Kikuty

Zgubiłem moc

Written by Adrian Kwiatkowski

Nie chce mi się, wszystko przychodzi mi dziś ciężko. Są dni kiedy napisanie tutaj czegoś sensownego to nie lada wyzwanie a zrobienie czegoś konstruktywnego w realu to walka z samym sobą.

Wszystko sprowadza się do lenistwa, rozwaliłem się w te wakacje, za dużo tego, za dużo leżenia, za dużo mrożonej kawy, za dużo wyjść ze znajomymi, za dużo sielanki a za mało pracy. Jakim człowiek jest kretynem, że sobie na to pozwolił. Czasami pisanie tutaj jest trudne bo inspiracji brak, nic się nie dzieje, pisać o tym, że byłem tu a potem tam to bez sensu, bo nie mam fajnej jakości zdjęć ale to się na szczęście zmieni. Dobrze, że jest blog, dobrze, że on żyje, dobrze, że daje mi czasem poczucie obowiązku. Śmiesznie to zabrzmi ale wstaje rano i myślę co by tu dzisiaj napisać, im dłużej nie mogę na coś wpaść tym głębiej szukam inspiracji a im głębiej szukam tym mniej widzę, chyba znacie to uczucie, prawda?

Dobrze, że takie dni jak dzisiejszy to zdecydowana mniejszość, kropla w morzu. Dobrze, że ktoś z was napiszę do mnie maila, komentarz, dobrze, że jesteś.

Jako bloger, któremu się udało – tak udało mi się, czyta mnie masa ludzi, która jest aktywna – mogę śmiało powiedzieć, że jestem w lepszej pozycji niż być może Ty. Moje lenistwo jest tępione przez czytelnika, co osobiście lubię, znajomi zauważyli jak żyje blogiem, jak ciągle coś czytam a to marketing, dokształcam się z podstawowych pojęć prawnych, szukam jakiejś luki, kanału, którym mógłbym dotrzeć do nowych ludzi. To wszystko sprawia, że czy tego chcę czy nie muszę przynajmniej raz dziennie coś zrobić, nie żebym był waszym więźniem, przecież mógłbym zostawić powiedzialem.pl, zamknąć w cholerę a pewnie i tak nikt by po tym nie zapłakał ale przecież mógłbym, nie zrobię tego, za bardzo się tym jaram.

  • Wioletta

    Nie tylko ty masz takie dni heheh 😛 im bardziej leniuchujesz tym bardziej Ci się nic nie chce… znam to ! ale dobre jest też to,że jak wpadniesz w rytm to trudno się z niego oderwać :P:P

  • ewaryst

    cyt”Jako bloger, któremu się udało – tak udało mi się, czyta mnie masa ludzi, która jest aktywna – mogę śmiało powiedzieć, że jestem w lepszej pozycji niż być może Ty.
    Powiedz mi, co Ci się udało? I czy tym tam się jarasz? Zarabiasz na blogu, czy coś? To, że jest Twoim życiowym paliwem, to pewne – ale, tak szczerze, co z tym blogiem?

    • Kwiatek

      Nie piszę wyłącznie dla garstki znajomych, mam trochę ofert, blog sam się utrzymuje a piszę dopiero kilka miesięcy. Nie udało mi się?

      • ewaryst

        ok, udało – gratuluję.

  • Jadźka

    „Powiedz mi, co Ci się udało? I czy tym tam się jarasz?”
    Wow. Zawsze mi się wydawało, że poczucie spełnienia i sukcesu jest bardzo indywidualne. Nie rozumiem dlaczego ktokolwiek miałby się z tego tłumaczyć. Najważniejsze jest chyba wewnętrzne poczucie.

    A co do wpisu – fajnie, że czytelnicy są dla Ciebie motywacją – tak powinno być. Mimo że bywam tu od niedawna to byłoby mi bardzo smutno, gdybyś odpuścił tę stronę. Zdążyłam Cię polubić w internetowym sensie 🙂