Kikuty

Piłka jest jedna a bramki są dwie, faulowana jest zawsze Barcelona

Written by Adrian Kwiatkowski

Dzisiejszy wpis dedykuje wszystkim fanom i antyfanom piłki nożnej. Sam jestem zagorzałym zwolennikiem tej dyscypliny sportu, oglądam ją od małego jednak nie wszystko mi się w niej podoba.

Sport jest świetny, póki jest fair, kiedy zawodnicy szanują się nawzajem, ew prują się drużyna na drużynę po papskach (patrz np. hokej). Piłka nożna u swoich początków w Anglii była dość brutalna, bramkarze mieli łamane nosy, ręce, nikt nie płakał, że dostał lekkiego kopa albo nie rzucał się w oskarowym stylu na murawę bo przeciwnik miał blisko głowę. Z czasem to wszystko zaczęło ewoluować, robić się delikatniejsze, coraz bardziej techniczne. Wszystko było dobrze, nawet te lekkie symulacje i spoglądanie na sędziego kącikiem oka miało sens.

Teraz jest to trochę gra dla aktorów, żeby grać w Barcelonie zapewne trzeba najpierw skończyć kurs aktorski i zapoznać się ze scenariuszem. Powiedziałbym coś o Realu Madryt ale raz oni aż tak nie płaczą, dwa to jest mój blog więc mogę być całkowicie stronniczy. Wracając do „Dumy Katalonii” jest to klub, który od kilku sezonów w rozgrywkach Ligi Mistrzów wygrywa mecze po jakiś kontrowersyjnych decyzjach sędziego i oczywiście zawsze na ich korzyść. Nie żebym podejrzewał federację piłkarskie o spisek ale nie wygląda to zbyt fajnie. Wystarczy, że Barcelona złoży wniosek i jeden z najlepszych sędziów świata zostaje zawieszony, gdzie zwykle UEFA stoi za swoimi podopiecznymi murem niczym niedźwiedzia matka. W ślad Blaugrany poszły inne kluby, tak więc mamy możliwość oglądania nie tylko zawodów sportowych ale niekiedy dobry kabaret.

źródło: newsweek.pl

Smutne jest trochę to, że niekiedy rośli faceci ‚płaczą’ jak dzieci bo dostają przypadkiem paluszkiem w nosek, przecież to takie żałosne w normalnym świecie. Zazwyczaj albo gra się fair albo poluje się człowieka, który Cię podszczypuje na boisku. Czy Ci zawodowi piłkarze nie grali w szkolę w piłkę? Jak ktoś Cię kopie to co robisz mając piłkę w pobliżu? Ładujesz w gościa aż mu się odechcę kopania ale oczywiście, że niby przypadkiem, przecież blokował strzał, chuj że się miało 12 lat i ładowało się z 40m gdzieś tam pod bramkę, ważne że kolega dostał w bambuko. Takie dzieci są bardziej zażarte niż wspomniana Barcelona, której będę wypominał to aktorstwo zawsze.

Kibicuje Realowi odkąd pamiętam, Hierro, Makalele, Figo, Zidane czy wcześniej jeszcze Alfredo Di Stéfano. Lubiłem rywalizację z Barceloną, nigdy nie wyrażałem się o tym klubie z nienawiścią czy niechęcią, raczej z klasą jak o rywalu którego trzeba ograć. Teraz pomimo Lessiego czy tam Messiego (who cares?) jego karłowatej i bajecznej techniki nie mogę się przekonać do tego klubu. No bo jak sympatyzować za kimś kto ciągle spogląda czy sędzia patrzy i szuka okazji żeby ‚popłakać’ na murawie a potem magiczne stać i polecieć sprintem po boisku.

Od razu mówię, to nie jest boiskowe cwaniactwo, tylko pedalstwo. Jeśli więc kluby zaczną dalej brać przykład z Barcelony to będziemy mieli repertuar dla gejów a nie męskie zmagania i 90 min. rywalizacji.

  • Jestem zagorzałym kibicem Barcelony i mnie też denerwują takie symulki, jak ostatnio w meczu z PSG Alba, czy Pedro. To jest sport męski, a nie balet.
    I wierz mi, nie tylko zawodnicy Dumy Katalonii mogli mieć lekcje aktorstwa. Jeśli oglądasz Ligę BBVA na bieżąco, tego typu zagrywki są tam codziennością.

    • Ten co powiedział

      Dlatego powoli przerzucam się na Bundesligę i Premiership.

  • Mat

    Nie jestem ani fanem Barcy, ani Realu, ale mając wybierać to wybrałbym Barcę. Real był za czasów Zidane’a, Figo, Raula, Carlosa – to były gwiazdy, a nie te pizdeczki co teraz. Zresztą… Nie o to chodzi – tak jak napisałeś – do Barcelony, ale także do Realu można dostać się dopiero po szkole aktorskiej. Nie lubię pedałów, nie lubię tego faceta od reklamy szamponu i oleju silnikowego i nigdy nie widziałem, żeby np.Messi płakał, a ten facet z reklam tak. We 2 są gwiazdami i tyle.

    Co do komentarza Jadźki mam jedno zastrzeżenie – piłka nożna już nie jest męski sportem, ale tego chyba tłumaczyć nie trzeba, bo na każdym kroku masz symulacje. Wolę obejrzeć jak np. Adamek leje jakiegoś czarnucha albo jak Australijczycy tańczą Hakę i ten mecz obejrzeć.