Komentarz

Szleswig & Holstein, Hans Kloss? Mi się podobało

Written by Adrian Kwiatkowski

Stała się rzecz straszna, syn Chajzera (króla prania) zainspirował się hamerykańskim pomysłem i wrobił kilka osób, mówią że to blogerzy modowi, nie wiem, nie znam i powiewa mi to w sumie, tylko skąd to oburzenie blogosfery?

Prawdopodobnie większość z was temat kojarzy, jeśli nie to przybliżam o co chodzi a poniżej wstawiam film. Filip Chajzer wybrał się na warszawski weekend mody i przepytał tam kilka osób, pytał o pokazy fikcyjnych projektantów np. Hansa Klossa. Oglądając to ubawiłem się jak nigdy, obejrzałem to jeszcze 2x i cały czas miałem niezłą rozrywkę. Spójrzcie na to.

W zasadzie nie wiem czy to TVN wkręca internety i za chwilę okaże się, że wszyscy zostaliśmy wystawieni czy jednak kilka osób nieźle się wygłupiło. Szczerze mówiac nikogo z tego filmu nie kojarzę, nie wiem co to za blogerzy, vlogerzy, czy są popularni czy nie, nie interesuje mnie za bardzo blogosfera modowa, wolę samochody, kobiety a nie ubranka. Nie żebym miał ją gdzieś, po prostu z kobiecych blogów czasami wejdę na fashionellke bo jest przesympatyczna a z męskich przekonuje mnie w zasadzie tylko Pan Vintage.

Ogólnie w internetach zrobiło się wielkie halo, główna wykopu, temat podłapały też inne portale, ogólnie blogerzy to banda kretynów, snobów i niedorobów, tak mówi internet. Niektórzy blogerzy mocno się oburzyli, nie rozumiem dlaczego. To, że ktoś się tam wygłupił to jego sprawa, mnie to zwisa, powiewa mi to jak chorągiew na wietrze. Blogosfera dopiero się rozkręca, łapie coraz szybciej popularność, a jak wiadomo wszystko co znane i kojarzone można spróbować ośmieszyć, wiec taki czy inny numer był pewny. Tylko po co to sztuczne zamieszanie? Bicie na alarm jacy to blogerzy są tępi itd., prawda jest taka, że każda dziedzina ma swoje szczyty i depresje. Mamy aktorów oskarowych, sezonowe gwiazdki i totalne dna, to samo tyczy się muzyków, dziennikarzy, stolarzy i wszystkich ogierów twierdzących, że każda panienka może być ich … a nie sorry, to ostatnie to nie profesja 😉 Nie mniej jednak chciałbym powiedzieć a raczej zaznaczyć, że robienie szumu wokół tej sprawy jest zbędne, trzeba na to spojrzeć z dystansem, cieszyć się, że to nie JA się wygłupiłem. Nikt rozsądny i poważny nie będzie oceniał całej blogosfery na podstawie tego filmu a jeśli tak robi to a) nie jest zbyt bystry, b) bug z nim, albo nawet kilka bugów.

Moja rada dla blogerów, nie spinajcie się, róbcie swoje, róbcie to najlepiej jak potraficie, wtedy blogosfera na pewno zyska na jakości. Co do czytelników blogów to nic nie muszę im mówić, swoje wiedzą, mają swoich ulubionych blogerów a to, że jakiś ĄĘ się wygłupił lata im koło krocza. Ogólnie fajna beka ale wciąż mnie to nie wzrusza, nie pcha do buntu, czy focha. Jak to mówią każdy jest kowalem swojego losu a ponoć w 'kryzysach' idzie zbudować najlepszą markę, wtedy ponoć można się mocno zaprzyjaźnić z Zygmuntem I Starym.

PS O sprawie i tak wszyscy zapomną tak samo jak m.in. o tatarze.

  • Natalis Nat

    Mnie zastanawia jedna kwestia. Kto ich zaprosił na ‚faszyn łik’. Czy nie było kogo i czyjeś tyłki na tych krzesłach posadzić musieli? Daleka jestem od oceniania całej blogosfery na podstawie tego materiału, ale jeżeli pozujesz już na specjalistę w danej dziedzinie to wypadałoby się orientować – COKOLWIEK! I o ile jestem w stanie wyobrazić sobie tak abstrakcyjną sytuację jak nieznajomośc tych wszystkich nazwisk, tak pojąć nie mogę po jakiego wypowiadali się kompletnie nie wiedząc o kim mówią 😮 Bo nie wierzę, aby taka Maff czy Macademian Girl czy którakolwiek inna znana laska nie kojarząc nazwiska tak by zaczęła ściemniać.

    • nie no jest trochę moda na: lepiej powiedzieć głupotę niż przyznać się do niewiedzy

      • Natalis Nat

        To ja tej mody nie znam, a już na pewno nie zamierzam się jej poddać!

    • Agata Mazurek

      Na fashion weekend można było sobie kupić bilet albo jakiś super vipowski karnet – mógł więc tam przyjść każdy prosto z ulicy za niewielką (jak na tego typu) imprezę. Pewnie dlatego znaleźli się tam właśnie blogerzy, których nikt nie kojarzy