Komentarz

Drogi rodzicu

Written by Adrian Kwiatkowski

Drogi rodzicu, gdy narzekasz na to jak brutalne gry wydają ich wydawcy, jakie to puste Warsaw Shore musi oglądać Twoje dziecko, jak Internet jest niebezpieczny i pełen nieodpowiedniej oraz łatwo dostępnej treści dla dzieciaków, to musisz usłyszeć jedną rzecz. Właśnie robisz krzywdę swojemu dziecku.

Narzekając na to jaki świat jest okrutny, na to, że Twoje dziecko woli siedzieć z tabletem i grać, niż wyjść na dwór i pograć w piłkę z rówieśnikami, zastanów się nad tym czy to czasem nie jest Twoja wina. Owszem, Internet jest pełen wulgarnej, pozbawionej empatii treści, pierwsze z brzegu, często popularne filmy z YouTube’a potwierdzą moją tezę, gry również są pełne przemocy, telewizja też lubi serwować sensacje, często kosztem tych piękniejszych uczuć i postaw. Jednak Drogi Rodzicu, powiedz mi, co Ty robisz by ograniczyć dziecku dostęp do takich treści, co Ty robisz by być częścią życia dla swojej pociechy, a nie tylko tata daj, mama daj? Odpowiem Ci, najprawdopodobniej nic.

Wiem, że uogólniam, strasznie uogólniam, ale masa ludzi chce żeby ich dzieci się od nich odpierdoliły, mówię serio. Rodzice przestali się nimi opiekować. Kto z was nie widział parki, po kilku piwach, która prowadzi za rękę lub w wózku dzieciaka? Pewnie każdy doświadczył tego, lub podobnego widoku. Dorośli ludzie przestali wychowywać dzieci, pozostawiają to mediom, podwórku, Pani w szkole, nie tylko dlatego, że im się nie chce, również po to by mieć wytłumaczenie. Przecież dobrze jest mieć jakąś wymówkę, prawda? Zawsze ją mieliśmy, jak nie pies zeżarł mi zeszyt psze Pani, nie odrobiłem lekcji bo mi zasypało dom i musiałem to odśnieżać psze Pani, szefie spóźniłem się bo MPK nawaliło, wcale nie zaspałem, to korki. Znajome?

Taki model bycia rodzicem to istny spacer po linie, pod którą znajduje się stado wygłodniałych krokodyli. Efekty są widoczne już teraz, moi rówieśnicy i młodsi bez skrupułów obrażają autorytety, osoby zmarłe. Przyjmują wiadomości z Internetu oraz telewizji bezkrytycznie, ile to osób złapało się na głupie cytaty z kwejka, które okazały się żartem? Te dzieci spadły już z tej liny, ich już nie uratujemy, zadbajmy o następne pokolenie. W przeciwnym razie nie mam zielonego pojęcia gdzie skończymy za 5, 10, czy 20 lat.

Drogi Rodzicu, daj swojemu dziecku twardy i pewny grunt, zrób to nim wszystko runie.

  • Jestem mamą 4-latka. Masz całkowitą rację. Niestety. Moje dziecko tylko wróci z przedszkola już woła o tablet i bajki z YT. Sam sobie wybiera jakie chce, przełącza różne filmiki na YT, aż raz trafił na film z nagimi związanymi lalkami. Powiedziałam stop! Tu jest bardzo dobry przykład na tą przemoc. Gdybym się nie zainteresowała to nawet nie chcę myśleć…
    Czasem wystarczy spędzić cały weekend całą rodziną, wspólnie, bez telefonów, tabletów i innych bajerów, wyjść do parku- to już jest dobry mocny krok. Piszę to dlatego, że ja z siostrą całymi dniami siedziałyśmy w swoich pokojach i bawiłyśmy się lalkami w okresie szkolnym. Do rodziców przychodziłyśmy się pokazać. Tak na prawdę niedziele były dla nas takie prawdziwie rodzinne- zawsze kościół, obiad u babci, zakupy, a po południu spacer i wspólne oglądanie filmu. Ja wiem, że troszkę odbiegłam od tematu, bo tutaj chodzi o wychowywanie w strefie uczuciowej i poglądowej, ale nam to wystarczyło z siostrą. Do dzisiaj wiem, że mam w rodzicach oparcie, a bliźniego swego należy szanować. Powiedziałam do siostry ‚ty głupku’ i już byłam skarcona. Nie wyobrażam sobie nie wpoić tego w moje dziecko. Ale nie zapominajmy też że wychowywać trzeba razem, a nie każdy rodzic ma takie samo stanowisko z drugim.
    Bardzo fajny, mądry, potrzebny tekst. Dzięki.

  • asdfsa

    jak mawia pewien znany polityk:
    „większość ludzi to debile”
    I niestety ci debile robią sobie („bo tak”/”bo wszyscy tak robią”) dzieci. Nie przekazują żadnych ideałów, nie dbają o ważne kwestie. Tak jak zostało wskazane – dziecko w ogóle nie zostaje wychowywane lub najwyżej to wychowanie opiera się na czepianiu o pierdoły, ale generalnie jego wychowanie zostaje dziełem przypadku, a potem wielki zonk i pretensje do dziecka, że jest takie a nie inne.
    Jeśli ktoś nie przejawia odpowiedniego poziomu inteligencji, madrości życiowej, dobrej woli i poziomu materialnego to nie powinien sobie robić dzieci!