Komentarz

Ekolodzy – legalna „mafia”

entry to the mind
Written by Adrian Kwiatkowski

Kim właściwie są ekolodzy? Teoria głosi, że są to osoby zajmujące się ochroną naturalnych zasobów ziemi oraz gatunków zagrożonych wymarciem. No i pewnie w mniejszości przypadków tak jest, niestety obecnie cała ta idea poszła w inną stronę. Aktualnie jest to grupa osób, która ma zwyczaj przykuwania się do drzew, hamowania każdej sensownej inwestycji bo jedna żabka siedzi gdzieś za krzaczkiem. Oczywiście nie twierdzę, że każda inwestycja jest trafiona i mamy mieć głęboko w poważaniu te wszystkie zwierzątka ale tworzenie paniki bez jakiejkolwiek sensownej próby dialogu jest idiotyczne.

Wciskany jest nam kit o globalnym ociepleniu gdzie nasza cywilizacja produkuje mniej CO2 niż wybuch wulkanu. Jedyne co mogliby nam sensownego spróbować przekazać, jest to że ziemia aktualnie powinna przejść kolejną epokę zlodowacenia, która zresztą się spóźnia. Pominę to, że dla często chorej ekoidei armia zielonych nie pomyśli nawet sekundy o rodzinach robotników, którzy zarabiają w ten sposób na życie, stanie taki pajac, pierdolnie namiot i chuj bo tutaj żuczek sruczek gównojadek jest. Bez jaj, zawsze jest rozsądne wyjście z sytuacji, jeśli nie ma rozwiązania to nie ma problemu. Szkoda tylko, że nie są oni często w stanie pójść na jakiekolwiek kompromisy.

XXI w. to czas rozdmuchiwania błachostek. Dobra jest każda okazja by zająć czymś społeczeństwo po to by odwrócić ich prawdziwą uwagę od naprawdę dużych problemów, które nas dotykają. Stąd moim zdaniem jedna wielka moda na ekologie, prowadzenie szerokich akcji, typu wycieraj dupę papierem ekologicznym, nie jeździj samochodem ale wpierdalaj GMO. Dbanie o środowisko jest super tylko nie takie … bo gdy widzę, rozpierdolone samochody bo mają duże silniki, które na pewno muszą zanieczyszczać powietrze to krew mnie zalewa

  • OdpadyBlog.pl

    Widać tylko taki freak jak ja komentuje tekst o ekologach. Efekt cieplarniany to temat rzeka. Ja osobiście nie wieszam się na drzewach ale nadmierną emisję CO2 uważam za szkodliwą tak samo jak innych gazów szklarniowych. Bo bardziej niż na wzrost temp. Przekłada się to na stan i jakość powietrza zwłaszcza lokalnie.
    Szkoda, że mówi się tyle różnych rzeczy o zmianach klimaty, globalnym ociepleniu i lasach deszczowych a tak mało o stanie oceanów. Bo to właśnie one zaopatrują nas w większość tlenu którym oddychamy.
    T.A