Kikuty

Blogerki mają łatwiej

Written by Adrian Kwiatkowski

Nie będzie to wpis, w którym będę się użalał nad sobą, po prostu udowodnię wam, że facetowi jest po prostu trudniej pisać bloga.

No bo właściwie o czym może on pisać? Nie nazywam się Jeremy Clarkson, firmy motoryzacyjne nie dają mi co 2 dni nowego samochodu do testowania, nie mam też zamiaru pisać o kosmetykach czy o tym, że mam nową koszulę w kratę i pewnie zajebiście wyglądałaby z jakimiś tam spodniami, których nie mam (nie no ogólnie spodnie mam, nawet kilka par, nie musicie wiec mnie odsyłać do Caritas). Jakąś alternatywą jest gotowanie ale nie nie jestem Gordon Ramsey, nie mam gwiazdki Michelin więc co się będę na siłę pocił i męczył, pierdole.

Kobieta napiszę o nowym podkładzie i pudrze – i tak to musi kupić -, o tym że jest dobry bądź chujowy, że super zakrywa poranne pryszcze i nadaje twarzy subtelności, ja nawet nie wiem do czego to służy a jedna z drugą jak zacznie się rozpisywać to końca nie widać. To samo jest z szafiarkami, kupi coś albo dostanie w ramach partnerstwa i jedzie z koksem, podobają mi się te buty bo są żółte i mają ładne zielone niteczki, są wygodne i pasują do mojej nowej spódniczki. Kobieta może pisać o wszystkim, nikt jej nie powie, że to pedalskie albo chujowe, bo jeśli zacznie pisać o samochodach, grach i o tym, że lubi się dobrze pieprzyć to wszyscy uznają ją za wyzwoloną, mającą własne zdanie i ogólnie zajebistą. Blogerki mają pełną wolność, robią co chcą, piszą o czym chcą.

Już sobie wyobrażam minę moich znajomych (kilkoro nawet czyta tego bloga), gdy pojawia się wpis o dopasowywaniu sobie ubranek czy ranking top 10  środków na bielsze ząbki. Przede wszystkim moja orientacja seksualna (a jestem 100% hetero) zostałaby podważona a ja i tak prawdopodobnie zostałbym okrzyknięty skrytym gejem. No bo wybaczcie mi ale dlaczego miałbym pisać o tym, że mam nowy sweter czy koszulę? Co by to wniosło do sieci? Nic, kompletnie nic do chuja. Można pisać recenzję butów sportowych, całych akcesoriów, zestawów a nawet porównywać produkty mające podobne cechy ale będące wytworem różnych producentów – nawet te jebane spodnie, które za zadanie mają zakrywać dupsko i chronić jaja przed przewianiem – ale jak facet, trzymać się faktów takich jak cena, materiały, przydatność a nie to czy pasują do nowych bucików. Pewnie, któregoś dnia napiszę od niechcenia wpis co wg. mnie powinien mieć facet w szafie – oj coś mi się wydaje, że krótki artykuł to będzie – ale na pewno nie w taki gejowski niemęski sposób.

Kobieta nie ma tego problemu i podkreślę to raz jeszcze, piszę co chcę i jak chcę . Nikt się do niej nie dopierdala, ew. uznaje ją za wyzwoloną lub pierdolniętą a jeśli jest lesbijką to robi się nawet seksowna w oczach niektórych. Więc doceńcie czasem faceta, który piszę bloga i nie chcę namaścić się na ciotę.

  • Trochę to przykre, że jak opiszesz jakieś ciekawe wg. ciebie zestawy np. na wyjście gdziekolwiek to zaraz ktoś ci powie/napisze, że to pedalskie.

    • Ten co powiedział

      Nie do końca się zrozumieliśmy. Opisanie ogólne oczywiście ma jakiś sens ale nie w formie takiej jaką opisałem. Pisanie o tym, że właśnie kupiłem sobie koszulę i jestem zadowolony bo pasuje do moich ulubionych spodni ma niefajny wydźwięk. Nie jestem modowym guru by komukolwiek doradzać, mężczyzna, ten prawdziwy doskonale wie jak się ubrać i nie trzeba mu tego mówić a jeśli już ktoś się odważy to niech to będzie kobieta.

  • K.

    Teraz powstaje coraz to więcej blogów modowych męskich, gdzie pisze sie tylko o ubraniach, a gdzie faceci nie są nazywani skrytymi gejami. Jeśli coś jest robione z klasą to jest ok, niestety można się natknąć na kogoś, kogo ‚styl’ jest bliżej nieokreslony i pewne określenia same cisną się na usta..

    • Kwiatek

      jedyny męski blog, który uznaje to chyba mrvintage

  • Wioletta

    hahah ale się uśmiałam 😛 W sensie pozytywnym oczywiście! No my kobiety już tak mamy, lubimy pierdołki i lubimy gadać o nich 😛 co zrobisz taka natura 😛 pozdrawiam 😛