Kikuty

KRUL wyjaśnia

Written by Adrian Kwiatkowski

Naszła mnie pewna refleksja po ostatnim tekście, w którym mianowałem się na krUla blongosfery. W zasadzie krzywda nikomu się nie stała, powiedziałbym że wyszło naprawdę dobrze.

Sam tekst już z w tytule sugeruje aby traktować go z przymrużeniem oka. Chciałem możliwie najlepiej ułatwić wam zrozumienie go, jednak nawet tak oczywiste podpowiedzi dla niektórych okazały się zbyt trudne do zrozumienia. Pojawiły się dwa komentarze, z których wylewa się żal, oczywiście nie mogło zabraknąć pocisków w stylu że mam chujową mordę czy innych słabych wjazdów, prób wbicia szpilek. Do tego doszło kilka przezabawnych wiadomości na maila, generalnie miałem niezły ubaw.

Po co ten wpis był?

To bardzo proste, chciałem pozbyć się z bloga osób, którym brak dystansu do świata i samego siebie. Nie chcę tu ludzi, którzy są zwyczajnie smutasami, lubią czytać o dołujących rzeczach i na pożegnanie próbują mi pocisnąć, nieudolnie bo nieudolnie ale próbują – pozdrawiam pannajoanna.

Ja jestem otwarty, odpisuje na wasze maile, każdemu zdołałem odpowiedzieć na jego pytania, dlatego pozwalam sobie segregować czytelników. Chcę mieć tutaj ludzi, którzy potrafią spojrzeć na świat z przynajmniej 2 perspektyw. Prawda jest taka, że nie wszystkie teksty tutaj były dosłowne i nie wszystkie będą, trzeba użyć czasem mózgu. Rozumiem, że reszta osób, która ze mną została nie ma z tym problemu.

Mimo wszystko poza dwoma komentarzami, kilkoma mailami mogę stwierdzić, że zdecydowana większość z was to dobrzy ludzie, z odrobiną dystansu do świata albo po prostu jak wam się coś nie podoba to sobie idziecie, bez zbędnych dyskusji. Co w tym konkretnym przypadku jest bardzo dobre, bo tutaj jest tak samo jak w życiu, nie ma co się pieprzyć i miziać, krótka piłka, idę albo nie idę. Nie trzeba składać mi oświadczeń, że masz mnie w dupie.

Jeszcze raz chciałbym podkreślić radość jaka mnie wypełnia, że jednak większość z was ma dystans do świata, widzi ironie, sarkazm i najzwyklejsze jajca. Już teraz wiem na pewno, że będzie nam razem z sobą dobrze.

  • Olga Zalewska

    Nie powiem, że poprzedni tekst mnie zaskoczył w pierwszych pięciu sekundach czytania go. Potem refleksja, dlaczego, po co, co chciałeś zyskać ? Czekałam na wyjaśnienie i oto jest. Tego się właśnie spodziewałam. Dobry sposób weryfikacji. BRAWO!

  • Miałem podobnie – wiedziałem że nie piszesz na serio – nie wiedziałem po co.
    Teraz mogę spać spokojnie ;]

  • Też nie lubię u siebie smutasów, którzy wchodzą tylko po to, żeby coś zjechać.
    A co do Twojego poprzedniego wpisu – wiedziałam, że jest dla pompy, ale nie zastanawiałam się, czy ma jakiś głębszy sens. Zabawnie, z dystansem – tak to odebrałam. :)

  • Amen! :)

  • Z tą mordą to widzę, że jest pewien pattern. U mnie klasykiem jest dywan na klacie. ;)

  • Agata

    pośmiałam się, jak można było nie zrozumieć?

  • sowka81

    Brawo !!!! Popieram do siebie należy mieć dystans a w obecnych czasach szczególnie duży. Lubię tu zaglądać bawią mnie Twoje wpisy są bezsensu a zarazem z sensem prawda popieprzona sarkazmem i charakterem.