facebooku przykłada dużą wagę do tego, jakie zdjęcie mają ustawione jako profilowe. Często jest ono dobrej jakości, do tego obrobione dość starannie, często bez dzióbków (choć niestety takie nadal się zdarzają) 🙂