Lifestyle

Co chcesz w życiu osiągnąć?

Written by Adrian Kwiatkowski

Dzisiaj jadąc łódzkim tramwajem usłyszałem rozmowę telefoniczną starszej Pani, w zasadzie wpadł mi w ucho jeden istotny moment. Kobieta zapytała się swojego gadatliwego rozmówcę „co chcesz w życiu osiągnąć?”. Nie wyraźny, trajkotający głos nagle zamilkł. Szczerze mówiąc rozumiałem tylko to co mówiła ów babcia, nawet nie próbowałem się wsłuchiwać w jej prywatną rozmowę jednak po chwili zacząłem się zastanawiać nad pytaniem, które zadała swojemu rozmówcy.

No bo co tak naprawdę chce w życiu osiągnąć i jakimi drogami usiłuje do tego dojść? Korzystając z okazji wziąłem kartkę i długopis do ręki, zacząłem pisać. Nie będę wam tutaj serwował całej listy tego czego pragnę i w jaki sposób próbuje do tego dążyć. Ubiorę to w jedną klarowną całość, ja chcę być kimś więcej niż szarym, niczym nie wyróżniającym się, nie mającym żadnych, nawet najmniejszych osiągnięć człowiekiem. Stąd też m.in. ten blog, z chęci dzielenia się z wami moimi przemyśleniami, słuchania pochlebstw i krytyki. Blog blogiem ale jak dojść do całej reszty? Kiedyś myślałem, że da się to zrobić na skróty, pach, pach, fiku, myku i będzie. Taki chuj. W trakcie tej krótkiej analizy dotarło do mnie, że te skrótowe działania mają bardzo wymiernie doraźne korzyści a mi zależy na trwałym budowaniu siebie i portfela. Nie ma co ukrywać, żeby do czegoś dojść trzeba zapierdalać. Nie da się inaczej, nikt mi nie napakuje pieniędzy do kieszeni, nikt za mnie niczego nie zrobi. W sumie nie ważne czy aktualnym celem są studia, kasa albo umięśniony brzuch na lato. Nic się samo nie zrobi, każda z tych rzeczy wymaga poświęcenia, samodyscypliny i robienia rzeczy pomimo braku ochoty na nie.

Te krótkie pytanie, które wypłynęło z ust kobieciny w podeszłym wieku dało mi chwilę refleksji nad tym czy oby na pewno wszystko robię ok. Wyciągnąłem pewne wnioski, zapisałem je i zabrałem się za to. Małe przeorganizowanie życia i powinno być skuteczniej. Z drugiej strony 5 minut rozmyśleń o sobie a nie o tym czy Korea Północna jebnie czy nie jebnie w USA zawsze przynosi pozytywny skutek. Warto czasem przemyśleć swoje dotychczasowe poczynania, zadać sobie pozornie łatwe pytanie, które z czasem okazuje się tym kluczowym i przede wszystkim trzeba dążyć do samodoskonalenia się.

To wszystko będzie miało również wpływ na tego bloga, bo nie chcę aby był taki jak inne, nie chcę aby był stekiem niespójnych myśli przekazanych w chaotyczny sposób co więcej, chcę aby powiedzialem.pl było poczytne. Dlatego będę rozmyślnie realizował to co sobie założyłem.

  • Mat

    Jedno z NAJtrafniejszych pytań albo nawet najtrafniejsze w życiu… Laska z „Chłopaki nie płaczą” wiedział, że chce jeździć po świecie i jarać blanty, ale dla każdego człowieka, który spełnia się to odpowiedź jest prosta. Osoba robiąca coś tylko ze względów materialnych/braku możliwości będzie miała inne podejście i będzie się zastanawiała bardzo głęboko nad tym pytaniem i przez nie będą rodzić się kolejne „Czy jestem z tego zadowolony?”, „Czy to mnie satysfakcjonuje?”, „Czy nie lepiej robić to co kocham, ale żyć skromniej?”… Zastanowić się trzeba przed wyborem szkoły średniej (np. technikum), ewentualnie studiów, jeśli szkoła średnia nie wyklarowała sytuacji.

    • Ten co powiedział

      Zarabianie na tym co sprawia nam satysfakcję jest luksusem w tych czasach, trzeba raczej przemóc się i robić pewne rzeczy pomimo największego niechcenia. Szkoła pomaga ale nie jest kluczem do sukcesu.

      • Mat

        Szkoła pomaga i to bardzo. Zamiast np. iść do liceum lepiej iść w wymarzonym kierunku do technikum, który chce się wykonywać, jeśli się nie spodoba (na praktykach wszystko świetnie widać) to można wybrać inną specjalizację na studia. Taki „luksus” może mieć każdy, jeśli się tylko trochę przyłoży do tego co chce robić, a wiadomo, że jeśli coś się lubi/czymś się interesuje to wiedzę pochłania się nawet nieświadomie i jest to przyjemne, a nie udręka.